-

 

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas pół roku temu
    Heh no, jako twórca jesteś charakterystyczny. Szyk przestawny - szykiem, ale i po humorze też już idzie rozpoznać.
    Tyle spostrzeżeń o twórcy.
    Co do tekstu, to jak mówiłem wcześniej: podziwiamy coś, czego nie umiemy, a że ja jestem drabble-kasztan, nieco łatwiej mnie taką treścią zachwycić. Tu nie jestem zachwycony, ale to też dlatego, że dziś ogólnie nie strzelam strumieniami empatii. Odkrajając więc moje dzisiejsze (oby tylko) ograniczenia, tekst postrzegamy jako dobry plus.
    Przekładając na język matematyki (4+)
  • yanko wojownik pół roku temu
    "Co do tekstu" Takie tam luźne w trymiga błyskiem zrobione.
    "a że ja jestem drabble-kaszta" - średnio dać wiarę, toż styl z najprostszych pierwsze napisałem jesienią ubiegłego roku, ale dopiero niedawno zauważyłem, że mam literki źle liczone, to z dziesięć dni temu pierwsze faktycznie w normie, ale kto wie z tym Twoim "kaszta", bo to jednak i różnie.

    Dzięki za "charakterystyczny", za koment i ocenę.

    "dziś ogólnie nie strzelam strumieniami empati"
    - Zdarza się nagminnie niekiedy i działająco wręcz jak stadnie. Życzę pozbierania do granic normy bez szkodliwych ubocznych.
  • Marek Adam Grabowski pół roku temu
    Dobrze! Taka parodia na strojności paranoików.
  • yanko wojownik pół roku temu
    Dzięki!
  • Marek Adam Grabowski pół roku temu
    Można by było jeszcze napisać drugą część o prawicowcu, który spotkał Araba...
  • yanko wojownik pół roku temu
    O Arabie i prawicowcu - ja powiem, że pomysł to mi wpadł nagle taki, że … - no właśnie, że wciągnęli by na listę dekapitacyjną:)
  • inkarnacja pół roku temu
    Niestety, drastyczna kondensacja sprawiła, że dostaliśmy pigułkę, którą trzeba połknąć (nieco się męcząc, bo rzeczywiście koncentracja informacji jest spora), zamiast potrawy, którą można by się delektować. Raczej szkic pomysłu, niż pełnowartościowe drabble.
  • yanko wojownik pół roku temu
    Trening może uczyni ze mnie kiedyś adepta aspirującego prawie w normie.
    Dziękuję za komentarz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania