LBnR - 52 Pan burza

pani chmurka w ciemno

granatowej sukience

ze słońcem pod pachą

przy tym wesoło gaworząc

po niebie się przechadza

 

gdy jej mąż pan burza

się o tym dowiaduje

to z wściekłości

błyskawicami miota

w chusteczkę z tęczy płacze

Średnia ocena: 2.5  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • marok ponad tydzień temu
    Burza zwykła kojarzyć mi się z kobietą. A tu taka niespodzianka
  • Margerita ponad tydzień temu
    dzięki
  • betti ponad tydzień temu
    do dupy Mar, nie potrafisz wierszy pisać.
  • Keraj ponad tydzień temu
    Spokojna ta chmurką, a jej mąż to brutal.4
  • Margerita ponad tydzień temu
    dzięki keraj
  • Keraj ponad tydzień temu
    Netto daj spokój
  • Keraj ponad tydzień temu
    Betti daj spokój
  • Zaciekawiony ponad tydzień temu
    Kolejny wiersz, który sucho opisuje sytuację i nie ma pointy. Co z tego, że chmurka łka gdy wzburza się pan Burza?
  • Zaciekawiony ponad tydzień temu
    Pan burza zbyt łatwo się wzburza

    Ot tylko wystarczy by jego Chmurka
    Zerknęła łaskawie na chłopca z podwórka
    A już ciemnieje, błyska i miota
    gromy, niech będzie chłopek w kłopotach.
    A gdy zaczepi ludzki go drapacz,
    Zatrzyma się sprawdzić któż też jest to zacz,
    I w najostrzejszy punkt na tej wieży
    Tak dla porządku iskrą uderzy

    Z tego powodu właśnie mu zwykle
    Dwaj płanetnicy płatają figle
    Gdy lekko ziemię nawilży pluchą
    To narzekają, że im za sucho;
    Gdy gniewnie porządnie miejsce to zmoczy,
    Wtedy pytają - cóż się tak droczysz?
    Czyżby już soków w żyłach nie stało,
    Że się to miejsce wciąż nie zalało?

    Więc Burza wściekły wali nawałą
    Aż do cna ziemię rozmyje całą
    Tak, gdy płanetnik tylko żartuje,
    Burza doprawdy aż się drenuje.
    Potem odpływa tak już zmęczony
    Że aż się czuje wręcz wysuszony
    I zawsze tak łatwo się na to nabiera
    I zawsze płanetnik się śmieje, chol...

    Lecz jego Chmurka nie odstępuje
    "On się beze mnie całkiem zmarnuje",
    Na nic jej szkwały, nie w myśli rozwody
    Obaj z tej samej są bowiem wody,
    I gdy pan Burza znowu się wzburza
    Chmurka go tuli aż się rozchmurza.
  • betti ponad tydzień temu
    Po co Ty się wysilasz, kiedy ona takich długich tekstów nie czyta, po drugie nie rozumie...
  • Zaciekawiony ponad tydzień temu
    Może to sprawi uciechę komuś innemu. A może będzie nauczką dla tych, którzy nie są pewni czym różni się wierszyk bez historii i pointy od takiego z choćby naciąganą ale jednak jakąś.
  • betti ponad tydzień temu
    Zaciekawiony wątpię, że do osób pokroju Mar coś trafi. Jakby miało trafić, to już dawno by trafiło, a progresji nie widać...
  • pasja ponad tydzień temu
    Witam
    No jaki zazdrośnik z tego Burza.
    Pozdrawiam:))
  • Margerita ponad tydzień temu
    Dzięki
  • Literkowa Bitwa na Rymy™ ponad tydzień temu
    Witamy wiersz w LBnR
  • Agnieszka Gu ponad tydzień temu
    Witam,
    Burze bywają różne, dobrze, że choć tęcze widać.
    Pozdrawiam
  • Margerita ponad tydzień temu
    bardzo dziękuję Aga
  • Pan Buczybór ponad tydzień temu
    lol, przekułaś opowiadaniowe dramy w dramy wierszowane. Nie, kiepskie to i polotu toto ma jak kowadło
  • Margerita ponad tydzień temu
    dzięki za przeczytanie, ale chyba nie bardzo zrozumiałam to znaczy, że się podoba czy nie

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania