.

 

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 13

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Lady_Makbet dwa lata temu
    Popłakałam się....Wszystkie złe wspomnienia we mnie odżyły i wyobraziłam sobie, co by się ze mną stało gdyby zostawił mnie jedyny facet z którym mogę i chcę być....Dziękuję...:)
  • Elorence dwa lata temu
    Nie chciałam doprowadzić nikogo do łez :(
    Ale cieszę się, że tekst wywołał emocje :)
  • Caroline dwa lata temu
    I nagle wiśniowa mamba straciła smak... Będzie pięć, bo co innego mogę zrobić :)
  • Elorence dwa lata temu
    Dziękuję :)
  • Desiderata dwa lata temu
    Może rozwinięte to? Jestem ciekawa co dalej z nimi będzie...
  • Elorence dwa lata temu
    Powyższy tekst jest prologiem opowiadania, które ma 50 rozdziałów :) Na tym portalu wrzuciłam tylko ten wstęp :)
  • Desiderata dwa lata temu
    A gdzie jeszcze wrzucasz??
  • Elorence dwa lata temu
    Ogółem mam konta na kilku portalach, ale opowiadanie nosi tytuł "Kiedyś będziesz mój" i jest dostępny na blogu o tym samym tytule :)
    www.kiedys-bedziesz-moj.blog.pl
  • Maurycy Lesniewski dwa lata temu
    Ciężka sprawa, takie sytuacje się zdarzają, czasem jedna strona przestaje czuć co jej się zdawało, że czuła... to nie zawsze faceci...
    dobra5
  • Elorence dwa lata temu
    Dlatego warto dobierać sobie partnerów, którzy wyznają podobne wartości, wtedy łatwiej żyje się w takim związku i rzadziej dochodzi do rozstania.
    Dziękuję :)
  • Maurycy Lesniewski dwa lata temu
    Elorence ten Twój tekst tutaj, to jest trochę to moje ''Drzewo'', tylko oglądane z drugiej strony.
    A jeśli o dobór partnerów, to kiedy uczucia szaleją, kto by tam przejmował się innymi wartościami... No potem dzieje się tak, jak się dzieje.
  • Elorence dwa lata temu
    Twoje "Drzewo" mnie zasmuciło, bo wstałam dzisiaj i czuję się taka nieswoja. Mam wrażenie, że podszedłeś do tego tematu o wiele dojrzalej niż ja, bo u mnie to taka rozpacz połączona z lekką histerią.
  • Maurycy Lesniewski dwa lata temu
    Elorence każdy patrzy i czuje inaczej, dobrze, że są rożne punty postrzegania i opisywania podobnych zagadnień.
  • Paradise ponad rok temu
    Jak to się stało, że tego nie czytałam? :O Mega, po prostu mega. Wzruszające, prawdziwe, doprowadzające do łez. Oczywiście zostawiam 5 i lecę dalej :)
  • Elorence ponad rok temu
    Bardzo się cieszę, że Ci się podoba :D
    Dziękuję!
  • Kim rok temu
    Noo Elo. Przykra historia. Ciekawie napisana, bardzo kobieco ;) błędów nie znalazłam ale jestem na tel wiiec ciężko.pozdrawiam
  • Elorence rok temu
    Dzięki za odwiedziny i pozdrawiam :))
  • Canulas rok temu
    Patrzę, jakiś komentarz, myślę, ostatnia praca — wejdę.

    Praca już chwilę leży, ale, kurde, naprawdę bardzo ładnie napisane

    "- Tu nie ma czego rozumieć – znowu mu przerwała. – Nie widzisz, jak ja wyglądam? Jak to mieszkanie wygląda? – zapytała słabym głosem, kiwając podbródkiem w stronę pokoju, który już praktycznie cały opustoszał. – Już nas nie ma." - najzajebistrzy fragment.

    Całość w ogóle mocna. Nie ma styczności z tekstami tego typu, więc mogę mieć zachwiane postrzeganie, ale ten tekst - bajka
  • Elorence rok temu
    Dzięki, Can :)
    Doceniam, że przeczytałeś coś co nie wpisuje się za bardzo w Twój gust :) I jeszcze Ci się podoba!
  • nimfetka 9 miesięcy temu
    Trafiłam tu przez ostatnie rozdziały, które ostatnio opublikowałaś i postanowiłam, że zajrzę. Bardzo mi się spodobało i wydaję mi się, że powolutku sobie nadrobię. Tekst napisany jakby pod jakaś francuską piosenkę romantyczną, tyle w nim kobiecej gracji.
    Pozdrowionka.
  • nimfetka 9 miesięcy temu
    Bo, czekaj, to prolog do "Nie próbuj mnie ratować"? Było doczepione do poprzednich części. xD Oświeć mnie, jeśli nie.
  • Elorence 9 miesięcy temu
    nimfetka, niestety nie :D Prologiem jest "Nie próbuj mnie ratować! - Rozdział 1" :) Nie ogarniam w ogóle, czemu system wlepił ten powyższy tekst do tamtego opowiadania :o
  • nimfetka 9 miesięcy temu
    A ok. To tamto drugie też przeczytam w wolnym czasie. :)
  • Elorence 9 miesięcy temu
    nimfetka :))
  • Margerita 8 miesięcy temu
    Do jasnej cholery zamiast się nad sobą użalać po prostu żuć to palenie i koniec . Zamiast tak biadolić stercząc na tym balkonie weź się w garść. Tekst mi się bardzo podobał ale ta bohaterka mnie normalnie wyprowadziła z równowagi.
  • Pan Buczybór 8 miesięcy temu
    heh, aleś ty wrażliwa...
  • Nuncjusz 8 miesięcy temu
    Co tu ma do rzeczy palenie? przeczytałem z ciekawości i nie łapię związku :)
    Poza tym, palenie jest super
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Marg co za emocje!
    Dzięki :))
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Dzień dobry, Elołapki.
    Lecim.

    Sam tytuł neico ckliwy. Rozumiem, że robi robotę ;) – rym w tytule przaśny.

    Postaram się nie mądrzyć o przecinkach, bo... bo są lepsi, ale...
    "Mogłaby wyjaśnić swoją sytuację, używając tysiąca słów, ale pewnie żadne z nich nie potrafiłoby dostatecznie dobrze opisać tego, co właśnie działo się w jej życiu, mieszkaniu i tym malutkim świecie, który stworzyła z nim. " - zastanawia mnie zasadność pierwszego przecinka. Poza tym, niezły start. Zbudować dobre długie zdanie nie jest łatwo.

    "Stała na balkonie, opierając się dłońmi o barierkę, mocno zaciskając usta i powieki, aby nie zacząć płakać. " - tutaj bym pogrzebał, bo puenta od; "aby nie zacząć..." troszkę mi nie przystoi do wcześniejszej wyliczanki.
    "Stała na balkonie, opierając się o barierkę. Mocno zaciśnięte usta nieudolnie tłumiły napływ łez.
    Ewentualnie nieco pocięte ze sztyptą zapisu prozy poet.
    Wystawała oparta o balkonową barierkę (eliminacja słowa "się"). Zaciśnięte w marsowym grymasie usta, zatrzaśnięte powieki. Jej marne artybuty w walce z szaleństwem świata. Jej prawie nic przeciw łzom.
    Bądź: (sorry, że tak rozpisuję, ale jarają mnie takie rzeczy, a że nie umiem pomóc w technikaliach, chciałbym w alternatywnym zapisie).
    Stała na balkonie, podpierając dłońmi półmetrową barierkę. Zaciśniete usta jako nieudolny symbol izolacji i zaciśnięte z pełną mocą oczy. Ucieczka ślepego konia przed twardym brukiem życia. Nieważne jak szybko pędzisz. Póki od siebie "tego" nie odczepisz, nie odetniesz niczym cholernej, zgangreniałej kończyny... Nie uciekniesz. Świst bata zostanie na zawsze z tobą na zawsze. - (tu już przyjebałem dłużej) rozwodniłem, by zbudować podwaliny z odczuć i je jakoś odneiąść do scenariusza działąjącego na dzban. Se obadaj. Nie musisz korzystać, bo wiem, że neico chujowe.


    "Ściskała w palcach papierosa, jednocześnie czując do siebie wstręt. Nienawidziła palić i wystrzegała się tego cholernego nawyku, który potrafił jedynie uzależnić, nie wnosząc do życia absolutnie żadnych pozytywów. " - nawet i zacne. Może i bym coś tam, ale bez przesady. Się broni.

    "Znów tuliłby ją mocno do siebie, zaciągając się jej zapachem, nie potrafiąc oderwać od niej rąk. " - ją/jej/niej. Za dużo.
    "Znów tuliłby ją mocno, zaciągając się jej zapachem, nie potrafiąc trzymać przy sobie rąk. - wypadło jedno. Na siłę można powalczyć, by jeszcze jedno wyciąć.
    "Znów tuliłby ją mocno, tonąc w zapachu kobiecości i nie potrafiąc trzymać przy sobie rąk. - eee, tu już jebie nieco "Harlekinem". Chyba nein.

    "- Nie widziałaś mojej koszuli? Tej błękitnej z białymi paskami? – usłyszała jego głos za plecami. " - wiadomo, że jego. Noo, może być, ale może jego zamienić na męski/doniosły/zdenerwowany?
    I druga kwestia. Pytanie,co tym chcesz ugrać? Jeśli typ jest zmieszany, niepewny – zapis jest bardzo ok. Jeśli chcesz naświetlić jego zdystansowanie, odcięcie kuponu, potnij bardziej bezosobowo.
    Np: "- Nie widziałaś mojej koszuli? Błękitna. W białe pasy? – oschły głos zabrzmiał jej za plecami.

    "Bał się? A może tchórzył? " - niby to dwie rzeczy, ale blisko siebie znaczeniowo.

    "Widok załamanej dziewczyny, która jeszcze godzinę wcześniej była jego, mógłby obudzić w nim wyrzuty sumienia. " - "nim" bym usunął. Pod rozwagę.

    "Po głowie chodziła jej myśl, że mogłaby przeskoczyć na drugą stronę, a potem zrobić krok do przodu – może dwa, aby spróbować nauczyć się latać. " - znów dookreślenie, którego można się pozbyć. Zgadnij jakie.

    "Uśmiechnęła się gorzko, zaciągając się mocno dymem " - 2x się blisko siebie. Jesteś ogarnięta. Zmienisz sama.

    "Najchętniej, wypełniłaby nim całe swoje płuca, aby nagle zabrakło jej czystego powietrza i mogła umrzeć w spokoju" – dookreślenia.
    "Najchętniej wypełniłaby nim całe płuca, aż by zabrakło czystego powietrza i mogłaby umrzeć w spokoju. - tak to widzę na szybko.

    "Westchnął ciężko, stając obok {niej}. Nawet na niego nie spojrzała, wciąż patrząc (się) przed siebie i próbując walczyć ze łzami, które nie dawały za wygraną.
    (...) - kasacja
    {...} - kasacja na 50%

    "Dotknął dłoni, w której trzymała papierosa, ale nie zdążył nic zrobić, bo odsunęła się {od niego} na bezpieczną odległość, na krótką chwilę spoglądając mu w oczy." - {...} - kasacja.

    "- Ale już lubię. – Nie pozwoliła mu dojść do słowa, bo nie miał prawa się o nią martwić. " - coś tam powiedział. Nie pozwoliłaby mu dojśćdo słowa, gdyby przerwała w połowie pierwszego wyrazu. W tym przypadku, raczej: "przerwał mu" "weszła w słowo" czy coś.

    "Nie miał żadnego, cholernego prawa, wygłaszać swoich mądrości i mówić, jak ma się zachowywać, kiedy za parę minut miał zamiar wyjść i już nigdy nie wrócić. – Spakowałeś się już? – zapytała cicho. " - nia miał/miał zamiar. Można tu coś podłubać. Poza tym, od "Spakowałeś" kontynuujesz wypowiedź, więc może: "dopytała" – ale to tak, jeśli chcesz. Moze zostać jak jest.

    "- Przestań – jęknęła, mrugając powiekami, ale to nic nie dało, bo po {jej} policzkach zaczęły płynąc łzy. - {out}

    "- Tu nie ma czego rozumieć – znowu mu przerwała. – Nie widzisz, jak ja wyglądam? Jak to mieszkanie wygląda? – zapytała słabym głosem, kiwając podbródkiem w stronę pokoju, który już praktycznie cały opustoszał. – Już nas nie ma. " - ładny wyimek.

    "Postanowił odejść bez jakichkolwiek słów wyjaśnienia, jakby nie zasługiwała na parę dodatkowych słów " - 2x słów. (Może w drugim przypadku: "zdań"?)

    "Wściekła, wyrzuciła papierosa przez balkon, nawet nie myśląc o tym, że pewnie sąsiadka z dołu znowu będzie robiła dochodzenie i pewnie przesłucha całe osiedle, w sprawie tego pieprzonego niedopałka. " - 2x pewnie. Pierwsze bym usunął.
    Dalej ładne refleksje na temat: "kiedy u niej zamieszkał". Ciekawe spostrzeżenia, do tego ładnei opakowane.

    "Nagle, przypomniała sobie o najważniejszej rzeczy, której powinna się pozbyć, razem ze wszystkimi jego rzeczami. " - rzeczy/rzeczami. Podłub.

    "- Wszystko, co mi dałeś, kupiłeś i pamiątki z naszej randek, spotkań, wyjazdów – powiedziała, wzruszając niedbale ramionami. – Nie chcę tego mieć. Nie mogę. " - czasem możesz synonimować. Tutaj można dać odparła, odpowiedziała, odrzekła, wyjaśniła, skwitowała.

    "Jak możesz cytować tą jędzę, która teraz pewnie odtańczy taniec radości z powodu naszego rozstania?! " - nie jestem specjalistą (jak Emi), ale ponoć gdy ą, to ą, a gdy ę, to ę. (może tę jędzę, ale nie wiem ;) )
    Do tego (bo w dialogach jesteś dobra) to pierwszy sztuczny dialog. Oczywiści dla mnie. Urwałbym go po: "radości".

    "- O nie! To nie ja rozstaje się z tobą, ale ty ze mną – powiedziała wolno i stanowczo, patrząc mu prosto w oczy. – Konsekwencje stanowią normalną kolej rzeczy. " - tutaj kobieta ulega już przeobrażeniu. Nabiera sił. Jednak mogłaby coś inaczej niż znów: "powiedziała". (skwitowała, zaordynowała, czy cuś).

    Ładna końcówka. W punkt.
    Oczywiście już tutaj kiedyś byłem i w ogóle, ale...
    Tekst balansuje na pograniczu ckliwości, ale po tej dobrej stronie. Po drugie, ja nie jestem targetem, więc sielekko emocjonalnie odbijam. Naszkicowane jednak na tyle obrazowo, że mimo tego, czułem sie z tekstem dobrze. Osoby do których tekst jest adresowany, nie powinny narzekać.
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Kur... " Świst bata zostanie z tobą na zawsze. " - tam na początku tak powinno być.
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Aha, i pozmieniaj kreski na normalne. Już chyba trzeba do tego dojrzeć.
  • Enchanteuse 8 miesięcy temu
    Wow, co za analiza. I to niby ja piszę długie komentarze, meh
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Enchanteuse , oj tam.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Can, eeee... wow!
    No kurde, przeczytałam, ale jutro się odniosę :) Tak dużo rzeczy!
    Warto napomknąć, że ten tekst napisałam z ponad 4 lata temu, więc nawet nie ma tak źle, patrząc na Twoją analizę.
    Dzięki, naprawdę wielkie dzięki!
  • Enchanteuse 8 miesięcy temu
    Canulas wejdź na pitololo
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Elorence, nie ma. Pewnie, że nie ma. Nie patrzę na daty. Jest tekst, jest komentarz.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Dobra, odniosę się teraz póki jesteś pierwszy, bo potem to tego będzie za dużo :)

    "Przaśny" - okej xD Z tytułem to było tak, że chyba go przekopiowałam ze swojego pamiętnika, wyrywając nieco z kontekstu. Co najlepsze, nie zauważyłam rymu :o

    "Postaram się nie mądrzyć o przecinkach, bo... bo są lepsi, ale...
    "Mogłaby wyjaśnić swoją sytuację, używając tysiąca słów, ale pewnie żadne z nich nie potrafiłoby dostatecznie dobrze opisać tego, co właśnie działo się w jej życiu, mieszkaniu i tym malutkim świecie, który stworzyła z nim. " - zastanawia mnie zasadność pierwszego przecinka. Poza tym, niezły start. Zbudować dobre długie zdanie nie jest łatwo."
    ___
    Przecinki to ja do tej pory wstawiam jak popadnie. Wmawiam sobie, że powinny być tam, gdzie biorę wdech podczas czytania, ale wychodzi na to, że borę go w beznadziejnych miejscach -.-


    "Stała na balkonie, opierając się dłońmi o barierkę, mocno zaciskając usta i powieki, aby nie zacząć płakać. " - tutaj bym pogrzebał, bo puenta od; "aby nie zacząć..." troszkę mi nie przystoi do wcześniejszej wyliczanki.
    "Stała na balkonie, opierając się o barierkę. Mocno zaciśnięte usta nieudolnie tłumiły napływ łez.
    Ewentualnie nieco pocięte ze sztyptą zapisu prozy poet.
    Wystawała oparta o balkonową barierkę (eliminacja słowa "się"). Zaciśnięte w marsowym grymasie usta, zatrzaśnięte powieki. Jej marne artybuty w walce z szaleństwem świata. Jej prawie nic przeciw łzom.
    Bądź: (sorry, że tak rozpisuję, ale jarają mnie takie rzeczy, a że nie umiem pomóc w technikaliach, chciałbym w alternatywnym zapisie).
    Stała na balkonie, podpierając dłońmi półmetrową barierkę. Zaciśniete usta jako nieudolny symbol izolacji i zaciśnięte z pełną mocą oczy. Ucieczka ślepego konia przed twardym brukiem życia. Nieważne jak szybko pędzisz. Póki od siebie "tego" nie odczepisz, nie odetniesz niczym cholernej, zgangreniałej kończyny... Nie uciekniesz. Świst bata zostanie na zawsze z tobą na zawsze. - (tu już przyjebałem dłużej) rozwodniłem, by zbudować podwaliny z odczuć i je jakoś odneiąść do scenariusza działąjącego na dzban. Se obadaj. Nie musisz korzystać, bo wiem, że neico chujowe.
    ___
    Proza poetycka to nie moja bajka, ale dzięki Can. Doceniam starania :)
    I nic nie jest chujowe. Popracuj nad odpowiednim spojrzeniem na własne wypociny.


    "Ściskała w palcach papierosa, jednocześnie czując do siebie wstręt. Nienawidziła palić i wystrzegała się tego cholernego nawyku, który potrafił jedynie uzależnić, nie wnosząc do życia absolutnie żadnych pozytywów. " - nawet i zacne. Może i bym coś tam, ale bez przesady. Się broni.
    ___
    Mam manię do tworzenia bardzo długich zdań. Dziwne to. Kiedyś unikałam tego jak ognia.


    "Znów tuliłby ją mocno do siebie, zaciągając się jej zapachem, nie potrafiąc oderwać od niej rąk. " - ją/jej/niej. Za dużo.
    "Znów tuliłby ją mocno, zaciągając się jej zapachem, nie potrafiąc trzymać przy sobie rąk. - wypadło jedno. Na siłę można powalczyć, by jeszcze jedno wyciąć.
    "Znów tuliłby ją mocno, tonąc w zapachu kobiecości i nie potrafiąc trzymać przy sobie rąk. - eee, tu już jebie nieco "Harlekinem". Chyba nein.
    ___
    Ej no, "Harlekiny" nie są takie złe. Czytałam w swoim życiu trzy, ale to takie komediowe. Nawet dobrze napisane, co mnie zaskoczyło. Ale nieważne, my tu nie o tym.
    Jedno "jej" dam radę wyrzucić. Po prostu, mam takie dziwne widzimisię, że traktuję takie "przypadki" jako lepsze wczucie się w uczucia bohaterów. Nie wiem, pewnie to błędne myślenie, ale w każdym moim opowiadaniu mam z tym problem, a tym bardziej, gdy główny bohater to kobieta albo facet opisuje kobietę. Nie wiem.


    "- Nie widziałaś mojej koszuli? Tej błękitnej z białymi paskami? – usłyszała jego głos za plecami. " - wiadomo, że jego. Noo, może być, ale może jego zamienić na męski/doniosły/zdenerwowany?
    I druga kwestia. Pytanie,co tym chcesz ugrać? Jeśli typ jest zmieszany, niepewny – zapis jest bardzo ok. Jeśli chcesz naświetlić jego zdystansowanie, odcięcie kuponu, potnij bardziej bezosobowo.
    Np: "- Nie widziałaś mojej koszuli? Błękitna. W białe pasy? – oschły głos zabrzmiał jej za plecami.
    ___
    Bardziej skieruje się w stronę bezosobówki. Pasowałoby.


    "Bał się? A może tchórzył? " - niby to dwie rzeczy, ale blisko siebie znaczeniowo.
    ___
    Prawda.


    "Widok załamanej dziewczyny, która jeszcze godzinę wcześniej była jego, mógłby obudzić w nim wyrzuty sumienia. " - "nim" bym usunął. Pod rozwagę.
    ___
    Zaburzyłby się mój sposób pojmowania uczuć bohaterów xD Tak jak pisałam wcześniej.


    "Po głowie chodziła jej myśl, że mogłaby przeskoczyć na drugą stronę, a potem zrobić krok do przodu – może dwa, aby spróbować nauczyć się latać. " - znów dookreślenie, którego można się pozbyć. Zgadnij jakie.
    ___
    No nie wiem. Muszę pomyśleć/przemyśleć.


    "Uśmiechnęła się gorzko, zaciągając się mocno dymem " - 2x się blisko siebie. Jesteś ogarnięta. Zmienisz sama.
    ___
    Coś pokombinuję.


    "Najchętniej, wypełniłaby nim całe swoje płuca, aby nagle zabrakło jej czystego powietrza i mogła umrzeć w spokoju" – dookreślenia.
    "Najchętniej wypełniłaby nim całe płuca, aż by zabrakło czystego powietrza i mogłaby umrzeć w spokoju. - tak to widzę na szybko.
    ___
    Pasuje.


    "Westchnął ciężko, stając obok {niej}. Nawet na niego nie spojrzała, wciąż patrząc (się) przed siebie i próbując walczyć ze łzami, które nie dawały za wygraną.
    (...) - kasacja
    {...} - kasacja na 50%
    ___
    Zgadzam się. Out.


    "Dotknął dłoni, w której trzymała papierosa, ale nie zdążył nic zrobić, bo odsunęła się {od niego} na bezpieczną odległość, na krótką chwilę spoglądając mu w oczy." - {...} - kasacja.
    ___
    Pasuje, bo przecież napisałam "na bezpieczną odległość". Elorence, weź użyj mózgu :D


    "- Ale już lubię. – Nie pozwoliła mu dojść do słowa, bo nie miał prawa się o nią martwić. " - coś tam powiedział. Nie pozwoliłaby mu dojśćdo słowa, gdyby przerwała w połowie pierwszego wyrazu. W tym przypadku, raczej: "przerwał mu" "weszła w słowo" czy coś.
    ___
    Okej. Pokopię trochę w tym.


    "Nie miał żadnego, cholernego prawa, wygłaszać swoich mądrości i mówić, jak ma się zachowywać, kiedy za parę minut miał zamiar wyjść i już nigdy nie wrócić. – Spakowałeś się już? – zapytała cicho. " - nia miał/miał zamiar. Można tu coś podłubać. Poza tym, od "Spakowałeś" kontynuujesz wypowiedź, więc może: "dopytała" – ale to tak, jeśli chcesz. Moze zostać jak jest.
    ___
    "Dopytała" bardziej pasuje i nie będzie tyle powtórek, jeśli chodzi o całość tekstu.


    "- Przestań – jęknęła, mrugając powiekami, ale to nic nie dało, bo po {jej} policzkach zaczęły płynąc łzy. - {out}
    ___
    Zgadza się.


    "- Tu nie ma czego rozumieć – znowu mu przerwała. – Nie widzisz, jak ja wyglądam? Jak to mieszkanie wygląda? – zapytała słabym głosem, kiwając podbródkiem w stronę pokoju, który już praktycznie cały opustoszał. – Już nas nie ma. " - ładny wyimek.
    ___
    Danke :)


    "Postanowił odejść bez jakichkolwiek słów wyjaśnienia, jakby nie zasługiwała na parę dodatkowych słów " - 2x słów. (Może w drugim przypadku: "zdań"?)
    ___
    W pierwszym usunę "zdań", zostawiając "bez jakichkolwiek wyjaśnień". I będzie dobrze.


    "Wściekła, wyrzuciła papierosa przez balkon, nawet nie myśląc o tym, że pewnie sąsiadka z dołu znowu będzie robiła dochodzenie i pewnie przesłucha całe osiedle, w sprawie tego pieprzonego niedopałka. " - 2x pewnie. Pierwsze bym usunął.
    Dalej ładne refleksje na temat: "kiedy u niej zamieszkał". Ciekawe spostrzeżenia, do tego ładnei opakowane.
    ___
    Jedno pójdzie out. I dzięki!


    "Nagle, przypomniała sobie o najważniejszej rzeczy, której powinna się pozbyć, razem ze wszystkimi jego rzeczami. " - rzeczy/rzeczami. Podłub.
    ___
    Zamienię na "pamiątce". Raczej się zgra.


    "- Wszystko, co mi dałeś, kupiłeś i pamiątki z naszej randek, spotkań, wyjazdów – powiedziała, wzruszając niedbale ramionami. – Nie chcę tego mieć. Nie mogę. " - czasem możesz synonimować. Tutaj można dać odparła, odpowiedziała, odrzekła, wyjaśniła, skwitowała.
    ___
    Ja tylko "powiedziała" i "powiedziała", ale nudno :P


    "Jak możesz cytować tą jędzę, która teraz pewnie odtańczy taniec radości z powodu naszego rozstania?! " - nie jestem specjalistą (jak Emi), ale ponoć gdy ą, to ą, a gdy ę, to ę. (może tę jędzę, ale nie wiem ;) )
    Do tego (bo w dialogach jesteś dobra) to pierwszy sztuczny dialog. Oczywiści dla mnie. Urwałbym go po: "radości".
    ___
    Tutaj się zgodzę. To zdanie nie pasowało mi od początku. Takie "nie moje". I masz rację, sztucznie wyszło. Chciałam się jakoś odnieść do przyjaciółki głównej bohaterki, bo ten tekst to taki prolog czegoś większego. Tutaj - na Opowi - dałam tylko prolog, ale to może i lepiej. Bo całość ma 50 rozdziałów i ilość dookreśleń mogłaby zabić :D


    "- O nie! To nie ja rozstaje się z tobą, ale ty ze mną – powiedziała wolno i stanowczo, patrząc mu prosto w oczy. – Konsekwencje stanowią normalną kolej rzeczy. " - tutaj kobieta ulega już przeobrażeniu. Nabiera sił. Jednak mogłaby coś inaczej niż znów: "powiedziała". (skwitowała, zaordynowała, czy cuś).
    ___
    Znowu nuda :D


    Ładna końcówka. W punkt.
    Oczywiście już tutaj kiedyś byłem i w ogóle, ale...
    Tekst balansuje na pograniczu ckliwości, ale po tej dobrej stronie. Po drugie, ja nie jestem targetem, więc sie lekko emocjonalnie odbijam. Naszkicowane jednak na tyle obrazowo, że mimo tego, czułem sie z tekstem dobrze. Osoby do których tekst jest adresowany, nie powinny narzekać.
    ___
    No byłeś, a teraz to mnie już w ogóle zaskoczyłeś. Rozłożyłeś tekst na drobne. Bardzo Ci za to dziękuję! Naprawdę!
    Jak na fakt, że to nie Twoje klimaty, to potraktowałeś tekst w bardzo obiektywny sposób. Nie przekreśliłeś go z powodu "romansu".
    Cieszę się, że aż tak tragicznie nie było. Starałam się odnieść do wszystkiego.
    Dzięki jeszcze raz!
  • Elorence 8 miesięcy temu
    I jeszcze jedno, poprawić mogę dopiero po dwóch tygodniach, co nie? Aby zobaczyć analizę innych użytkowników?
  • Canulas 8 miesięcy temu
    Elorence, absolutnie. Jak. Najszybciej. Ułatwia innym. Marg poprawia od razu. Ja też. Działaj. To nie konkurs.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Ale to jutro, bo już głowa mnie boli... To bieganie w pełnym słońcu było kiepskim pomysłem. Czuję się, jakbym dostała udaru...
  • Karawan 8 miesięcy temu
    Odpowiedź na komentarz Desideraty wiele wyjaśnia. Może warto było zaznaczyć w podtytule? Nie moja to bajka, ale na tyle dobrze napisana, że nie wykluczam, iż sięgnąłbym po ciąg dalszy, choćby po to by poznać przyczynę rozstania. Dziękuję ;)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Dzięki, Karawan :)
    Masz rację. Powinna być informacja. Zamieszczę ją w wolnej chwili :)
  • Ritha 8 miesięcy temu
    Elołapku! Dotarłam i tu.
    Pierwsza rzecz - tytuł... Tytuły to Twoja słaba strona ;p Nie można tego nazwać jakos tak, hm, mniej patetycznie?

    "Nienawidziła palić i wystrzegała się tego cholernego nawyku, który potrafił jedynie uzależnić, nie wnosząc do życia absolutnie żadnych pozytywów" - gdyby tak myślała, nie ściskałaby go teraz w dłoni ("Ściskała w palcach papierosa" - "ściskałaby" też mi średnio pasuje do tej czynności), ewidentnie ma jakąś nerwę/problem, siegnęła po fajkę, znaczy - relaksuje ją to. Sory, że wyciągam duperele, ale od strony palacza rzuca mi się w oczy), w nerwie myśli się raczej "Boże ale bym zapaliła! Jestem w takim stanie, że mi się abso-kurwa-lutnie należy! Należy mi sie jak psu buda!Potrzebuje tego! Tylko to mi pomoże! Uff, papieros, jak dobrze....I ona paląc czuje ulgę, a efleksje a propo rzucania przychodzą dopiero, gdy człek spokojny, a palić dalej musi. Oczywiście nie ruszaj, bo to żaden błąd, ot przemyślenia palacza a propo scen o paleniu, jestem na nie wyczulona (w sensie zwracam zawsze uwagę), bo stosuje nagminnie motyw papierosa w połaczeniu z refleksjami w tekstach.

    Czyta się bardzo lekko, bardzo, płynęłam przez tekst, to duży plus. Wspominałaś o zaimkozie, si, trochę tak, ją/niej itp. ale nie ma tragedii, do wyćwiczenia, dasz radę :)

    "że pewnie sąsiadka z dołu znowu będzie robiła dochodzenie i pewnie przesłucha" - 2 x "pewnie"

    Ok, reasumując - jest emocjonalnie, oczywiście, zatrzymanie sceny, urywek z życia, klatka stop, lubię, pustka na końcu wymowna i odczuwalna, aczkolwiek nie są to do końca moje klimaty, choć z racji bycia kobietą odgórnie trochę tak. A propo przemyśleń o paleniu to bardziej moje "widzimisię" i to, że to tekst z Pogroomu, więc wgryzałam się, dzieląc każdą nasuwajscą się myślą. Masz swoją romansową niszę, pisz w niej. Za lekkość z jaką przpłynęłam po tekście duży plus.
    Pozdrawiam :)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Mi też średnio podchodzi tytuł, bo trochę lat minęło i no cóż, tak kiczem wieje :D

    O, widzisz? Twoje palenie się przydało :D Nigdy nie paliłam, nie znam się. Doceniam rady w tej kwestii! Próbowałam się wczuć, ale... no. Ciężko bez odpalenia.

    Dzięki wielkie, że przybyłaś i przeczytałaś. Dobrze, że było lekko, więc nie musiałaś się męczyć :)
    Miło mi!

    Co do tego palenia, trzeba to obgadać, bo niedługo w moim jednym opowiadaniu będzie sporo elementów z papierosem i trzeba poznać wroga (w sensie, papierosa) :D

    Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam cieplutko! :))
  • Ritha 8 miesięcy temu
    "Mi też średnio podchodzi tytuł, bo trochę lat minęło" - trza zmienić jeśli gryzie
    Absolutnie nie musiałam się męczyć! Bardzo płynnie napisane, czyta się jednym tchem.

    "Co do tego palenia, trzeba to obgadać, bo niedługo w moim jednym opowiadaniu będzie sporo elementów z papierosem i trzeba poznać wroga (w sensie, papierosa) :D" - jak najbardziej służę radą i pomocą, obgadamy ;) O paleniu (od strony mechanizmu, który to napędza we głowie) wiem chyba wszystko.
    Pozdrawiam :)
  • Justyska 8 miesięcy temu
    Bardzo smutny obraz rozstania. Taki wycinek z życia pełny niedopowiedzeń, a ja kocham niedopowiedzenia! Muszę jednak przyznać, że czegoś zabrakło mi na końcu, chyba czekałam na jakąś puentę, ale jakoś mi się rozjechało. Nie czytałam zbyt wielu Twoich tekstów, ale tak widzę Cię jako wielką romantyczkę, a to bardzo ujmująca cecha. Ten tekst to pokazuje. Czytało się dobrze, choć przeszkadzały dopowiedzenia i kilka powtórzeń.

    "mocno zaciskając usta i powieki, aby nie zacząć płakać. Ściskała w palcach papierosa," tu mi jakoś zgrzyta bliskie użycie "zaciskając u ściskała
    "Znów tuliłby ją mocno do siebie, zaciągając się jej zapachem, nie potrafiąc oderwać od niej rąk" - tu przykład "ją", "jej" "niej" w jednym zdaniu.
    "Uśmiechnęła się gorzko, zaciągając się mocno dymem." się x 2
    "że pewnie sąsiadka z dołu znowu będzie robiła dochodzenie i pewnie przesłucha całe osiedle," pewnie x 2

    Wyciągnęłam kilka pierdółek, ale widzę, że to tekst sprzed roku więc pewnie sama wiesz:)
    Pozdrawiam cieplutko!
  • Justyska 8 miesięcy temu
    Ale teraz jeszcze sobie myślę, że ten koniec musi być taki pusty, bo właśnie pustka jest puentą. Gdy ktoś odchodzi, nie mamy w głowie złotych myśli. Mamy wielkie nic.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Jestem wielką romantyczką? Kurczę, nie za dobrze to brzmi. Chociaż mogę rzecz, że tekst napisany bardzo dawno (z ponad 4 lata temu) i powoli, powolutku leczę się z tego romantyzmu :) Wiadomo, z różnym skutkiem, ale już jest bliżej niż dalej.
    Bardzo Ci dziękuję, że wpadłaś i poświęciłaś swój czas :)
    Pozdrawiam cieplutko! :))
  • Justyska 8 miesięcy temu
    Elorence ale nie miałam nic złego na myśli. Wręcz przeciwnie. Coraz mniej romantyzmu na świecie, a jest bardzo potrzebny :)
  • Karawan 8 miesięcy temu
    Justyska Przyziemnie dodam, bo to z Szacunkiem w parze chodzi! (ten romantyzm).;)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Justyska, nie odczytałam tego w zły sposób ;) Po prostu, często spotykam się ze stwierdzeniem, że jestem romantyczką.

    Karawan, ale jaki szacunek? Z jakim romantyzmem, bo nie ogarniam :P
  • Karawan 8 miesięcy temu
    Elorence Ogólnie Elo romantyzm z szacunkiem w parze chodzi; ta miłość romantyczna, delikatna, zamyślona... Jak kiedyś dawno temu napisałem złośliwie; "ja na Nią patrzę jak na cud jaki, kwiat nieziemskiej urody, niemal oddychać się boję, by piękna nie zniszczyć, a tu przychodzi byle osioł i kwiat ten mi przed nosem moim zżera bezczelnie." Czas romantyzmu to czas pełen szacunku dla podmiotu miłości. ;)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Karawan, dzięki za wyjaśnienie :)
    Z tym szacunkiem i romantyzmem to tak różnie bywa.
  • Agnieszka Gu 8 miesięcy temu
    Witam
    "– Ale już lubię. – Weszła mu w słowo , bo nie miał prawa się o nią martwić." — niepotrzebna spacja przed przecinkiem
    "Zadarła głowę i spojrzała w niebo, zapchane gwiazdami. " — ładnie napisane

    Poprawnie napisane, spokojne opowiadanie. Dużo tu smutku, łez. Ale cóż, takie jest życie.
    Jako część większej całości, prolog, stanowi kuszącą zachętę dla osób lubiących taką tematykę :)
    Pozdrawiam :)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Po przeczytaniu komentarza Adama, to "poprawnie napisane" wzbudza we mnie różnorakie emocje :)
    Dzięki Agnieszko!
    Pozdrawiam ciepło :))
  • Adam T 8 miesięcy temu
    Witaj, Elor, czas na POGROOM ;)

    Pierwsze trzy krótkie akapity – sporo końcówek -ąc:
    „używając, opierając, zaciskając, czując, wnosząc, zaciągając, potrafiąc”. Za blisko siebie; tak blisko, że robi się wrażenie natręctwa, kiedyś o natręctwach Ci już pisałem przy innej okazji ;)
    Ja wiem, człowiek pisze, tego się nie zauważa, bo człowiek się stara, ale „przeĄĆowatość” mnie osobiście kłuje w oczy szczególnie.
    Dalej, pod względem "-ąców", wcale nie jest lepiej. Zawsze takie pisanie kojarzyło mi się z uambitnianiem na siłę, a co za tym idzie - z brakami w warsztacie.

    „Najchętniej, wypełniłaby nim całe swoje płuca, aż nagle by zabrakło czystego powietrza i mogłaby umrzeć w spokoju” – trzy „by” w jednym zdaniu – gęstość okrutna. Do przebudowania.

    „– Ale już lubię. – Weszła mu w słowo...” – wejść w słowo, to nic innego, jak coś powiedzieć. A to co się wiąże z wypowiadaniem w komentarzu dialogowym małą literą i bez kropki po „lubię”. I przecinek bez spacji przed nim.

    „Nie miał żadnego, cholernego prawa, wygłaszać swoich mądrości...” – bez przecinka po „prawa”, po prostu: „nie miał (...) prawa wygłaszać...”.

    „– Tu nie ma czego rozumieć – znowu mu przerwała.” – o, tu jest gites.

    „Nie mógł poczekać, chociaż jednego dnia?” – zbędny przecinek. Zdanie jest pojedyncze, nie ma w nim wtrąceń ani wyliczania, itp.

    „...przesłucha całe osiedle, w sprawie tego pieprzonego niedopałka.” – przecinek out.
    „Jak to się stało, że pewnego dnia, zamieszkał u niej?” – przecinek po „dnia” out.

    „Kciukiem, uniosła wieczko i zajrzała do środka. „ – a tu przecinek po co?

    „Podniosła się i po krótkiej chwili zastanowienia, podeszła do torby i włożyła do niej pudełko.” – niepotrzebny przecinek i ciut za dużo tego „i”. Jeśli już koniecznie, to przed tym drugim przecinek powinien się znaleźć, i przed każdym kolejnym, gdyby były. Ale to można uprościć:
    „Podniosła się. Po krótkiej chwili zastanowienia podeszła do torby i włożyła do niej pudełko”.

    „...pamiątki z [naszych] randek, spotkań, wyjazdów” – w oryginale masz „naszej”, forma i liczba się nie zgadza.

    „Wspólne mieszkanie miało wszystko załatwić, ulepszyć, usprawnić, a tymczasem, on odszedł.” – ostatni przecinek nie jest potrzebny. Po prostu: „ a tymczasem on odszedł”.

    Scena rozstania jakich wiele. Skrótowo podana historia miłości też taka, jakich wiele. Dialogi mocno poprawne, nie chcę użyć słowa „sztywne”, ale trochę ciśnie mi się ono na palce. Napiszę tak – to nie moja literatura, brak mi punktów odniesienia, być może o tych tematach tak właśnie należy pisać, nie wiem. Ja piszę Ci, co czuję. Zawsze można inaczej, naturalniej, żeby ci bohaterowie nie byli jednymi z wielu im podobnych, od jednego szablonu rysowanych, tylko byli chociaż przez chwilę indywidualni. Tutaj tego nie widzę i bardzo przykro mi to pisać.
    Znając Twoje emocjonalne, żywe, pełnokrwiste komentarze, których mam pod moimi tekstami ponad trzydzieści, trudno mi uwierzyć, że napisałaś tych dwoje ludzi tak zachowawczo. Rozumiem wypalenie jego, ale ona... No, za mało tej pustki, o której piszesz dopiero na końcu, tak jakby już się dawno pogodziła z tym, że koniec nastąpi i tylko czekała, kiedy. I nastąpił, a ona była na to przygotowana. Tak to widzę. Ale nawet w takiej sytuacji jej wypowiedzi są skażone poprawnością, żeby nie powiedzieć „serialowością”. W serialach wszyscy mówią poprawnie, podręcznikowo; Tu też starasz się wkładać w usta bohaterów teksty podręcznikowo poprawne, ale ja takim tekstom mówię „nie”. Podręcznik zostawmy w szkole. Ludzi należy słuchać, bo to, jak mówią miedzy sobą, jest fantastyczne. A podręcznikowość znaczy nijakość.
    Ech, ciężko mi to pisać. Ciężko podwójnie. Ale skoro POGROM... Zresztą, jak już pisałem, brak mi odniesienia, to po prostu „nie moja” literatura.
    Wybacz ten komentar. Próbowałem napisać bardziej "przyjemny", ale jego nieszczerość kłuła w oczy, aż strach.A nieszczerość, to brak szacunku.
    Pozdrawiaki ;)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Cześć, Adam!
    Częściowo komentarz przeczytałam o wiele wcześniej, jednak nie chciałam psuć sobie nastroju, bo napisałeś szczerze, ale nie mam zamiaru ukrywać, że tak trochę zabolało. Z góry zawiadamiam, że nie mam pretensji, nie jestem zła, ale bardzo wdzięczna. Szczerość to naprawdę fajna sprawa :) A tym bardziej, jeśli chodzi o opinię o tekście!

    "Zawsze takie pisanie kojarzyło mi się z uambitnianiem na siłę, a co za tym idzie - z brakami w warsztacie." - muszę Ci tu przyznać rację. Nie wiem, od kiedy zaczęłam pisać, miałam dziwne wrażenie, że piszę ZWYCZAJNIE, więc próbowałam na siłę "urozmaicać" swój język, jak widać, z nie najlepszym skutkiem. Na szczęście, w nowszym opowiadaniach powoli wyzbywam się tego nawyku.

    Co do przecinków: u mnie to dramat. DRAMAT.

    Ten tekst to początek czegoś dłuższego i nie ukrywam, że dopiero od połowy, historia mi się podoba, no i moje formułowanie zdań, dawkowanie emocji i takie tam. Miałam jakąś wizję, gdy myślałam o tym "prologu". Wydawało mi się, że jest okej. Na blogu, tuż po opublikowaniu, ludzie się tym zachwycali co dało mi złudne poczucie odniesionego sukcesu. Nie chcę im umniejszać. Pewnie im się to podobało. Jednak nie potrafię ocenić tego tekstu po swojemu, bo będę względem siebie bardzo krytyczna. Wiem, że umiem pisać, ale to "umiem" rozbija się o poprawność. Tyle. Wiem, że wciąż jeszcze wielu rzeczy nie opanowałam, nie zrozumiałam.

    I tak jak pisałam wcześniej, teraz próbuję dawać bohaterom więcej naturalności. Fakt, to tylko próby, ale powoli wychodzi coraz lepiej :)

    Ten komentarz wciąż jest przyjemny, Adam :) Napisałeś go szczerze. Boli mnie tylko fakt, że wciąż bardzo mało wiem o pisaniu.

    Bardzo Ci dziękuję :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    PS: Przecież to POOOGROOOM! ;)
  • Adam T 8 miesięcy temu
    Ech, Elor, za późno zobaczyłem Twoją odpowiedź.
    Naprawdę z ciężkim sercem pisałem to powyżej. Wierzę, są ludzie, którzy lubią takie treści, pasjonują ich, podobają im się, a kiedy pisze je ktoś, kogo znają, to tym bardziej. I to jest fantastyczne. Inna sprawa, ile osób z tych, co piszą, że mega, i że wow, kupiłoby Twoją ksiażkę, tzn. wydało na nią swoje pieniądze. Tu mogłaby nastąpić prawdziwa weryfikacja ;)
    Ale ja zawsze widzę świat krytycznie, a ludziom w większości nie ufam, takie "zboczenie". Osobiście, kiedy widzę "wow" pod swoim tekstem, patrzę na to przez palce.
    Pozdrawiam ;)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Adam T, tak dość długo myślałam o Twoim komentarzu i nie wiem, czy naprawdę jest tak źle, bo przez ostatnie dni czytałam wiele cudownych wiadomości od czytelników. Pisali, że pomogłam im przejść przez trudne chwile, że nie czuli się samotni, że...
    aż chce mi się płakać.
    Może nie piszę idealnie, a może po prostu zmaściłam ten powyższy tekst. Nie umiem sobie przypomnieć co czułam, gdy go pisałam. Pamiętam tylko jakiej piosenki słuchałam:

    https://www.youtube.com/watch?v=5toJ8eR-s4Q

    I właśnie teraz przypomniało mi się, że ten prolog nosił tytuł właśnie z tej piosenki: "uśmiechnij się i zabij mnie".

    Adam, ja zawsze zakładam najgorsze, bo tak jest lepiej, bezpieczniej. Uwierz mi, bardziej pomagają wartościowe komentarze, czyli te negatywne, jak i pozytywne, no i wiadomości, o jakich wspominałam wyżej. Chyba pisanie jest dla mnie terapią.
    Dzięki, Adam :) I wierzę, że było Ci ciężko, bo mi też jest ciężko, gdy muszę komuś pisać coś nieprzyjemnego.
    Pozdrawiam!
  • nimfetka 8 miesięcy temu
    Okej, wiec witam tutaj po raz drugi. Jako, iz moj pierwszy komentarz byl zenujaco okrojony i nie oddawal w pelni mojego zachwytu nad trescia tekstu, postaram sie tym razem go z siebie calkowicie wydobyc. Wiec no, krotkim slowem wstepu.
    Utwor ma dusze. I kurde, tutaj nie mozna mu tego nie zarzucic. Jest przepelniony subtelnoscia, nieprzesadna czuloscia i romantyzmem. Obfituje w bardzo ladne przemyslenia, ktore nie waletuja smierdzacym patosem, a rozkladaja na czesci pierwsze przygnebienie, rozpacz i brak jakiegokolwiek zrozumienia, co do sytuacji w jakiej glowna bohaterka zostala postawiona. Uczucia, ktore nie pozwalaja wytrzezwiec. Opisy utrzymuja urok i szyk.

    „Stała na balkonie, opierając się dłońmi o barierkę, mocno zaciskając usta i powieki, aby nie zacząć płakać. Ściskała w palcach papierosa, jednocześnie czując do siebie wstręt. Nienawidziła palić i wystrzegała się tego cholernego nawyku, który potrafił jedynie uzależnić, nie wnosząc do życia absolutnie żadnych pozytywów.” - No kurcze, Elorence, co ja mam Ci powiedziec, to jest mega.

    „Weszła mu w słowo , bo nie miał prawa się o nią martwić.” Tutaj wezze popraw te spacje, bo wali estetyke tekstu.

    „– Wszystko, co mi dałeś, kupiłeś i pamiątki z naszej randek, spotkań, wyjazdów – wyjaśniła, wzruszając niedbale ramionami. – Nie chcę tego mieć. Nie mogę.” - Wyraz „jakiejs” jest nieco podejrzany jezeli chodzi o calosc tego zdania, nie sadzisz?

    Tak jak mowilam, calosc jest mega ogledna i zasluguje na odczyt i piatke. Tak tez uczynilam.

    Pozdrawiam, weny i wiecej takich perelek.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Bardzo dziękuję, nimfetko - mam ochotę mówić Ci smerfetko :D Ale nie będę, bo nie wiem czy chcesz być niebieskim ludkiem.

    Mam dziwne wrażenie, że ten powyższy tekst napisałam dla kobiet. W sensie, ograniczyłam się co do społeczności.

    Cieszę się, że przypadło do gustu. Mam lekki dołek, jeśli chodzi o pisanie, więc tak trochę podniosłaś mnie na duchu :) Fajnie, że wpadłaś!

    Pozdrawiam!
  • nimfetka 8 miesięcy temu
    Smerfetka jest fajna. Podoba mi się. xD
  • Elorence 8 miesięcy temu
    W takim razie od dziś mówie Ci: smerfetko :D
  • betti 8 miesięcy temu
    Witaj, Elorence

    Ten tekst dobrze znam, to po nim wpadłam na pomysł napisania ''Julki''.

    Ja wiem, że rozstania bywają bolesne, że padają łzy i ostre słowa, a z serca wylewa się krew, ale czy to właściwy sposób na zatrzymanie faceta? Raczej nie...
    Związki się walą z różnych powodów, tutaj ta koleżanka jak mniemam wielce się do tego przyczyniła... Łatwo jest znaleźć wady u drugiej osoby, gdyby z taką łatwością mógł człowiek dostrzec swoje, życie stałoby się prostsze.

    Dobrze piszesz, Elorence, bardzo dobrze można śmiało powiedzieć, tylko że ja nie lubię rozdzierania szat, dzielenia włosów na czworo i płaczu nad rozlanym mlekiem.
    Mam nadzieję, że kiedyś napiszesz coś, dla tak wybrednych czytelniczek jak ja, bo czemu nie, wszak posiadasz wszystkie potrzebne do tego ''instrumenty''.

    Pozdrawiam.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Dzięki, że wpadłaś.

    Rozstać się trzeba umieć, jak to mówi mój kolega. Nie znam zbyt wielu par, które miały spokojne rozstanie. Zawsze któraś ze stron próbuje ratować sytuację łzami, przeprosinami, obietnicami zmiany... Przykre to. Człowiek boi się samotności, więc częściowo można to zrozumieć.

    betti, lata temu wmówiłam sobie, że tekst nie może być zbyt "zbity". Ogólnie, dużo rzeczy sobie wmówiłam, więc dopiero teraz pracuję nad krótszymi, bardziej treściwymi formami - no i w tym pomaga mi TW. Tam nie ma miejsca na długaśne teksty ze szczegółową analizą całej otoczki.

    Dzięki również za miłe słowa :)
    Pozdrawiam!
  • e make i ka pololi 8 miesięcy temu
    Czesc, Elorence :).
    Przywiodl mnie zasyp komentarzy, postanowilam dolozyc swoj.

    Dobrze, poprawnie napisany tekst. Wprawnie odmalowana scena. Tym ciekawiej sie zapoznac, ze wczesniej czytalam tekst betti, stanowiacy jakby opozycje do tego.



    Sprawy techniczne;

    "Najchętniej, wypełniłaby nim całe swoje płuca, aż nagle by zabrakło czystego powietrza" - rozwazylabym rezygnację ze slowa "swoje". Taki zbedny zapelniacz, ze zdania jasno wynika, ze chodzi o jej pluca bez dookreslenia. "Az nagle by zabraklo" - tutaj w aspekcie brzmienia i szyku zmienilabym na "az nagle zabrakłoby".
    Sa to jednak poprawki indywidualne, kosmetyczne :).
    Po slowie "Najchetniej" przecinek wydaje mi sie bezzasadny.
    "Wszystko, co mi dałeś, kupiłeś i pamiątki z naszej randek, spotkań, wyjazdów" - literowka, *naszych.
    "Chłód wiał z każdego kąta, jeszcze dobitniej dając poczucie pustki." - dobitniej dajac - brzmi troche kulawo. Moze dobitniej podkreslajac, cos takiego.

    Czytalo sie naprawde pozytywnie :).
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Hej, NMP :)
    Wysyp wysyp, bo pogrom, ale dzięki, że wpadłaś!
    Każde poprawki mile widziane :) No i ta literówka... Masakra. Że też tak długo udało się jej ukrywać.
    "dobitnie podkreślając" pasuje lepiej.

    Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam :)
  • Enchanteuse 8 miesięcy temu
    Witaj.

    "Już nas nie ma." - tu wypadałoby jakoś zaakcentować "nas", żeby zadbać o jego odpowiednie przeczytanie. Najlepiej po prostu zaznaczyć to w komentarzu odautorskim.

    Kurczę, wybacz mi, Elo, ale nie potrafię tego ocenić. Powinnam była z góry zapowiedzieć, że nie znoszę romansów, ale nie sądziłam, że tak szybko się pojawi.
    Siłą rzeczy odbijam się emocjonalnie. Jak dla mnie jest trochę mdło, ale nie wiem, na ile to wina mojego wstrętu do tego typu tekstów, a na ile samego tekstu. Same dialogi są naprawdę okej, styl całości też na plus. Tyle że sam zamysł imo raczej oklepany. ale dobra, to dopiero prolog, więc trudno ocenić.

    Bez gwiazdek tym razem. Sorry, Elo.
  • Elorence 8 miesięcy temu
    "Mówi się trudno i płynie się dalej..." - jak to kiedyś śpiewałam ze znajomymi. Nie Twoje gusta, więc luz blues :) Przeżyję :D

    Mimo to, dzięki, że wpadłaś!
    I pozdrawiam :)
  • Enchanteuse 8 miesięcy temu
    Elorence to to jeszcze nic, ale widzę że Adam dodał "Pamiętnik erotomana". Kurde, wykończę się jeszcze zanim pójdę na studia xD

    Spokojnie, Elo. Na pewno napiszesz jeszcze sto razy lepsze opowiadanie, i to niejedno.
    Styl "Nie próbuj mnie ratować" jest już na wysokim poziomie, więc nie wiem - albo to poprawa (ogromna), albo kwestia gatunku. Sama powiedz, grafomance zresztą :)
    (zdradź sekret)
  • Elorence 8 miesięcy temu
    Enchanteuse, hahaha, no to będzie zabawa :D

    To poprawa :) Między tymi tekstami jest około 4-5 lat, a to całkiem sporo :) No i gatunek też swoje robi, bo staram się nie zbaczać ze ścieżki fantasy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania