Megalomanka

Jestem tak przepiękna, że ściany mojego pokoju to lustra. Nawet nie wiecie jaka to przyjemność patrzeć w każdą stronę i widzieć tak wspaniała twarz jak moja. Co ja mówię, tak wspaniałą twarz i ciało. Wiele osób nie rozumie jak można być tak próżnym, w zasadzie sama tego nie rozumiem, taka już jestem, akceptuje siebie w pełni, bo przecież jestem cudowna! Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem pusta. Poza ogromną urodą mam także wachlarz innych zalet. Jestem pewna siebie, pomocna, sympatyczna, inteligentna, zaradna, ale stop, o tym powiem później. Jak każdy człowiek mam także wady, a dokładnie jedną, jestem nieskromna. Nie umiem ukrywać zachwytu sobą, to dla mnie diabelnie trudne. Uważam jednak, że ta wada dodaje mi niezwykłości, gdybym jej nie posiadała to nie uwielbiałabym siebie tak bardzo. Po co jednak o tym mówię, po co wypowiadam się o sobie? Czy szukam atencji? Nie, nie jestem pretensjonalna, nie potrzebuje poklasku. Nawet, kiedy tłum krytykuje mnie i wyzywa od najgorszych to nie robi to na mnie wrażenia, za bardzo kocham siebie, by zdanie innych wpływało na moją ocenę. A więc jak mam siebie nazwać? To proste. Jestem megalomanką. Pewnie część z was pierwszy raz spotyka się z tym słowem, cóż, już wyjaśniam, co to znaczy. Megalomanka, czyli kobieta mająca przesadnie wysokie wyobrażenie o własnej wartości. Brzmi podobnie to narcyzmu, jednak narcyz zachwyca się tylko swoją urodą, a ja doceniam wszystko w sobie. Uważam, że każdy powinien tak postępować, choć nikt tego nie potrafi, poza mną. Dlaczego tak jest? Dlaczego ludzie nie potrafią docenić siebie w pełni? Ponieważ inni ludzie nam w tym przeszkadzają, ponieważ gdy ktoś jawnie wykazuje miłość do samego siebie to momentalnie jest karcony. Jest to nienormalne! Ale co mam powiedzieć, ja tak nie robię, jestem dobrym człowiekiem, wspaniałym.

Przed wyjściem dokładnie przyglądam się każdej części swojego ciała. Bardzo podnosi mnie na duchu widok pięknego, młodego ciała. Po tym kieruje się do łazienki. Znajduje się w niej duże, powiększające lustro. Tylko ja mam szczęście obserwować siebie z tak bliska. Dokładnie widzę teraz swoje duże, zielone oczy, z których bije inteligencja. Zaraz pod nimi jest piękny, drobny nosek. Nie jest ani zadarty, ani garbaty, jest tak jak się domyślacie, idealny. Wiem, że gusta są różne, ale każda dziewczyna kierująca się do chirurga, poprosiłaby o właśnie taki nos jak mój. Moje usta są duże, lecz nie za duże. Najważniejsze jest jednak to, że są bardzo kształtne. Kiedy mówię, wiele osób przygląda się im, nie dziwi mnie to, zwłaszcza że podkreślam je czerwoną jak wino szminką. Na tym jednak kończę swój makijaż, w końcu dzieła sztuki nie trzeba poprawiać. Na koniec dotykam się po porcelanowej skórze, tylko po to by sprawić sobie przyjemność. Jest gładka jak skóra dziecka, a może powinnam powiedzieć noworodka.

Kieruje się do pokoju i zakładam ubrania podkreślające moją sylwetkę. Idealna kobieca figura według wielu pism i wszechwiedzącego internetu to klepsydra. A wiecie jaką ja mam figurę? Klepsydrę. Wąska talia, pełny biust, wysoko podniesione pośladki i długie nogi. Ubieram białą bluzkę i czarne spodnie, nic specjalnego. Zawsze stawiam na minimalizm, bo nie odwraca on uwagi ode mnie. Większość osób kryje się za logami zespołów, firm, czy też za niepotrzebnymi dodatkami, takich jak biżuteria. Próbując wyrażać siebie, a tak naprawdę zakrywają wszystko, co dostali. W zasadzie też to robię, przecież gdyby tak nie było to pewnie wyszłabym nago. Nie zrobię jednak tego, nie chce by ktoś umarł z nadmiaru piękna, czasami sama ledwo jestem w stanie udźwignąć ten ciężar.

Ostatnie miejsce, które odwiedzam przed wyjściem to kuchnia. Poranne śniadanie jest bardzo ważne dla dobrego funkcjonowania. Najczęściej jem owoce, które równo ustawiam na talerzyku. Dbam o to, aby była jak najwyższej jakości, bo w końcu jesteśmy tym co jemy, a ja jestem jak najsłodsza truskawka, a zarazem najkwaśniejsza cytryna. Bardzo wpływam na zmysły, a później na ciało. Wypijam jeszcze szklankę wody, a potem wychodzę do ludzi, by dać im odrobinę szczęścia, w tym brutalnym świecie.

Średnia ocena: 4.5  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Freya 22.01.2017
    "Brzmi podobnie to narcyzmu," - do narcyzmu
    "Kieruje się do pokoju i" - kieruję
    "dodatkami, takich jak biżuteria." - takimi
    "aby była jak najwyższej jakości," - aby były
    Trochę nudny jest ten tekst, ale chyba o to w nim chodziło. Faktem jest że tzw. "piękni ludzie", mają przeważnie w życiu łatwiej, ale z powodów które są fabułą tego opka, owe cechy charakteru dewaluują ich osobowość.
    Jak to kiedyś już ktoś zauważył; "bilans musi wyjść na zero". heyka ;)
  • persse 22.01.2017
    Dzięki za szczerość, ale z drugiej komentarza mało co zrozumiałam hehe
  • persse 22.01.2017
    persse drugiej części*

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania