Letnie noce

Letnie noce są tak piękne

I tak krótkie

Ale smucą gdy je spędzam w samotności

Co noc gubię kołysanki

Jedną nutkę

Pod powieką sen już wcale nie chce gościć

Szukam czegoś albo może

Już nie szukam

Chyba całkiem tracę zmysły, może pamięć

Cichy świetlik letnią nocą

Wierszy słucha

Skoro słucha - nie zostaną zapomniane

Pierwszy promyk i kolejne

Dzień już blisko

Ciut za szybko się obraca dzisiaj Ziemia

Ludzie mówią, że się zmienić

Może wszystko

W moim świecie nic przenigdy się nie zmienia

Zawsze wszystkie kołysanki

Brzmią podobnie

Do tej jednej, tej jedynej, tej skradzionej

Każdy świetlik jest podobny

Do tamtego

Który lampką moich wierszy zranił niebo

Żadna gwiazda się nie różni

Od sąsiedniej

Równym rytmem bije w sercu przeznaczenie

Jeśli kiedyś ktoś me serce

Gdzieś odnajdzie

Bardzo proszę mi je zwrócić pod ten adres:

 

Dni Ulica, numer sześć lub pięćset osiem

W mieście, w którym są przepiękne, letnie noce

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • SisterofBlood 10.02.2017
    Przemówiło do mnie, jeszcze ta godzina, a tu kołysanki, więc bardzo na miejscu :) 5
  • KarolaKorman 11.02.2017
    Delikatnie, tajemniczo i tak uroczo zaśpiewanej kołysanki jeszcze nie czytałam, 5 :)
  • Pan Buczybór 11.02.2017
    Tęsknię za tymi ciepłymi letnimi nocami. 5
  • Ktokolwiek 11.02.2017
    Pan Buczybór, ja też ;) może stąd taki pomysł na wiersz...
  • Neurotyk 15.03.2017
    Jestem pod wrażeniem – ostatnie twoje wiersze/teksty są niebywale dobre.

    5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania