Lepsze niż ty.

W 1886 roku Carl Benz zgłosił patent „pojazdu z napędem spalinowym”. Przez lata jego wynalazek ulegał coraz większemu ulepszeniu. Inny kształt, głośność, oświetlenie. Praktycznie wszyscy doceniają tą maszynę za szybki transport. Ja zawsze postrzegałem ją jako chwila odetchnienia od rzeczywistości. Wystarczyło wsiąść do środka i wszystkie dźwięki zewnętrzne do ciebie nie docierają. Stają się rozmazane tak samo jak sama świadomość twojej obecności. Zawsze siedzę z przodu, żeby dobrze widzieć wszystko co się dzieję dookoła mnie. Wtedy zapominam o problemach. Nie dostrzegam ich. Widzę natomiast jak życie innych się toczy. Wystarczy obrócić głowę, a można poczuć kilometry, które pokonujesz jednym prostym ruchem stopy. To wszystko dzieje się za szybko i nie zważasz na zagrożenie. Chcesz tylko szybciej i szybciej. Jesteś na miejscu i przytłacza cię ta gorycz życia. Wahasz się czy wysiąść, ale w końcu to robisz bo przypominasz sobie o wszystkim co musisz zrobić i ile osób trzeba zadowolić swoją osobą. Dociera do ciebie, że to co może stworzyć człowiek jest lepsze niż on sam. Doskonalsze. A ci ludzie, którzy stworzyli coś lepszego mają jakąś wartość. To ty jesteś tylko pasożytem tego świata, który sam boi się prawdy i chce pozostać wart więcej niż pozostawił. Bo jeśli ludzie kochają twoje wynalazki to nie ciebie. Używają, ale ty i tak pójdziesz do grobu, a w przyszłości znajdą się lepsi, którzy pragną zmian. I to co pozostawisz, i to co chcesz, żeby tak zostało… Zmienią.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania