Niby taki klasyczny, zły wybór itp, ale bardzo ładnie to ujęłaś i to porównanie do niedźwiedzia bardzo trafne. Ale troszkę się czepię pierwszego akapitu, jak dla mnie zbyt nagły jest ten przeskok: dwa pierwsze zdania o niedźwiedziu, a później zaraz o niej. Można się zgubić od startu, może lepiej ją jakoś określić np. Jego zdobycz/ofiara podśpiewywała... To tylko oczywiście sugestia pod rozwagę:)
Piątka ode mnie, bo przeczytałam z zaangażowaniem :))pozdrawiam!!
Ojejku, po tytule liczyłam na kolejną bajkę. A tu proszę. To nie bajka! Nie bajka, ale jaka. Ja naprawdę Cię podziwiam, za to jak piszesz. Jak twój każdy tekst jest dopracowany przemyślany i kude taki dooooobry. I tutaj też, ok może sama tematyka jakoś mnie nie zachwyciła (toksyczny związek) ale to jak to opisałaś, przedstawiłaś, ten niedźwiedź nooo to tak. Tak, to zachwyca. Co do początku, no zrobisz jak uważasz. Ogólnie cały tekst bardzo, bardzo mnie się podobał :)
Pkropko→Tak metaforycznie można by rzec, że chyba każdy z nas, w większym lub mniejszym stopniu, ma w sobie takiego ''niedźwiadka''
którego ''dokarmia'' tracąc wiele, zyskując niewiele. Tak misie skojarzyło z tekstem Twym. Dobrze się czytało, ciekawie... ale w mym odczuciu...trochę za szybko to poszło. Forma tekstu też fajna. Pozdrawiam.
Dekadosie Dondi, piękna interpretacja. Nie będę udawać, że to miałam na myśli pisząc, ale całkowicie się z Tobą zgadzam. Jeżeli taka refleksja Cię naszła, to ja się bardzo cieszę.
Oj ta długość będzie moją zmorą. Dziękuję, trochę mnie motywujesz do dłuższej formy. Wyobraź sobie, że pierwotnie tekst był o połowę krótszy :o
Tutaj teks pod głębszą analizę. Przedstawiona jest namiastka relacji, ciekawe co było przed pozornie normalnym funkcjonowaniem ofiary? Jakie czynniki się na to złożyły, że doprowadziły do takiego stanu jej życie.
Warto było pochylić się nad treścią.
Witaj
Najgorzej jest się zapętlić we własne oskarżanie i niewybaczanie sobie. Uległość nie powinna wyznaczać granicy pomiędzy uwięzieniem ofiary, a wolnością. Bardzo wnikliwie odzwierciedlasz problem bezsilności ofiary wobec swojego pana i kata. Mocarny niedźwiedź całkowicie opanował zniewolony umysł.
Pozostawiasz nas z niedomówieniem bezosobowej perspektywy.
Pozdrawiam
Raport ze spontanicznej decyzji i jej konsekwencji. Hmm, i w zasadzie mam problem z utworem, bo mi doświadczenie skrzeczy o tych koleżankach z dawnych lat, które nierzadko zadawały się z jakąś niesamowitą patologią, bo je to po prostu rajcowało - ale finalnie zostawały na lodzie. Może mi jako chłopu ciężko zrozumieć takie decyzje i niełatwo mi się odnieść, kiedy mam już tak skostniałą perspektywę :P A już tak z innego wymiaru: bardzo to jest ogólne i takie holistyczne, nie byłoby źle gdyby to i owo ukonkretnić, CHYBA ŻE tu nie chodzi o konkretną kobietę X i konkretnego faceta Y, ale jako o pewne figury, które globalizują całe zjawisko tego typu; o everymanów po prostu :P
Nawet kobietom ciężko zrozumieć takie decyzje ;)
Dziękuję za przemyślenia, będę miała na uwadze, żeby dawać więcej szczegółów. Chociaż fakt, że tutaj chciałam napisać ogólnikowo, bo każdy może zostać uwięziony przez swoje złe decyzje.
Komentarze (27)
pkropka. Przeczytam na pewno jak wrócę.
P.S. To Bitwa XXII
Ups, faktycznie ;)
Niby taki klasyczny, zły wybór itp, ale bardzo ładnie to ujęłaś i to porównanie do niedźwiedzia bardzo trafne. Ale troszkę się czepię pierwszego akapitu, jak dla mnie zbyt nagły jest ten przeskok: dwa pierwsze zdania o niedźwiedziu, a później zaraz o niej. Można się zgubić od startu, może lepiej ją jakoś określić np. Jego zdobycz/ofiara podśpiewywała... To tylko oczywiście sugestia pod rozwagę:)
Piątka ode mnie, bo przeczytałam z zaangażowaniem :))pozdrawiam!!
Dziękuję Justysko za opinię. Zastanowię się nad początkiem, na razie nie jestem przekonana w żadna stronę.
Pozdrawiam słonecznie. :)
Ojejku, po tytule liczyłam na kolejną bajkę. A tu proszę. To nie bajka! Nie bajka, ale jaka. Ja naprawdę Cię podziwiam, za to jak piszesz. Jak twój każdy tekst jest dopracowany przemyślany i kude taki dooooobry. I tutaj też, ok może sama tematyka jakoś mnie nie zachwyciła (toksyczny związek) ale to jak to opisałaś, przedstawiłaś, ten niedźwiedź nooo to tak. Tak, to zachwyca. Co do początku, no zrobisz jak uważasz. Ogólnie cały tekst bardzo, bardzo mnie się podobał :)
Mia, umiesz podnieść człowieka na duchu. Dziękuję <3
pkropka a skąd! Ja żem straszną marudą jest :)
To nie zauważyłam ;)
Wszystkich tak sympatycznie komentujesz, aż miło czytać (u innych też) <3
Pkropko→Tak metaforycznie można by rzec, że chyba każdy z nas, w większym lub mniejszym stopniu, ma w sobie takiego ''niedźwiadka''
którego ''dokarmia'' tracąc wiele, zyskując niewiele. Tak misie skojarzyło z tekstem Twym. Dobrze się czytało, ciekawie... ale w mym odczuciu...trochę za szybko to poszło. Forma tekstu też fajna. Pozdrawiam.
Dekadosie Dondi, piękna interpretacja. Nie będę udawać, że to miałam na myśli pisząc, ale całkowicie się z Tobą zgadzam. Jeżeli taka refleksja Cię naszła, to ja się bardzo cieszę.
Oj ta długość będzie moją zmorą. Dziękuję, trochę mnie motywujesz do dłuższej formy. Wyobraź sobie, że pierwotnie tekst był o połowę krótszy :o
Witamy w Bitwie i życzymy wygranej.
Witam :)
Lęk przed ucieczką a zarazem chęć ucieczki uwikłanie karmienie bestii. Ciekawa uchwycony i zobrazowany za pomocą niedźwiedzia problem. Pozdrawiam
Dziękuję Kalaallisut i również pozdrawiam :)
Tutaj teks pod głębszą analizę. Przedstawiona jest namiastka relacji, ciekawe co było przed pozornie normalnym funkcjonowaniem ofiary? Jakie czynniki się na to złożyły, że doprowadziły do takiego stanu jej życie.
Warto było pochylić się nad treścią.
Dziękuję za informację zwrotną. Pomyślę nad tym, dałaś mi dobre wskazówki jak pogłębić tekst.
Pozdrawiam serdecznie :)
Ciekawy obrazek, nieco mroczny, jednak ładnie skomponowany.
Pozdrawiam.
Dziękuję Adelajdo za wizytę.
Pozdrawiam serdecznie <3
Zapraszamy na Forom, do zagłosowania na najlepszy tekst
Pięć samo życie
Dziękuję Mar :)
Głęboko, mocno i bardzo prawdziwie. Tak bym określił ten tekst, czyli jest bardzo dobrze!
Dziękuję Maurycy <3
Witaj
Najgorzej jest się zapętlić we własne oskarżanie i niewybaczanie sobie. Uległość nie powinna wyznaczać granicy pomiędzy uwięzieniem ofiary, a wolnością. Bardzo wnikliwie odzwierciedlasz problem bezsilności ofiary wobec swojego pana i kata. Mocarny niedźwiedź całkowicie opanował zniewolony umysł.
Pozostawiasz nas z niedomówieniem bezosobowej perspektywy.
Pozdrawiam
Witaj Pasjo,
Dziękuję za przemyślenia. Zgadzam się, trudno jest przyznać się do błędu i sobie wybaczyć.
Pozdrawiam serdecznie :)
Raport ze spontanicznej decyzji i jej konsekwencji. Hmm, i w zasadzie mam problem z utworem, bo mi doświadczenie skrzeczy o tych koleżankach z dawnych lat, które nierzadko zadawały się z jakąś niesamowitą patologią, bo je to po prostu rajcowało - ale finalnie zostawały na lodzie. Może mi jako chłopu ciężko zrozumieć takie decyzje i niełatwo mi się odnieść, kiedy mam już tak skostniałą perspektywę :P A już tak z innego wymiaru: bardzo to jest ogólne i takie holistyczne, nie byłoby źle gdyby to i owo ukonkretnić, CHYBA ŻE tu nie chodzi o konkretną kobietę X i konkretnego faceta Y, ale jako o pewne figury, które globalizują całe zjawisko tego typu; o everymanów po prostu :P
Nawet kobietom ciężko zrozumieć takie decyzje ;)
Dziękuję za przemyślenia, będę miała na uwadze, żeby dawać więcej szczegółów. Chociaż fakt, że tutaj chciałam napisać ogólnikowo, bo każdy może zostać uwięziony przez swoje złe decyzje.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania