LBnP nr 29 — Jedyny wehikuł czasu

Przekraczam próg mieszkania, cztery ściany patrzą obojętnie. Znów wróciłem bez ciebie.

Ty o nie dbałaś. Ja jestem tylko niechcianym gościem.

 

Siadam na drewnianym stołku przy drzwiach. Z opuchniętych stóp z trudem zdejmuję znoszone skórzane buty. Klękam na posadzce, łapię oddech. Buty ustawiam równo przy ścianie. Noski skierowane ku salonowi, pięty tuż przy listwie. Dopiero kiedy mam pewność, że stoją jak należy, podnoszę się i ponownie siadam na stołku. Skarpetki przykleiły się do otarć. Odrywam strupy.

Kapcie czekają w gotowości. Ileż to razy odgrażałaś się, że kupisz mi nowe. Protestowałem. Te znają moje stopy na pamięć, są ich dobrymi przyjaciółmi. Nie wyrzuca się przyjaciela na śmietnik.

 

Jedyny dźwięk który pozostał, to tykanie zegara z wahadłem. Dołączam do niego szuranie. Przez koronkowe firanki wpada żółte światło latarni. Przełączam pstryczek i cienie umykają. Patrzysz na mnie ze zdjęcia ślubnego stojącego obok zakurzonych albumów. Rozpierała mnie duma, kiedy ujęłaś mnie pod rękę drobną dłonią. Objąłem ją i wiedziałem, że nigdy nie chcę puścić.

Kazali puścić. Walczyłem, lecz mi cię wyrwali.

Kupiłem ci rajstopy. Szukałem cały dzień, aż znalazłem w kiosku na Pradze. Sprzedawca wyjął je spod lady, mówił, że odłożył dla żony. Miał spracowaną dłoń i mocny uścisk. Pewnie jesteś zła, że wydałem ostatnie pieniądze. Nie starczy na leki. Podjąłem decyzję, że już nie będę ich brał, może dzięki temu szybciej do ciebie dołączę.

 

Z szafy wyjmuję ślubny garnitur. Chcę jutro wyglądać jak należy. Trochę nadgryzły go mole, lecz to wciąż porządne ubranie.

Podchodzę do lustra w przedpokoju. Jeszcze zanim podniosę wzrok, czuję ciepło na policzku. Jesteś tam, uśmiechasz się. Cudowna jak na zdjęciu.

Gdybym mógł cofnąć czas, chciałbym cię nigdy nie poznać, mówię. Wtedy by nie bolało.

Oboje wiemy, że kłamię.

Wiem, że jest ci lepiej. Mimo to wciąż cię potrzebuję. Czy to samolubne? Czy to złe nie wiedzieć jak dalej żyć, kiedy odszedł sens?

Gdybym mógł cofnąć czas, przytuliłbym cię mocno i przeprosił za każdą chwilę, którą zmarnowałem na wątpliwości.

Gdybym mógł cofnąć czas, pewnie nie zmieniłbym nic. Bałbym się, że straciłbym któryś z twoich uśmiechów.

 

Jedyny wehikuł czasu jaki mam, to wspomnienia.

Które też kiedyś odejdą.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Witamy kolejne opowiadanie w Bitwie.
    Powodzenia!
    Pozdrawiamy Literkowa
  • pkropka miesiąc temu
    Witam :)
  • Antoni Grycuk miesiąc temu
    PKRopeczko,
    piękne. Po prostu śliczne.
    Albo wracasz do stylu, który u Ciebie uwielbiam, albo mój odbiór jest inny, stawiam na to pierwsze.
    Wszystko jest tu na swoim miejscu, no, może poza skierowaniem czubków butów w stronę salonu (zamieniłbym to na kierunek bardziej znaczący.)

    Jedna literówka:

    Mimo to wciąż cię potrzebuj.

    Poza tym odchodzę rozpłynięty...

    Pozdrawiam
    p.s.
    podsyłam Ci na priv piosenkę, która idealnie mi się kojarzy z Twoim tekstem, Wybacz, musiałem, emocje w nich są dla mnie subiektywnie identyczne.
  • Kocwiaczek miesiąc temu
    Cudowne. Nic więcej nie jestem w stanie napisać.
  • pkropka miesiąc temu
    Wracam, wracam. A raczej krążę i wciąż szukam, żeby nie zastać się tam gdzie mi dobrze.
    Ach te czubki butów. Początkowo miały być w stronę drzwi, ale bohater raczej jest na etapie zamykania się w sobie, niż na wyjściu.
    Literówka poprawiona.
    Dzięki śliczne :)
  • pkropka miesiąc temu
    Kocwiaczek Dziękuję <3
  • indri miesiąc temu
    Wiem, że jest ci lepiej. Mimo to wciąż cię potrzebuj - "potrzebuję".

    Przyłączam się. Cudowne.
  • pkropka miesiąc temu
    Poprawione :)
    Dziękuję bardzo.
  • indri miesiąc temu
    pkropka nie zauważyłem, że wcześniej Antoni zwrócił na to uwagę, bo bym drugi raz nie pisał o tym błędzie, tylko nie czytałem wcześniej jego komentarza;)) Przepraszam.

    Piękne opowiadanie.
  • pkropka miesiąc temu
    indri nie ma sprawy, lepiej dać znać dwa razy, niż jakby miało wisieć z babolem.
    Nic złego się nie stało. ;)
    Dziękuję raz jeszcze.
  • indri miesiąc temu
    pkropka to był taki drobiazg, naprawdę nie warty zwracania uwagi.
  • Dekaos Dondi miesiąc temu
    Pkropko→Mnie też się podoba. Może właśnie dlatego, że tak niby zwyczajnie, o trudnej dla niego kwestii.
    Początek i koniec uzupełniają całość. No i forma tekstu→też o.k
    ''Czy to złe nie wiedzieć jak dalej żyć, kiedy odszedł sens?''→to najbardziej.
    Pozdrawiam:)→5
  • pkropka miesiąc temu
    Dziękuję, DD. Cieszę się z Twojej obecności tutaj.
    Pozdrawiam cieplutko :)
  • Maurycy Lesniewski miesiąc temu
    Mi to co DD i jeszcze to;
    "Gdybym mógł cofnąć czas, pewnie nie zmieniłbym nic. Bałbym się, że straciłbym któryś z twoich uśmiechów.
    Te wersy to niemal gotowa poezja:)
    Pozdrawiam :)
  • pkropka miesiąc temu
    Dziękuję bardzo. Z poezją mi nie wychodzi, więc cieszę się z każdego okruszka :)
    Pozdrawiam też :D
  • Shogun miesiąc temu
    Świetne opowiadanie. Są emocje, czyli to co lubię. "Czy to złe nie wiedzieć jak dalej żyć, kiedy odszedł sens? Uważam, że absolutnie nie.
    Pamięć, wspomnienia to bardzo ważna rzecz. Sprawia, że nawet to czego już dawno nie ma, nadal żyje i istnieje. Ten tekst doskonale to pokazał.
    Pozdrawiam ;).
  • pkropka miesiąc temu
    Dziękuję bardzo.
    Też uważam, że absolutnie nie. Trzeba dać sobie czas, a i on nie zawsze leczy rany.
    Bardzo się cieszę z Twojego odbioru.
    Pozdrawiam też :)
  • Bajkopisarz miesiąc temu
    Złączenie dwóch żyć w jedno okazuje się nie takie znowu oczywiste. W chwili, gdy jedno życie gaśnie, drugie, niby złączone zostaje. Teoretycznie, powinno zaraz też się wypalić, zgasnąć i pozostawiając po sobie nieuchwytną mgiełkę zniknąć w pogoni za tym pierwszym. Tymczasem wcale tak nie jest. Owszem, to drugie, które pozostało, uważa, ze nic już nie ma sensu bez pierwszego, ale czy aby to nie jest zbyt wygodne podejście? Usprawiedliwia strach przed nieznanym, pozwala zakonserwować się w cieple wspomnień, w sosie bezpiecznym, miłym i przyjemnym. Bo kiedyś to było! Jednakże jednocześnie jest to sprytna ucieczka przed pytaniem: a co będzie? Na pierwszy rzut ka wydawać by się mogło, ze odpowiedź „Nic już nie będzie!” jest tak oczywista jak 2 x 2 = 4. Czy aby na pewno? Czy to tylko projekcja? Czy to tylko życzenie: żeby nic nie było. No, bo jakby jednak spróbować i okazałoby się, że powyższa odpowiedź jest błędna i że jednak jest coś takiego jak „drugie życie”, to dopiero można sobie w mózgu szkód narobić. Największa zaś szkoda byłaby wtedy, gdyby okazało się, że „druga szansa” jest lepsza od pierwszej. Tego, jak sądzę, bohater boi się podświadomie najbardziej i dlatego nie odważy się spróbować.
  • pkropka miesiąc temu
    Coś jest w usprawiedliwianiu strachu przed nieznanym. Jeżeli nie wyobrażasz sobie życia bez ukochanej osoby, zderzenie z rzeczywistością zwali z nóg. Mimo to szukamy właśnie takiej relacji.
    Widać człowiek to masochista.
    Co do tego, że druga szansa bywa lepsza od pierwszej - niezbędna jest pierwsza, żeby druga mogła zaistnieć. Każda jest unikalna i wartościowa na swój sposób.
  • Bajkopisarz miesiąc temu
    pkropka - zgadzam się! Druga szansa zaistnieje tylko po pierwszej, inaczej nie byłaby drugą. Chodzi mi jednak o to, że wielu świadomie odpuszcza drugą, bo przecież jednyą prawdziwą była pierwsza. Ale skąd może to wiedzieć?
  • pasja miesiąc temu
    Jesteśmy zawsze o krok za daleko. Cokolwiek się zdarzy nie jesteśmy w stanie się pogodzić. Pozostaną niedomówienia i nie dokończone rozmowy. Pozostaną wspomnienia i oby tylko te dobre. Buty zawsze mają jakąś moc i nieskończenie. Są zsumowaniem naszej drogi życiowej, naszego losu. Są odzwierciedleniem naszego charakteru.
    Te znają moje stopy na pamięć, są ich dobrymi przyjaciółmi. Nie wyrzuca się przyjaciela na śmietnik... czy nie jest tak że bohater poszukuje usprawiedliwienia na to, że już mu nikt nie kupi pantofli?
    Usprawiedliwia swój pedantyzm i już swoją samotność. To martwe rzeczy teraz będą odbiorcami jego wspomnień. Buty zwrócone na pokój, chociaż myśli o wyjściu.

    Pozdrawiam
  • pkropka miesiąc temu
    I ja po raz drugi: uwielbiam czytać Twoje komentarze. Życie trzeba brać takim, jakie jest. Wszystkie wydarzenia i wszystkie decyzje zaprowadziły nas w to konkretne miejsce i nigdy nie wiadomo, która była decydująca. Czasem może to być ta najmniejsza.
    Dziękuję za piękne podsumowanie i pozdrawiam cieplutko.
  • LBnDrabble 3 tygodnie temu
    Rozpoczynamy pierwszą Bitwę na Drabble.

    Temat pierwszy; Śmiech
    Temat drugi; Sztorm

    Czas pisania to siedem dni, czyli do 19 marca godz. 23:59

    Zaprasza Literkowa
  • Literkowa Bitwa na Prozę 3 tygodnie temu
    Rozpoczynamy głosowanie!
    Zapraszamy Autorkę do czytania i zagłosowania.
    Gosowanie potrwa do 20 marca / piątek / godz. 23:59

    Literkowa pozdrawia i życzy przyjemnej lektury
  • sisi55 2 tygodnie temu
    Podoba mi się porównanie wehikułu do wspomnień.
  • Literkowa Bitwa na Prozę 2 tygodnie temu
    Szanowna Opowijko gratulujemy i w nagrodę przyznajemy ci pierwszeństwo w podaniu tematu (ów ) do następnej Bitwy i ustalenie ram czasowych.

    Literkowa

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania