Poprzednie częściLBnP XV - Tuuli  

Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

LBnP XX – Ten stan

Fabuły nie było. Jedynie szczątki.

Jeździł w kółko po parkingu. Ona miała diastemę między górnymi jedynkami i rozbiegany wzrok. Lubiła się bać, ale tylko wiedząc, że zna granice. I że ich nie przekroczy. Zarazem jednak do końca nie będąc pewną. Lekki podskórny strach przemierzał trasę wewnętrznej strony ud. Podziemny parking starej galerii, takiej sprzed dwudziestu lat, gdzie skwierczą świetlówki, a drogę wyznaczają żółto-czarne słupki. Nuciła pod nosem. Wytrzymał i tak długo, nim kazał jej się zamknąć.

Dla mnie róże...

Patrzył tak, jak chciała.

...dla ciebie bzy.

I tak, jak nie powinien.

Ty mi noce...

Przygryzła wargę, udając odważną.

... ja tobie dni.

I taką, która wie, co robi.

 

Dni nigdy nie nabiorą magii, jakiej dodaje mrok. Uliczny chłód szarego przedpołudnia oblepia nieprzyjemnie, niczym błotnisto-śnieżna maź, każde z pojedynczych odczuć. Rzeczywistość jak gryzący sweter, gruby i zbyt krótki zarazem, gdzie podmuchy nieprzyjemnego chłodu owiewają spocone plecy. Człowiek składający się z cząstek, nasączony subiektywnym odbiorem tych samych cząstek, pozlepianych jedynie w innej konfiguracji, tworzących wszystko to, co wokół.

Ludzie tnący sobie skórę, by uspokoić odczuwanie. Jakby zbyt dużo było ich w nich samych. Zbyt dużo człowieka w człowieku, cząstek w cząstkach. Gęstość. Tłok.

Chciała kiedyś pociąć sobie skórę, zobaczyć jak to jest, sprawdzić, czy przyjemnie.

Bała się, że zostanie ślad.

W aglomeracji siebie godziny szczytu rozchlapują uboczne produkty myśli na okoliczne trawniki. Chciała, by były idealne, zielone, równiutko przystrzyżone. Piękne, od linijki. Pierdolone, angielskie trawniki.

Tymczasem były przydechłe. Przydechłe, ale jej.

Odbitki z cudzych pragnień i wpojone, że w dany sposób trzeba ułożyć sobie z klocków własny świat. Nie miała kolorowych klocków, kolorowała je bezbarwnym słowem. Pomimo że bez pigmentu, nadawały barw.

Małe zbiory opowiadań w okładkach z ludzkich skór, z tytułem w spojrzeniu i treścią ciekawszą im dalej w głąb.

Styczniowe niebo jest jeszcze bardziej paskudne niż refreny tandetnych piosenek — tych zapadających w pamięć najtrwalej. Puzzle układające się w obrazki z innych bajek. Wersety własnego dialogu.

Bełkotu, być może też.

Nie trzeba być dzieckiem alkoholika, by puzzel DDA pasował do tej układanki. To taki stan alarmowy powodujący uczucie, że wszystko jest najbardziej okej, gdy wcale nie jest. A gdy jest, znaczy, że będzie tylko bardziej źle.

Gorzej, tak, zdawała sobie sprawę z błędnego doboru słów. Świadomość lub jej brak.

Bohater, błazen, ofiara i cień. Późne budowanie tożsamości. Nie sprawdzała, ile jeszcze pasujących cech.

 

Czasami po prostu zmuszanie się do trwania na pewnym torze codziennego pędu, staje się męczące bardziej niż w standardzie. Najważniejsze jest kochać, nie nurzać w nienawiści. Jak? Skoro nie ma nic bardziej wkurwiającego niż masa innych ram. Ludzi-ram.

Cisza i pusty pokój, jak Alka-Prim na kaca. Tylko ona i jej przestrzeń.

Gdyby dać broń i pozwolić – nie sprecyzowała na co – wtedy okazałoby się, kto ile ma w sobie zła. Zło jest pojęciem względnym. Jak dobro, miłość, nienawiść. A wszystko rozbija się o to, by trwać. Trwanie jest ponoć dobre, pomimo że pełne zła.

Strasznie śmieszny jest ten świat.

Tak zabawny, że nie mogła przestać się śmiać. Otwarte wszystkie furtki radości, kilka wspomagających, wstępnych faz. Nie chciała, by ten uśmiech był kiedyś tylko sztucznym tłem.

 

Najbardziej lubiła ten pojebany stan, gdy wszystko płynęło obok, a ona nie miała ochoty wyciskać nic z chwil, starać się, przewidywać, wyciągać wniosków, dążyć do czegoś, kształtować tę chaotyczną maź.

Lubiła ten pojebany stan.

Powtórzy to jeszcze trzeci raz.

Dym myśli, gdzie świadomość czeka w kolejce, dając pierwszeństwo tej siostrzanej z przedrostkiem "pod". Krótkie poczucie szczęścia, przelotne, nieuchwytne bardziej niż śliska ryba wymykająca się z rąk. Taka, która ma mętny wzrok i z trudem łapie oddech. Chciała przez moment łapać oddech właśnie tak. A potem wrócić i znów liczyć na sen, gdzie jakaś świetlówka zawsze bzyczy w tle.

Nienawidziła w życiu zbyt wiele. Potem pukała się w pierś. Połykała słoną łzę. Chciała krzyczeć, z trudem jednak podnosiła głos.

A potem ubierała bezbarwne słowa w kolorowe sukienki. Ustawiała je jak pionki na planszy, a one układały się w puzzle, powodując, że cieszył się wzrok.

Zwariowała dużo wcześniej, choć świetnie umiała to kryć.

Była mistrzynią jednoosobowej gry. Jedynym zwycięzcą i jedynym przegranym. W gratisie, bonusie i pro.

I znów chciała się bać. Napędzający strach, eliminujący się sam, bo jego niedobór przerażał najbardziej. Świadczył nie o braku zagrożenia, a jedynie tym, że czegoś nie wychwyciły zmysły.

Puchaty dywan i rozrzucone w bezładzie puzzle. Bezbarwna ona, bezbarwny on. Świat z matrixowych kadrów. Zieleń i czerń. Nadzieja i jej brak.

Najprzyjemniejszy jest ten krótki stan, gdy puszczają wszystkie tamy. Ten, kiedy już masz dość, kiedy mała luka, wyrywa cały wał.

Lubiła ten pojebany stan.

Chciała krzyczeć, przeklinać i słuchać tandetnych piosenek. Zamyślać się i śnić. Móc to, czego nie powinna. Być sobą. Nikim być. Płakać i się, kurwa, śmiać.

Nie musieć się tłumaczyć.

Jeszcze jest czas, jeszcze chwila, przez którą nie trzeba się zbierać.

Jeszcze krótki moment, nim znów trzeba będzie trwać.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 19

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Tomek Bordo 3 miesiące temu
    Wydaje mi się, że moje było lepsze.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Bardzo możliwe.
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    Ritha nie, niemożliwe! Jestem w trakcie czytania i już wiem, że nie!
  • Ritha 3 miesiące temu
    Heh, ja jeszcze błędy wydłubuje, a Ty już czytasz ;) Gites.
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Zaznaczam sobie, później podlecę ;))
  • Ritha 3 miesiące temu
    Tyż gites :)
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Ritha Wyłuskałam na szybko z tekstu fragment "Lubiła ten pojebany stan." — i już wiesz, że musisz tu wrócić doczytać reszty ;))) tymczasem dobranocka ;)))
  • Ritha 3 miesiące temu
    Agu... ostrzezenie - ten tekst jest taki jak stan z cytatu... :D
  • Ritha 3 miesiące temu
    Dobranoc :)
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Ritha No to doleciałam w przerwie kawowej ;)
    Cytat powyższy jak najbardziej zajeb...sty, choć i kilka innych mnie toże urzekło, nie powiem.

    Parafrazując Canulardo (cyt z linijek poniżej) — "Ale czy lepsze od tekstu imć Bordo? Oj, nie wiem, nie wiem." ;p ;)))
    Pozdrowionka :)))
  • Canulas 3 miesiące temu
    Agnieszka Gu, dalej nie wiem, nie wiem.
  • Agnieszka Gu 3 miesiące temu
    Canulas ... i się nie dziwię wcale ;))
  • Ritha 3 miesiące temu
    Halo! Co to ma znaczyć! :D
    Proszę mi tu nie siać mrocznych dywagacji.

    Agu - dziękuję, kłaniam się w pas :)
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    „Dym myśli, gdzie świadomość czeka w kolejce, dając pierwszeństwo tej siostrzanej z przedrostkiem "pod". Krótkie poczucie szczęścia, przelotne, nieuchwytne bardziej niż śliska ryba wymykająca się z rąk. Taka, która ma mętny wzrok i z trudem łapie oddech. Chciała przez moment łapać oddech właśnie tak. A potem wrócić i znów liczyć na sen, gdzie jakaś świetlówka zawsze bzyczy w tle.” - ten kawałek robi zajebista robotę!

    „Dni nigdy nie nabiorą magii, jakiej dodaje mrok. Uliczny chłód szarego przedpołudnia oblepia nieprzyjemnie, niczym błotnisto-śnieżna maź, każde z pojedynczych odczuć. Rzeczywistość jak gryzący sweter, gruby i zbyt krótki zarazem, gdzie podmuchy nieprzyjemnego chłodu owiewają spocone plecy.”

    Masz tam wiecej fajnych rzeczy ale nie chciałem wycinać Ci co drugiego zdania. Chociaż to o słowach ubieranych w kolorowe... No jest sporo dobra w tym tekście!
    Powiem krótko, świetny tekst! Czytałem trzy razy i za każdym coś tam jeszcze sobie wyłapałem ale ani jednego błędu.
    Cieszę się, że tak dobry tekst powstał na tę bitwę :)
    Pozdrawiam
  • Ritha 3 miesiące temu
    Dziękuję Mauryc, fajnie, że się podoba, zwłaszcza żeś dawcą tematu. I właśnie tematy - myśle, że wykorzystałam obydwa, a wymyśliłeś świetne, siadły mi. Utkałam, jak umiałam.
    Kłaniam się :)
    Pozdrawiam :))
  • Maurycy Lesniewski 3 miesiące temu
    Ritha temat to zawsze tylko temat, ale to autor, jak Ty w tym przypadku, może przekuć go w coś wartościowego. Jesteś niezłym kowalem :)
  • Ritha 3 miesiące temu
    Maurycy Lesniewski wooow, jakie cudne okreslenie, zrobiles mi wieczor :)))
  • Canulas 3 miesiące temu
    Jestem - ciężko czytać po edycji, bo treść schodzi na dalszy plan, więc niechybnie jeszcze wrócę, ale na sen se wrzuciłem "lekurkiee".
    Jakbym miał robić trailer kinowy do Twojego opka, to by było najważniejsze.

    "Zwariowała dużo wcześniej, choć świetnie umiała to kryć." - zdanie/myśl tekstu.

    Bardzo ciekawa treść. Przywodzi mi na myś moralną teorię Gygesa. Być może o niej przy okazji.
    Ładnie pleciesz zdania. Fajnie na chwilę opuścić własne piekło, nawet za cenę przycumowania w czyimś.
    Pędzę se spać.

    Ale czy lepsze od tekstu imć Bordo? Oj, nie wiem, nie wiem.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Gites, Can, dzięki za wizytex pomimo zmęczenia :) Wyguglowalam tego Gygesa, troche tak, ale i nie do konca, nie do konca widze to jako przesuwanie granic moralnosci pod plaszczem niewidzialnosci, zreszta mysli zawarte w tekscie to tylko ścinki, nie szukalabym klarownych wnioskow, bo zapewne ich nie ma (nawet nie powinno ich byc). Ot gdybanie, polane takim polodczuemwaniem, pol cholera-wie-czym.
    Dzieki, piekne.
    No moze Borda lepsze, ale i tak spoko bylo se popisac :3
  • Ritha 3 miesiące temu
    półodczuwaniem*
  • Canulas 3 miesiące temu
    Ritha, no tak, bo Ty wyguglowałaś definicję, którą ja tu chciałem jakoś na potrzebe Twojego tekstu i w ogóle. No, ale... idem spac.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Canulas heh, spoko :)
  • sensol 3 miesiące temu
    Najbardziej lubiła ten pojebany stan, gdy wszystko płynęło obok, a ona nie miała ochoty wyciskać nic z chwil, starać się, przewidywać, wyciągać wniosków, dążyć do czegoś, kształtować tę chaotyczną maź. - też lubię tak. Po pierwszym czytaniu mam wrażenie, że jednak lepsze od Bordo :) zobaczymy jak będzie po drugim
  • Ritha 3 miesiące temu
    To zly omen, ze trza czytac tyle razy...
  • Tomek Bordo 3 miesiące temu
    W przeciwieństwie do mojego opowiadania tutaj nie ma Mariana Kowalskiego :-)
  • Literkowa Bitwa na Prozę 3 miesiące temu
    Witamy kolejne opowiadanie i życzymy wygranej. Brawo!
  • Ritha 3 miesiące temu
    Dziękuję, Literkowa!
    Pozdrawiam
  • Adelajda 3 miesiące temu
    Bardzo dobry tekst. Taki bardzo Twój. Wewnętrzna walka emocjonalna, odkształcenia duszy i ciała. Piętno, którego nie widać gołym okiem. Fajny jest fragment o tym, że jakby człowieka w człowieku było za dużo - coś musi się wylać. Trzeba też przyznać, że temat wymyślony przez Maurycego jest świetny i daje dużo możliwości, wiele dróg wyboru.
    Czuję się syta :)
    Pozdrówki.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Tobie również dziękuję pięknie, ciesze się, że odbiór pozytywny, a temat faktycznie cudny, szeroki :)
    Pozdrawiam :)
  • Dekaos Dondi 3 miesiące temu
    Toż to chluśnięcie myślami, po homo sapiącej egzystencji. Aż jej ścieka strumyczek synapsowy→Lubię takie - ''pokręcone'' rozważania
    Tak jakby ''skrzydełka'' przemieniły się w ''wiatraczka''→Nie można ''machać'' trzeba - chcąc nie chcąc - ''wirować''. Wzbijać się inaczej.
    Ciekawe zdania→np:
    ''Człowiek składający się z cząstek, nasączony subiektywnym odbiorem tych samych cząstek, pozlepianych jedynie w innej konfiguracji, tworzących wszystko to, co wokół'' →''W aglomeracji siebie godziny szczytu rozchlapują uboczne produkty myśli na okoliczne trawniki''
    ***&**
  • Ritha 3 miesiące temu
    Dziękuję Dekaos :)
    "Toż to chluśnięcie myślami, po homo sapiącej egzystencji" - taa, lepiej bym tego nie ujęła
    Pozdrawiam :)
  • Wrotycz 3 miesiące temu
    Pierwsze zdanie (i wiele innych) cymes!

    "Najprzyjemniejszy jest ten krótki stan, gdy puszczają wszystkie tamy. Ten, kiedy już masz dość, kiedy mała luka, wyrywa cały wał." - no coś w tym jest:)
    Ale lęk przed tym momentem - ogromny (u mnie:)

    Pozdrawiam:)
  • Ritha 3 miesiące temu
    Wrotycz, Tobie również dziekuję pięknie :))
    Pozdrawiam
  • Justyska 3 miesiące temu
    Oj bardzo mi bliskie takie przemyślenia w przemyśleniach i o przerwach w myśleniu na niemyślenie. Podoba mi się. I Twój styl wiadomo.
    Piąteczka i pozdrowienia!
  • Ritha 3 miesiące temu
    Justyska, milo Cię widzieć znów :)
    Dziękuje za wizytę, buziole ślę :)
  • rubio 3 miesiące temu
    Nie spodziewałem się, że spotkam tu pustostanowaty majstersztyk.
    ...i chyba tyle. Tam jeden trzyzdaniowiec mnie silnie drapnął po osobistej, wewnętrznej strunie, i jakoś tak, nie potrafię w elaborat.
    Ale, prześwietne.
    pzdr
  • Ritha 3 miesiące temu
    O proszz, akurat weszlam poodpisywać :)
    Hm, ciekawe który... No ale mnuejsza o to.
    Dzięki, Rubio :))
  • rubio 3 miesiące temu
    Ritha, a, bo myślałem, że Ci mówiłem kiedyś tam. No, ale mniejsza o to ;)
    tekst świetny, gupio mi, że tak krótki komentarz, więc dodałem w nim zdawkowe wytłumaczenie.
    No. Proszę uprzejmie :)
  • Ritha 3 miesiące temu
    rubio w zasadzie mozliwe, że sie cos domyslam (taka pierwsza mysl, duza szansa ze trafna), ale nie mam nawyku grzebania w ludziach, jesli sami nie uchylaja drzwi, wiec dlatego "mniejsza z tym" ;)
    Ej, nie trza elaborata, przyjelam do wiadomosci, ze tekst git :D
    Pozdro
  • Ritha 3 miesiące temu
    Nie! Teraz mnie olsnilo! Tera juz wiem...
  • pkropka 3 miesiące temu
    Masz niesamowity styl. Kojarzy mi się z szarymi blokami, pustką i chęcią odczuwania czegoś więcej.
    "Jakby zbyt dużo było ich w nich samych." - <3
  • Ritha 3 miesiące temu
    "Kojarzy mi się z szarymi blokami, pustką i chęcią odczuwania czegoś więcej" <3 <3 <3
    Ja pierniczę, w punkt, pkropko...
    Dzìekuję.
  • jolka_ka 3 miesiące temu
    Wgryzę się wieczorem.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Zapraszam.
    Tez mam u Ciebie zaleglosci...
  • jolka_ka 3 miesiące temu
    Ciągnie Cię chyba do miejsc typu parkingi, stacje benzynowe na odludziu, jakieś szare, zapomniane budynki... To staje się widoczne w tekstach, które bazują bardziej na przemyśleniach i emocjach, niż stricte na wydarzeniach. I bardzo fajnie, to nadaje charakteru, takie wyalienowane miejsca są świetne :)

    "Dni nigdy nie nabiorą magii, jakiej dodaje mrok. Uliczny chłód szarego przedpołudnia oblepia nieprzyjemnie, niczym błotnisto-śnieżna maź, każde z pojedynczych odczuć." — To musiałam skopiować, bo niezwykle plastyczny opis. Pierwsze zdanie mocno prawdziwe, nocą czuje się więcej, jest specyficzna. Nocą toczy się więcej wojen ze samym sobą.

    " Ludzie tnący sobie skórę, by uspokoić odczuwanie. Jakby zbyt dużo było ich w nich samych. Zbyt dużo człowieka w człowieku, cząstek w cząstkach. Gęstość. Tłok." — Nie cięłam się nigdy, ale zawsze mnie fascynowało, czy rzeczywiście nosi to znamiona ukojenia. Na pewno w ten sposób można rozładować swój gniew, niechęć wobec samego siebie. Nastolatki coś o tym wiedzą, choć pewnie i wśród starszych... ;) Podoba mi się ten cytat, w tym wszystkim siedzi jakiś ból, wstręt.

    "Znów chciała się bać. Napędzający strach, eliminujący się sam, bo jego niedobór przerażał najbardziej. Świadczył nie o braku zagrożenia, a jedynie tym, że czegoś nie wychwyciły zmysły." — Tu się zatrzymałam, pierwsze zdanie sprawia, że całość to mistrzostwo. Uwielbiam uderzanie w skrajne emocje, a może inaczej: odczuwanie ich przez bohaterów.


    Gdzieś tam pisałaś, że nie potrafisz w prozę poetycką. Bdzury. Tu jest tego mnóstwo. Co prawda nie pobiło to moich dwóch "ulubionych" pustostanów, ale nadal na świetnym poziomie. Czasem zazdroszczę, że tak łatwo przychodzi Ci przelewanie myśli na papier ;)
  • Ritha 3 miesiące temu
    Lubie parkingi i stacje na odludziu, mają specyficzny klimat (poczucie bycia w drodze), lubie zapach benzyny, bzyczace swietlowki, pustostany, opuszczone fabryki (choc na tym jeszcze chyba nie bazowalam, moze w Cmyku jedynie) i takie rozne inne pierdolety, noce letnie. To sa rzeczy, ktore zawsze gdzies tam w pisaniu beda ze mnie wychodzic. Nie cielam się nigdy, ale ktoś się kiedys pociął przy mnie, dla mnie... żeby mi coś udowodnić. A moze mnie czegos nauczyc, juz sama nie wiem. Znalam tez dziewczyne z calymi udami "w paski", miala interesujaca osobowosc, ale odkupila to chyba burzliwym dorastaniem. Nie należe do odwaznych, pod wzgledem ingerencji w skórę, wiec sobie darowalam tego typu eksperymenty. Jest to jednak zastanawiające, ponoc potrafi nawet uzaleznic... Co do prozy, hm, czytam innych tutaj i moje teksty wydaja sie byc zwyczajne, malo poetyckie, wedlug mnie. Moze gdzies tam metafory sie nawet i bronią, ale wciaz mam wrazenie, ze jest to zbyt przyziemne i oczywiste. Ale wiesz, nie bede tego upoetyczniac na siłe, bo i po co, mam taki styl, jaki mam. Jesli jednak uwazasz, ze poetycką proza tyż umim, to jest mi bardzo milo :)

    Wiesz co, łatwo i nie-łatwo przychodzi mi wylewanie mysli, staram się wyczuc moment.

    Dziękuję Ci pięknie za przemiły komentarz. Budujące...
    Pozdrawiam :)
  • pasja 3 miesiące temu
    Dobry wieczór
    Ciekaw konwersacje bliźniaczych stanów, a jak innych.
    Najgorsza jest wojna ze sobą, bo niewyjaśnione do końca kto wygrywa, a kto przegrywa. Jesteśmy wtedy niewolnikami, więźniami bez smyczy i bez krat... tzw. smycz psychiczna dusi ciebie i wyzwala pewnie jakieś zło.

    Lubiła ten pojebany stan... każdy ma taki stan, gdzie puzzle wysypane z ram tracą kolor i nie dają się posklejać w całość. Zawsze brakuje jednego elementu, aby stworzyć jeszcze raz od nowa obraz. Zawsze ta druga jest winna jak ocet.

    Bardzo mocno negujesz tworzenie enklawy ludzi-ram, ale sami tworzymy w sobie węzły, zamykamy drzwi i bijemy się z myślami o jutro.

    Kiedy czytałam ten tekst przypomniała mi się melodia z Rio Brawo grana na trąbce. Melodia ta zawsze zwiastowała jakąś zbrodnię. Twój tekst zwiastuje stan trwania i czekania... jakoś to będzie. Ech...

    Ciepło pozdrawiam
  • Ritha 3 miesiące temu
    Pasjo, mam w sobie czesto dużo negatywnych uczuć, nadprodukcję, pozytywnych też, z tą różnicą, ze pozytywne od razu wywalam do wierzchu (bo można), a negatywnych nie mozna, więc się kisza, kiszą, kiszą.... I to prawda, ze większosć ograniczen jest w nas samych.
    Rio Bravo, muszę sobie odświezyc te melodie :)

    Generalnie nie mialam jakiejś nadzwyczajnej potrzeby tego wszystkiego w tekscie wywalić, ale temat mi się spodobał i na potrzeby tematu poszlam w ten deseń (co przypłaciłam kilkugodzinnym dołem, ale wiadomoa - po pierwsze koszty musza być, a po drugie - show must go on, snickers i jedziesz dalej :))
    Dziękuje Ci pieknie za wizytę i refleksje :)
    Pozdrawiam wieczorowa porą :)

    ps. Moja pani Marysia, u której nocowalam od lat w Szczawnicy zmarła dwa tygodnie temu... :(((
  • pasja 3 miesiące temu
    Ritha bardzo smutna wiadomość. Z tego co opowiadałaś była bardzo fajna. Tak bywa, nic nie poradzimy.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Nic nie poradzimy, to prawda...
    No nic, pozdrawiam raz jeszcze :)
  • nimfetka 3 miesiące temu
    Okej, za bardzo nie patrzę na Bitwy Literackie, ale chciało mi się zajrzeć do Ciebie. I tak bez przyrównywania do kogokolwiek, mi bardzo się podobało.
    Kobiecość podszyta rozdrażnieniem, marzeniami i entuzjazmem. Tak postrzegam Twój styl pisania.
    Tekst od samego początku zapowiada się czadersko. A potem budujesz tę postać, lepisz ją, umożliwiasz tak intymne poznanie jej czytelnikowi.
    Ja jestem na tak.
    Bardzo fajny tekścior.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Nimf... "Kobiecość podszyta rozdrażnieniem, marzeniami i entuzjazmem" <3
    Dzięki piękne, Twoje komcie zawsze bardzo cenne, bo masz ciekawe spojrzenie.
    Kłaniam się, pozdrawiam
  • 00.00 3 miesiące temu
    Sentencje są, podpiąć na na wahaniach nastrojów bez problemu bym się mogła. :)
    Czujesz, że żyjesz. :)
    A tak na poważnie, zaglądanie do cudzych myśli jest interesujące.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Szu, szalejesz komentatorsko widzę, super :)
    "zaglądanie do cudzych myśli jest interesujące" - to prawda
    Dziękuję pięknie, pozdrawiam :)
  • Literkowa Bitwa na Prozę 3 miesiące temu
    Zapraszamy Autorkę na Forum! Rozpoczynamy głosowanie.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Przyjdę, przyjdę :)
  • Lamb 3 miesiące temu
    Ojezu. Nie wiem, czy to nie jest Twoj najlepszy tekst. Wraz z hot dogami z shella i Kronosa na pewno w bezwzglednej czolowce, gdzie tniesz gleboko.
    Jak dobrze.

    Poczatek. Poczatek mnie zachwyca i miazdzy.

    ,,Dla mnie róże...

    Patrzył tak, jak chciała.

    ...dla ciebie bzy.

    I tak, jak nie powinien.

    Ty mi noce...

    Przygryzła wargę, udając odważną.

    ... ja tobie dni.

    I taką, która wie, co robi." Nieslychane to jest.

    Wraz z tym wyzszym akapitem - mistrzostwo, kurwa, swiata.


    ,,Małe zbiory opowiadań w okładkach z ludzkich skór, z tytułem w spojrzeniu i treścią ciekawszą im dalej w głąb." - niewymownie cudowne. Boze.


    Nie mam slow, by opisac jak wielki jest ten tekst.
  • Ritha 3 miesiące temu
    Lamb <3
    Dziękuję pięknie, bardzo, bardzo sie cieszę, że akurat Tobie siadło. I nawet fragment ze szlagierem :) Dobra wizualizacja nasąpiła znaczy.
    Oddalam się uradowana niniejszym :)
    Raz jeszcze dziękuję.
  • Aisak 2 miesiące temu
    Tu mi umknęło, ale chwała za linki.
    Dla mnie najlepszy Hans, ale te tekst Ten stan, bo

    Strasznie śmieszny jest ten świat.

    Tak zabawny, że nie mogła przestać się śmiać. Otwarte wszystkie furtki radości, kilka wspomagających, wstępnych faz. Nie chciała, by ten uśmiech był kiedyś tylko sztucznym tłem.

    Cieszę się, że mogłam przeczytać to opowiadanie Rithą.
  • Ritha 2 miesiące temu
    A ja się cieszę, że przeczytałaś to opowiadanie :)
    Dziękuję pieknie, Aisaczku :)
  • Jared 2 miesiące temu
    No i masz. Podobnie jak u pasji: język tak, ale treść to dla mnie zupełnie inna galaktyka. Głównie dlatego, ze nie lubię psychoanalizy a ubóstwiam Watsona i jego behawioryzmy. Dlatego też problem mam - wiwisekcja głowy to po prostu nie moja bajka :P Na plus natomiast dodam, żeś jedną z nielicznych osób na tym portalu, która dba o szczegóły i jakoś je łączy sensownie. :P Że jak już strach to udo drży - chociaż w tym tekście aż tak tego nie widać, bo w dalszej części piszesz już jakąś pół-poezją (bardzo dobrą zresztą). No i wulgaryzacja, dobrze wpleciona - nie na wyrost ;)
  • Ritha 2 miesiące temu
    Nie ukrywam, że ciekawa bylam Twojej opinii, Jaredos. Wiem, ze twór bardziej, hm, z kobiecych, cos jak przedokresowe marudzonko ;) Staram się trochę odchodzic od uzewnetrznień na rzecz fabuły i od wulgaryzacji poza dialogami również, jednak temat Mauryca naszkicował mi sie w głowie w taki, a nie inny sposób. O szczegóły dbam, walczylam z purystami, stałam sie jedną z nich, meh...
    Dzięki piękne za refleksje :)
  • Mia123a miesiąc temu
    Witaj Ritha. Kontynuując swoją zabawę w małego odkrywcę, muszę i do ciebieTrzeba jakoś nadrobić te wszystie Wasze arcydzieła. I to zdecydowanie jest arcydzieło. Takie Twoje, to znaczy ja cię widzę w takich właśnie opowiadaniach. Mocnych ale i zabawnych ale i mądrych, taki jest właśnie ten teka. Bardzo mi się podobał. Taki rozpierdziel, totalny.
    Pozdrox :)
  • Mia123a miesiąc temu
    Cholera, sory za taki niechlujny zapis! Trochę mną rzuca w busie. Usunęłabym ale się ni da :(
    W każdym razie tekst na 5.
  • Ritha miesiąc temu
    No stress, Mia, zwlaszcza jak rzuca w busie :D Zabawa w malego odkrywcę - pieknie.
    Milo mi bardzo, dziekuje za wizytę! :*

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania