Los boksera

(Czytam, słucham, trawię... czasem skomentuję)

 

Kiedy ktoś się do pyska dobiera,

nie zawsze jest to wina boksera.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bożena Joanna 10 miesięcy temu
    Ironia cię nie opuszcza. Fraszka ta wzbudza uśmiech i chwilkę refleksji. Pozdrawiam w samo południe!
  • Zdzisław B. 10 miesięcy temu
    Cóż, Bożeno, tydzień był obfitujący w tematy do fraszek.
    Również miłej soboty :)
  • Canulas 10 miesięcy temu
    Fraszki raczej nie moja broszka, ale zajrzałem, sądząc, że może znów coś w stylu "Wilczego". No nic. Przyszedł, wyszedł, lecz drzwiami nie trzaskał.
  • Zdzisław B. 10 miesięcy temu
    Pełna kultura.
    Fraszkę pisze się czasem w minutę. Opowiadanie, jak wiesz, to dłuższa sprawa. Ale kiedyś będzie kolejne.
    Pozdrawiam.
  • Zdzisław B. 10 miesięcy temu
    Canulas, jeżeli coś w stylu "Wilczego", to musisz u mnie poszukać, pod profilem. Trochę tego jest. Może: "Chłopy! My wszyscy Białorusiny!" ? Wstawiałem gdzieś z dwa lata temu. Nie wiem, sam zdecyduj.
  • Karawan 10 miesięcy temu
    Ot przewrotny świntuszek dupę miał na myśli, a o pysku pisał ;) 5
  • Zdzisław B. 10 miesięcy temu
    Ot, Karawanie, znalazłeś jeszcze inną interpretację, o której nie pomyślałem. To dobrze świadczy :)
    PS. Niezbyt patrzę na oceny (gdyż tu trolli mnóstwo, którzy bez czytania jedynki wstawiają, czegom drzewiej wielokrotnie zaznał). Tylko dla wyjaśnienia wątpliwości - piszesz -5, widzę w ocenie "4". Pomyłka czy chochlik techniczny?
  • Karawan 10 miesięcy temu
    Zdzisław B. Pięć to pięć bez duszków! Pozdrawiam serdecznie.
  • Zdzisław B. 10 miesięcy temu
    Karawan Jak pięć, to pięć. Duszki nic nie ważą, więc nie zmienią.. chyba że duszki weny ;)
    Również pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania