Lwów. Powroty

Tęsknota przychodzi

ze snem

i z przedwiośniem:

 

jak na medalionie

widok chromatyczny

wypukłe pigmenty

 

Sentymentalny pejzaż

w odcieniu sepii

z kasztanem na planie dalszym

 

Tęsknota za miejscem

na ziemi jedynym

gdzie się nie było

i w życiu więcej

już nie zobaczy...

 

Tlenu nostalgia

wiatru ozonu i chlorofilu.

 

Fiołków żałoba i cyklamenów.

 

W podmuchu atłasie

wielkanocny przepych hiacyntów.

 

Tęsknota bzów na Wysokim Zamku

i płacz majowych konwalii.

 

Rozpacz utkana z woni akacji.

 

Wanilii* melancholia

liliowej z bólu na Wałach Hetmańskich.

 

Od Bernardynów smuga korzenna

męczeńska słodycz letnich goździków.

 

Groszków arktyczna świeżość.

 

Na Rynku - tam - pod Neptunem

gdy woda dzwoni i szumi -

nieuchwytna storczyków

seledynowa anemia

namiętny dech uroczyska.

 

I balsamiczna rezedy kropelka.

 

Miłości chybotliwa tratwa

do nurtu rozwidlenia - bieg rzeki - na przełaj

w gorzkich jezioro łez -

 

lecz duszny majak za drewnianym płotem

odwróconej lornetce broni wejścia

i oczom zapłakanym

 

*wanilia = heliotrop. Szorstkolistna roślina ozdobna. Dawniej często sadzona na gazonach z uwagi na piękny (waniliowy) zapach swoich drobnych kwiatów.

 

Wieliczka 2003

Następne częściMama i Lwów  

Średnia ocena: 4.1  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • bogumil1 3 tygodnie temu
    Tęsknota bzów na Wysokim Zamku
    i płacz majowych konwalii.

    Co prawda wspinałem się pod tę górę dwukrotnie na przełaj, i nie było to bynajmniej w maju, ale dwukrotnie w sierpniu, ale wrażenia z tego miejsca są i tak piękne, mimo, że konwalii już tam nie było. Nie tylko wspomnienie smaków dla powonienia, ale także widoki są stamtąd piękne na miasto.
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    To prawda, którą znam z ilustracji oraz opowieści :) Dziękuję za komentarz :)))
  • bogumil1 3 tygodnie temu
    befana_di_campi naprawdę nigdy nie byłaś we Lwowie? Ja byłem trzykrotnie, ale żałuję bo tylko raz w Wilnie. Wybieram się ponownie. Na Łyczakowie podczas ostatniego pobytu trzy lata temu byłem chyba pięciokrotnie.

    Lwów w klimacie bardzo przypomina Kraków, choć biedniej tam ostatnio.
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    bogumil1 Nie byłam i - prawdopodobnie - nie będę :) Mam zanadto chore serce, które odebrałam od Mamy w swoim prenatalnym istnieniu, a później przekazałam je swojemu (nieżyjącemu) Synowi.
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    bogumil1 Tam od 17 września 1939 jest biednie. Niekiedy bieda ta wręcz piszczy.
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Ooo, widzę że forumowe pacyny znowu wyruszyły w dyrdy ze swoimi tzw. ocenami :-D :-D :-D
  • bogumil1 3 tygodnie temu
    To jest jedyna okazja, kiedy ludzie o małych rozumkach mogą się dowartościować, niech im będzie na zdrowie.
  • iNick 2 tygodnie temu
    Jesteś czwartym B, w badzie B, nie licząc klonów?
  • LeeaThorelli 3 tygodnie temu
    "Tlenu nostalgia wiatru ozonu i chlorofilu." - bliskie memu sercu takie odniesienia. :-)
    Z resztą, cały wiersz jest naprawdę przepiękny.
  • wicus 3 tygodnie temu
    Szczególny podziw budzi we mnie wielka wiedza widoczna w tym utworze. Jego czytelnik może się nauczyć całego lwowskiego świata.
  • Szpilka 2 tygodnie temu
    "Tęsknota za miejscem
    na ziemi jedynym
    gdzie się nie było
    i w życiu więcej
    już nie zobaczy..."

    befana_di_campi, wytłumacz proszę, jak można tęsknić za miejscem, w którym się nie było?

    Poetyckie pisanie, przeczytałam z zaciekawieniem, aczkolwiek zachrzęścił mi szyk - "Tlenu nostalgia

    wiatru ozonu i chlorofilu."

    Pozdrawiam i nie miej mi za złe, proszę, mojej dociekliwości 🙂
  • indri 2 tygodnie temu
    Nigdy nie tęskniłaś za miejscami, w których nie byłaś? Naprawdę.
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    indri Niezbyt dla mnie jasne to zapytanie :)
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    I ma ten szyk "chrzęścić". A za miejscem, w którym się nigdy nie było można tęsknić w sposób oczywisty. Jak za Niebem / Rajem, w które większość wierzy :)

    Serdecznie :)
  • Szpilka 2 tygodnie temu
    indri

    Nie, dlatego zadałam pytanie, uważasz, że to straszne faux pas z mojej strony? 😁
  • Szpilka 2 tygodnie temu
    befana_di_campi

    I wszystko jasne jak słońce, dziękuję za wyjaśnienie, jestem kontenta 🙂

    Też serdecznie 😁
  • piliery 2 tygodnie temu
    Mnie tez ten szyk "chrzęści" . Moze by nie chrzęścił gdyby był stosowany konsekwentnie. Niestety tak nie jest. Niemniej sam wiersz interesujący. Nie tylko ze względu na tematykę. Też nigdy nie byłem we Lwowie a tęsknie za tym miejscem.
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    "Chrzęści", bo zastosowany wedle typowej lwowskiej składni, która poprawną bynajmniej nie jest... Ot, koloryt lokalny :)
  • piliery 2 tygodnie temu
    befana_di_campi Toć wiem. Tyle ze stosujesz tego konsekwentnie. :)
  • piliery 2 tygodnie temu
    befana_di_campi Toć wiem. Tyle ze nie stosujesz tego konsekwentnie. :)
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    piliery Czy mowa potoczna jest w ogóle konsekwentna? To przecież nic innego jak "strumień (pod)świadomości"?
  • piliery 2 tygodnie temu
    befana_di_campi ale mnie chodzi o jej zastosowanie w wierszu. :)
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    piliery Zastosowanie identyczne jak w języku potocznym; wiersz nie musi być hiperpoprawny, ponieważ wtedy z autentyka zamienia się w gadżet. Albo atrapę.
    Mowa lwowska jest specyficznie śpiewna i jednocześnie niekonsekwentna. Kto nie ma jej w genach, to nigdy tego nie pojmie [śp. Witold Szolginia].
  • piliery 2 tygodnie temu
    Uparciuch z Ciebie. Masz jednak prawo. To Twój wiersz. :)
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    No, trafiło :p
  • Bożena Joanna 2 tygodnie temu
    Rozumiem Twoją tęsknotę za Lwowem. Odwiedziłam trzykrotnie to miasto i jestem pod jego urokiem. Ze starego zamku jest cudowna panorama miasta, którą sfotografowałam z każdej strony. Pozdrowienia!
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    Dziękuję za dobre słowo :)

    Serdecznie :)
  • pasja 2 tygodnie temu
    Witam
    Uroczo i sentymentalnie, ale nie smutno. Takie obrazy to skarb na dzisiaj. Z pourywanych wspomnień powstał bezcenny kolaż. Niemy film, a jednak kadr po kadrze zapisuje następne kolory i smaki przemijania.

    Bardzo mnie poruszył. Kiedyś czytałam Dom z witrażem Żanna Słoniewska... obraz Lwowa ukazany przez trzy pokolenia; babcię, matkę i córkę.

    Pozdrawiam ciepło
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    Wzruszyłam się :)))

    Dziękuję serdecznie :)))

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania