Małe życie
Cztery ściany podtrzymują sufit
Moje własne małe niebo
Świat z oknem dawno przestał kusić
Nie wychodzę już na zewnątrz
Na suficie wisi stara lampa
Moje własne małe słońce
Sypie złotem niezmiennego światła
W każdym dobrze znanym kącie
Wszystkie sprzęty stoją tak jak trzeba
To mój własny mały kosmos
W szklance trzymam mały mój ocean
Puszcze zaś w doniczkach rosną
Tylko książki nie chcą siedzieć cicho
W moim własnym małym bycie
Obrazami wyobraźni krzyczą
Jakie piękne
Jak bogate
Tracę życie
Komentarze (7)
Piękny wiersz. Wszystko w nim wydaje się takie poukładane i bez polotu (ale w takim pozytywnym sensie, podkreślającym marność tego małego życia), jednak ma też w sobie ten niezaprzeczalny magnetyzm, przez który musiałem przeczytać pracę drugi raz.
Pewnym wyjątkiem jest ostatnia zwrotka, gdzie nie jest to już tak poukładane, co bardzo mi się podoba w kontekście jej treści.
Przesłanie jest smutne, ale nie wiem czy je rozumiem. Chodzi o to, że bohater popadł w depresję i z nikim nie rozmawia ani nic takiego? Dlatego nie wychodzi i tak dalej? A czytanie... Jest piękne, ale ile można tylko i wyłącznie czytać?
Piąteczka poleciała już dawno. Warto było. :)
I piąteczka jest :)
Bardzo mi się spodobał ten wiersz. Proste słowa przekazują w nim ważne myśli. To cenna umiejętność. Każda zwrotka zaczyna się dwoma bardzo fajnymi wersami: pierwszy to temat, drugi to porównanie. Świetnie to wyszło :-) Z przyjemnością daje pięć, pozdrawiam :-)
Cudownie jest czytać wiersz Twojego autorstwa. 5
Daję 4.
Wiersz ma w sobie TO COŚ co porusza głęboko.
Dziękuję wszystkim ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania