Milczenie Iseny

Isena nie weszła do baszty którą zajmowali z Gandalfem. Przyjaciele wynieśli jej rzeczy. Zaczęła sypiać w małym kantorku obok pomieszczeń kuchennych. Całe dni zajęta była pracą. Zorganizować od nowa kuchnie w królewskim dworze. Z obcą załoga nieznających się nawzajem ludzi i elfów.

Zorganizować królewskie wesele. Miało ono być huczna uroczystością, zjednoczeniem wszystkich i nadzieją na nowe życie. Bez zwycięzców i przegranych.

Isena od razu przytakneła ich planom. Gandalf chciałby tego.

Większość tego czasu spędziła w kuchniach , zadowolona że wszyscy zostali nakarmieni i dobrze się bawią. Kilka razy zrzuciła fartuch i stanęła za królewską parą podczas uroczystości, byleby tylko nie musiała nic mówić ani słuchać przemówień. Imię Gandalfa powtarzano stałe a ona wstrzymywała wtedy oddech by nie zacząć krzyczeć.

Również wieczorami, kiedy nie potrafiła oprzeć się nawykowi spoglądania na puste miejsce w gwiazdozbiorze Elendila, wzbierał w niej krzyk i płacz.

Aragorn i Arwena zapytywali ją , jakiego zadania chciałaby dla siebie , lecz nie umiała na to odpowiedzieć. Na razie trzymała się kuchni i prac domowych, jako najprostszych i przewidywalnych. Dostrzegała u siebie dokładność, skrupulatność i zrzędliwosc podobnie jak u Elronda . Nie chciała być taka jak on, nie chciała spędzić reszty swych lat w bólu i goryczy, ale nie miała sił na cokolwiek innego. Zresztą - ile czasu można tak żyć? Bez serca? Bez miłości? Chyba niedługo. Albo wszystko jedno ile.

Athenor zaraz po uroczystościach odjechał z elfami które wracały do siebie, szukać swych korzeni.

- Sługa Sarumana zobaczy Ukryte Krolestwo. Czy to jest możliwe? - zastanawiał się przed odjazdem.

- Czujesz się nadal jego sługą? - zapytała szykując mu rzeczy które miał zabrać.

- Byłem nim . Wychowywałem się tam. Wiesz przecież.

- Ale zawsze byłeś trochę inny. Nie pasowałes tam w pełni.

- Nie wiem gdzie pasuje - mruknął cicho.

- Nie będziesz wiedział dopóki się nie przekonasz.

A ona? Gdzie pasowała? Dla niej też nie było miejsca na świecie.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania