Magda i ogrodnik rozdział 3

Na początek obejrzę stajnię – postanawiam.

Spacerkiem ruszam w tamtą stronę podziwiając przy tym piękne widoki. Na chwilę się zatrzymuję robię parę skłonów oraz przysiadów i ruszam dalej.

Po pięciu minutach zatrzymuję się przed budynkiem stajni. Nad drzwiami do niej góruje wielki koński łeb.

Obok znajduje się padok, na którym pasie się koń karmelowej maści . Podchodzę do barierki, opieram się o nią łokciami i jak zahipnotyzowana patrzę na niego.

— Piękny prawda?

— Tak bardzo.

Spoglądam się w bok i widzę stojącego obok mnie ogrodnika, który ma na sobie niebieskie ogrodniczki. A przed nim stoi taczka z łopatą i grabiami.

Do twarzy mu w tym kolorze – myślę.

Na jego widok serce wali mi, jak szalone.

— Pani pewnie jest nową właścicielką majątku?

Tak, a ty zapewne jesteś tym przystojnym ogrodnikiem, którego widziałam rano pod moim oknem?

— Tak to ja.

— Dlaczego cię nie było na zebraniu?

— Przepraszam obiecuje, że więcej to się nie powtórzy.

— Ja mam taką nadzieję.

— Jak pani chce to mogę panią nauczyć jeździć konno – proponuje ogrodnik.

— Naprawdę?

— Tak.

— To wspaniale nawet nie wiesz jak się cieszę! A tak w ogóle to jestem Magda.

Ogrodnik na te słowa się uśmiecha, po czym podaje jej rękę.

— Miło mi poznać.

— Mnie również.

Doskonale wszystko idzie zgodnie z planem, już niedługo będzie mój – myślę.

Po powrocie do domu udaję się do sypialni, gdzie sporządzam plan nowych zasad. Po rozdaniu ich wracam do siebie.

Następne częściMagda i ogrodnik rozdział 4  

Średnia ocena: 2.1  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Puchacz 2 miesiące temu
    Dużo lepiej.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania