...

...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bajkopisarz 4 miesiące temu
    „Odsunęła pudło pełnym nerwów ruchem”
    Sugestia: Nerwowym ruchem odsunęła pudło i…
    „czekałam na dwudziesty”
    Czekała
    „pochłonąć bez pamięci w rozpakowywanie prezentów.”
    Coś z tym zdaniem jest nie tak, ale jeszcze nie wiem co…
    „uczęszczała do pobliskiej szkoły,”
    Pobliskiej – zbędne
    „kichnął pod rząd aż trzy razy”
    Szyk: kichnął aż trzy razy pod rząd
    „Co było, to minęło, zrozum.”
    To – zbędne
    „same paści z biurka”
    Co to są paści?
    „nastąpić na pierwszy schód.”
    Stopień zamiast schód

    Generalnie brakuje mi trochę legendy. Chodzi o wyjaśnienie, dlaczego Marek zostawił dom pusty, niszczejący? Dlaczego go nie wynajął, nie sprzedał, nie zrobił z nim nic, tylko po prostu zostawił, żeby sobie stał cztery lata.
    Po drugie, czemu zdecydował się na przeprowadzkę do ruiny, zamiast ją wcześniej wyszykować i dopiero zarządzić przenosiny?
    Po trzecie, łączy się z drugim, czemu od razu nie zarządził przeprowadzki do wujka? Na co liczył? Zakładam, że wujek musiał wiedzieć o przeprowadzce i jest przygotowany na przyjęcie gości?

    Bez tego uzupełnienia to czytelnik się czuje nieco zagubiony, jak wrzucony od razu do środka opowieści.
  • LeeaThorelli 4 miesiące temu
    Co nowe spojrzenie, to nowe - zafiksowałam się na to zdanie i nie mogłam znaleźć odpowiedniej dla niego formy. Sama nie wiem, może powinno być "w rozpakowywaniu"? :D Nie zgodzę się, że "pobliskiej" zbędne, bo do szkoły uczęszczać mogła (a nawet musiała) każdej, tu zaakcentowane zostało, że chodziła do tej w mieście. "Paści" powiedzmy, że w slangu dziewczyny odpowiednik "bzdet", wszystkie drobiazgi, potrzebne lub mniej, z biurka. O, stopień, no tego słowa mi brakowało... :'D

    Ale to już wszystko w 1 rozdziale mam wyjaśniać? O nie, nie, nie. ;)
    Tak naprawdę te pytania, to główne tło opowiadania. Ciężko wszystko od razu wywalić na stół, nie dając czytelnikowi zastanowić się "dlaczego?"
    Pierwszy rozdział miał zarysować relacje ojca i córki po minionej tragedii i ich emocje z tym związane, miał zarysować zalążek tła, czyli posiadłość, tragedia i ponowne wprowadzenie się do domu w Polsce.
    Drugi rozdział odpowiada przynajmniej na 3 z 4 zadanych pytań.
    :)
  • Bajkopisarz 4 miesiące temu
    1. Tak, "w rozpakowywaniu" jest chyba lepsze
    2. Sugerowałem usunięcie "pobliskiej", bo tak opisałaś malownicze miasteczko, że wiadomo, iż chodziła do szkoły właśnie tak.
    3. Paści = bzdet? Fajne :)
    4. NIe chodzi o wyjaśnianie, tylko lekkie zaakcentowanie, że panujesz nad tematem, a nie "deus ex machina". Wystarczy dosłownie jedno zdanie typu: Marek miał swoje powody, by nigdy nie sprzedać domu w Polsce" i już masz wszystko załatwione. Czytelnik wie, że to celowe działanie, zostawiasz zagadkę (jakie to powody) i wszystko gra.
    5. Tak samo jednym zdaniem, nawet połową zdania gdzieś wtrąconego, możesz uspokoić czytelnika, że przeprowadzka do ruiny to jest specjalnie, a nie przez uproszczenie fabuły . A wszelkie wyjaśnienia później.
  • LeeaThorelli 4 miesiące temu
    1. Jeszcze przemyślę usunięcie, może jakoś inaczej napiszę to zdanie, bo sama szkoła też nie pasuje.

    4. To jest właściwie połowa z całego rozdziału, naprawdę małe uzbrojenie w cierpliwość i wszystko zostanie podane na tacy. ;)
    Poza tym, prolog, ma jedną ciekawą informację:
    "Oskar, jak i reszta domowników, zwyczajowo nazywali to miejsce „strychem”, ale niegdyś było to pomieszczenie, które dziadkowe chłopca używali jako archiwum, magazyn i gabinet lekarski w jednym."
    Dom należał do dziadków - nie zdradzę czy jeszcze, czy już nie, bo to zostanie niebawem wyjaśnione.

    5. Wydaje mi się, że ciężko mówić o "uproszczeniu fabuły" po części rozdziały pierwszego. Celowo nie wyjaśniam wszystkiego, bo dla mnie nie na tym polega pisanie, aby przez sekundę zastanowić czytelnika, a już za moment mu wyjaśniać.
    Rozumiem, gdyby to był któryś rozdział z kolei i nie było odpowiedzi na podstawowe pytania, ale my tu mamy rozdział 1. Ja naprawdę zanim zacznę pisać, obmyślam jak rozdział będzie wyglądała i w jakiś sytuacjach czytelnik odkryje odpowiedzi na pytania. ;)
  • LeeaThorelli 4 miesiące temu
    jakich*
  • Bajkopisarz 4 miesiące temu
    Ok :) Na pewno wnikliwie poczytam rozdział 2. Może jestem przewrażliwiony, lecz ostatnio naczytałem się za dużo opowieści w których nie ma nic poza akcją i stąd to dopominanie się opisów i budowania otoczki. Jak widać nie zawsze słuszne :)
  • LeeaThorelli 4 miesiące temu
    U mnie tak nie będzie, staram się stopniowo tłumaczyć co jest grane. ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania