Mistrz epifanią dla Małgorzaty

Zawieszony w złamanym świetle liczę cisze. Nad rozlewiskiem swoich wspomnień zanurzam zmysły i naprawiam Małgorzacie oczy.

 

Ile prawd trzeba, aby powstało kłamstwo? Ile cisz? Ile potrzeba luster odbijających zastygły czas?

Są cisze zamknięte w umyśle, jak skazańcy czekający na wyrok, duszą się w melatoninie pomarszczonych słojów. Konwulsyjne i spokojne. Śmieszne, radosne i cisze dramatyczne. Samotne pachnące kadzidełkami i takie co cuchną zmurszałą pleśnią. Takie też, które mają intensywny smak dojrzałego wina.

Które przechadzają się nago po ulicy, cisze pretensjonalne i aroganckie i pokorne, żebrzące o jałmużnę pod kościołem. Takie, które wetknięte w kieszeń kurtki obok fotografii zmarłych dzieci, zabijają słowa... wszystko będzie dobrze.

Cisze zawstydzenia, kiedy suchy, przenikliwy chłód gasi podniecenie i cisze pożądania, kiedy powietrze staje się gęściejsze od krwi. Staje się wiśniową skrzepliną.

Milczymy w mrocznych ciszach, wąchamy je, czujemy ich żar słodkawej woni, rozproszonej po satynowych zagłębieniach skóry. Wtulone w nas drżą i łzawią z uczulenia.

A my jak szachiści milczymy. Zegar tyka, wciąż tyka.

Tworzymy ciszę zupełnie wyjątkową. Martwą pozycję, w której nie mamy manewru ruchu.

Mistrz przychodzi i przystępuje do gry, kiedy opadają cisze, kiedy duża wskazówka znajduje się na godzinie dwunastej... gracz przekracza swój czas.

Dźwięk cyferblatów i Szach – mat przerywa ten stan. Przerywają milczenie.

Cisze.

Które zabierają nas w podróż do eremu, do uwolnienia się od zniewolenia.

Średnia ocena: 4.6  Głosów: 11

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • JamCi 5 miesięcy temu
    W ciszy. Skrzepłej, gęstej stopklatce broniącej przed jazgotem.
    Pozdrawiam
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj
    Jo ty wiesz jak odebrać ciszę. Pozdrawiam ciepło :)
  • Marian 5 miesięcy temu
    Bardzo piekne opisy ciszy. Aż się chce ucichnąć.
    "w podróż do eremy" -> Czy tu nie chodziło o erem? Jeśli tak tak, to powinno być "w podróż do eremu".
    Pozdrawiam.
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj Marianie
    Milo cię widzieć. Czasem potrzeba wyciszenia. Dziękuję za wskazanie błędu.
    Pozdrawiam pięknie
  • Ciekawy1 5 miesięcy temu
    Jakie wspaniałe studium prymitywizmu. Jestem zachwycony. Nie wiem co powiedzieć. Warte Nobla.
  • 13mirek 5 miesięcy temu
    Bardzo dobra proza poetycka.
  • pasja 5 miesięcy temu
    Dzięki za ślad. Pozdrawiam.
  • kalaallisut 5 miesięcy temu
    Poprzeczytaniu tego kawałka, wychodzi się z tym czymś, dziwnym uczuciem, tekst wsiąka w czytelnika i w nim pozostaje. Tak jakby wraz z czytaniem, cisza zaczyna kiełkować, przenosić się z tekstu na czytającego. Bardzo gęsty klimat i mroczny.
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj Kala
    Jak miło czytać takie komentarze, które mówią o wsiąkaniu w czytelnika. A to chyba jest najważniejsze dla autora.

    Pozdrawiam cieplutko :)
  • Angela 5 miesięcy temu
    Kolejny klejnocik, do przeczytania sto razy.
    Zazdroszczę tak dobrego stylu, niedobra Ty.
    Pozdrawiam
  • pasja 5 miesięcy temu
    Angela nie przesadzaj. Każdy z nas ma swoje klejnociki. Bawmy się jak najdłużej słowami, bo o to chodzi, a reszta się nie liczy.:)

    Miłego wieczoru. Pozdrawiam
  • maciekzolnowski 5 miesięcy temu
    Chciałem skomentować, ale za głupi jestem, a w dodatku nie znam się kompletnie na liryce. Jeśli jest to proza poetycka, to super, ale jeśli jest to poetycka proza, która tylko udaje prozę - a myślę, że tak właśnie jest - to super razy dwa. Ale nic więcej już nie piszę, żeby nie wyjść na głupka. Prócz pozdrowień. Te napisać mogę. No więc zdrówka! Miłego wieczoru! Z duchami, albo i bez. :)
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj Maćku
    Ej chyba nie jak jak myślisz. Taki zwyczajny tekst. Ale dziękuje za uznanie.
    Pozdrawiam ciepło
  • Bożena Joanna 5 miesięcy temu
    Tyle odcieni ciszy, że trudno ogarnąć. Cisze smutne, radosne i martwa cisza. Dzięki za zwielokrotnione spojrzenie na ciszę i milczenie udrapowane w poezję. Zaskakujesz!
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj Bożenko
    Dzięki śliczne za jak zwykle trafny odbiór i za to, że jesteś. Pozdrawiam i miłego listopadowego dnia
  • Canulas 5 miesięcy temu
    Ej no, chcę być uczciwy. Same zestawienia słów piękne. Natomiast nie było tu emocjonalnego haka, na który mógłbym się złapać. Co mnie dziwi. Bo temat bliski, a zapis piękny. Prawdopodobnie cuś we mnie.
    Pozdrawiam
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj Can
    Cóż mam rzec? Czasem coś nie wychodzi dla wszystkich, a czasem jest po prostu źle... tak jak w życiu.

    Pozdrawiam sympatycznie :)
  • IgaIga 5 miesięcy temu
    Bardzo dobre.
    Pozdrawiam.
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj
    Dziękuję za niebieskie oko na moje skrobanie. Pozdrawiam serdecznie
  • Wrotycz 5 miesięcy temu
    Mistrz i Małgorzata. Objawieniem prawdy w Nią. Epifanią o naturze ciszy, finalnym pocieszeniem.
    Piękna w obrazowaniu, głęboka w refleksji, skłaniająca do przemyśleń proza z prawdami. Studium ciszy, inwentaryzacja stanów, w jakich się pojawia. Jak smakuje, co daje, czym jest dla Małgorzaty i dla nas to bardzo wielopostaciowe zjawisko.
    Cisza jak jedwab, porozumienie bez słów, cisza jak upadek, przekleństwo, uniesienie, jako dar po wyrwaniu się z atakujących zewsząd bodźców. Jak bezlitosny kir, kiedy żaden dźwięk, obraz nie wyrwie się spod pomnika najbliższej osoby.
    I ta ostatnia, mat od własnego życia, koniec gry. Cisze przerywają swoje milczenie, bo... odpada od nas każde zniewolenie?
    Cisze, przestają być nieme, gdy jesteśmy wolni. Od czego? Od wszystkich potrzeb, więc eremy bez życia lub nirwany wyzwalające od życia w czasie medytacji. Ucieczki ostateczne i okresowe sprawiają, że cisze zaczynają tkać najpiękniejsze melodie? Nie krzyczą, ale raczą harmonią lepszego wszechświata?

    Objawienie Mistrza dla Małgorzaty, oczywista aluzja literacka, kanwa tekstu.
    Zostawiasz mnie z pytaniem: Jak radzić sobie z niechcianymi, dotkliwymi ciszami. Część z nich jest od nas niezależna, niektóre wymagają aktywności, podniesienia głowy, zmiany perspektywy w ocenie.
    Nic nie może ten, który milczy?
    Milczenie może być orężem?
    Wszystko zależy od oceny świadków, ich wrażliwości, zrozumienia.
    Najczęściej cisza jest porażką. Ale i często bywa kamyczkiem powodującym lawinę, która zmiata ze zbocza krzykaczy. Wiesz, oni się boją ciszy najbardziej. Głośnych cisza kaleczy najdotkliwiej.

    Smakujmy już te dobre, jeszcze zanim znikną zupełnie.
    Pozdrawiam, warto było tu się zatrzymać, dotknąć ciszy.
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj Wrotycz
    Takie to ja komentarze lubię. Merytoryczne i wyjęte z naszych myśli. Cisza ma wiele twarzy i wiele zaskakujących sytuacji. Potrzeby też ma. Mówisz, że zostawiam cię z pytaniem o te niechciane cisze. Też nie wiem. Jednak wiem, że od ciszy piękniejsza jest tylko muzyka.
    Milczenie czy jest słabością? Czy jak wnioskujesz orężem. Wolę to drugie. Nie godzę się na porażkę, bo cisza może być odwetem na krzyk. Najbardziej wtedy uderza.
    Dziękuję.
    Pozdrawiam ciepło
  • MarBe 5 miesięcy temu
    Tak niewiele trzeba słów by powstało kłamstwo.
    Pozdrawiam
  • pasja 5 miesięcy temu
    Witaj
    Maraton. Dziękuje za ślad i słowa o kłamstwie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania