mój ptysiaczku

Czy znasz to uczucie - no pewnie, że tak

gdy stojąc w kolejce już czujesz ten smak

nie mogąc się tej chwili doczekać

 

zaczynasz się błogo do wszystkich uśmiechać.

 

Ze szklanej witryny zalotnie zerkają

bezowym oczkiem do mnie mrugają

ten słodki uśmiech ma cytrusowy

a tamta całus śle malinowy

inne syropem klonowym oblane

orzeszkami kusząco są obsypane

a obok w karmelu co spływa powoli

z posypką z pistacji albo granoli

 

którą mam wybrać, nie wiem o boże

kto mi pomoże w tym trudnym wyborze

 

Jeszcze chwilkę muszę wytrzymać

cieknąca ślinę jakoś powstrzymać.

za moment na mnie kolej będzie

i dłoń moja skarb upragniony zdobędzie

już w myślach się wgryzam w ten puch biały

smak jego kremowy niebiański wspaniały

 

lecz stojąc przed ladą nie wierzę oczom

kostucha zastępuje siłę roboczą...

od razu z twarzy uśmiech mi znika

na kilka sekund oczy przymykam

po chwili namysłu jedno otwieram

dłoń trupia ciastko dla mnie wybiera

największe ptysiowe i kremem wypełnia

dla podniebienia marzenie się spełnia

 

Zęby zaciskam i w myślach się gubię

wszystko podane jest tak jak lubię

z podwójnym kremem i owocami

z maliną, truskawką i borówkami

z cukrową posypką i w czekoladzie

już ląduje przede mną na ladzie

 

ten widok i zapach jest przewspaniały

chodź do mamusi ptysiaczku mój mały

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti 3 miesiące temu
    Rym banalny, częstochowski, gramatyczny, w sumie przede wszystkim taki, który jest typowy dla grafomaństwa. Ten zachwyt można było w kilku wersach zmieścić, a tu taka tyrada i jeszcze ściana, bez podziału, bez oddechu. Może tak się pisało kiedyś, ale kto stoi w miejscu albo się cofa?
  • Everka 3 miesiące temu
    Długi, bo kolejka była długa. Człowiek znudzony czekaniem, głodny a tam z lady ciacha z kremem bezczelnie się gapią :p
    A tak na serio, dziękuję za spojrzenie. Zgadzam się z tym co napisałaś.
    To wierszoppdobne coś rzeczywiście męczy, można się zapowietrzyć czytając.

    Chętnie poznałabym Twoje zdanie na temat mojego poprzedniego wiersza.
  • betti 3 miesiące temu
    Everka tam masz takie same rymy jak tutaj, a że dedykowany, nie ruszam.
  • Alcemistrz 3 miesiące temu
    Betti, moja Eluniu, ten zachwyt za słodyczą jest piękny.
    Ja pragnę słodyczy każdego dnia.
    I nie wystarcza mi poranna herbata z czterema łyżeczkami cukru.

    Wiersz jest uroczy, chociaż częstochowsko gramatyczny.

    Pobudził mój apetyt na słodkości, a więc spełnił swoje zadanie, a może nie, bo pobudził nie tylko żołądek.

    Potraktuję to jako wiersz żartobliwy, bo takim w końcu jest.
    Spróbuję naprawić przez rozbicie na cząstki.

    Czy znasz to uczucie - no pewnie, że tak
    gdy stojąc w kolejce już czujesz ten smak
    nie mogąc się tej chwili doczekać

    zaczynasz się błogo do wszystkich uśmiechać.

    Ze szklanej witryny zalotnie zerkają
    bezowym oczkiem do mnie mrugają
    ten słodki uśmiech ma cytrusowy
    a tamta całus śle malinowy
    inne syropem klonowym oblane
    orzeszkami kusząco są obsypane
    a obok w karmelu co spływa powoli
    z posypką z pistacji albo granoli
    którą mam wybrać, nie wiem o boże

    kto mi pomoże w tym trudnym wyborze
    Jeszcze chwilkę muszę wytrzymać
    cieknąca ślinę jakoś powstrzymać.
    za moment na mnie kolej będzie
    i dłoń moja skarb upragniony zdobędzie
    już w myślach się wgryzam w ten puch biały
    smak jego kremowy niebiański wspaniały

    lecz stojąc przed ladą nie wierzę oczom
    kostucha zastępuje siłę roboczą...
    od razu z twarzy uśmiech mi znika
    na kilka sekund oczy przymykam
    po chwili namysłu jedno otwieram
    dłoń trupia ciastko dla mnie wybiera
    największe ptysiowe i kremem wypełnia
    dla podniebienia marzenie się spełnia

    Zęby zaciskam i w myślach się gubię
    wszystko podane jest tak jak lubię
    z podwójnym kremem i owocami
    z maliną, truskawką i borówkami
    z cukrową posypką i w czekoladzie
    już ląduje przede mną na ladzie

    ten widok i zapach jest przewspaniały
    chodź do mamusi ptysiaczku mój mały

    Przepiękne, naiwne pragnienie cukru.
    W tym, że ptysiaczka traktuję metaforycznie.

    Chciałbym być takim ptysiaczkiem.
  • Everka 3 miesiące temu
    Miało być zabawnie i chyba było...
    Dzięki za poćwiartowanie tego ptysia, postaram się na przyszłość o tym pamiętać.
    A co do rymów, podobno wszystkiego można się nauczyć :)
  • betti 3 miesiące temu
    Nie, Jerzyk, pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Rym kładzie ten wierszyk... Ty mnie tego uczyłeś!
  • Alcemistrz 3 miesiące temu
    Może się mylę, ale to nie rym tu jest najważniejszy, tylko emocje.
    Naiwne cholernie, ale w moim przekładzie...
  • betti 3 miesiące temu
    W wierszu wszystko jest ważne. Zarówno rym i rytmika. Sztuką jest, żeby ładnie wpleść w to emocje. Tutaj jest ściana, mur zbity ze słów, źle się czyta.
  • Alcemistrz 3 miesiące temu
    A Ty mi powiedz,betty, dlaczego nie mogę do Ciebie zadzwonić. Podobno numer nie istnieje, a przecież dzwoniłaś z niego.
    Zablokowałaś dostępy? Dla mnie mogłabyś zrobić wyjątek.

    Masz rację, że wszystko jest ważne. Można jednak wybrać konkretną ważność. Nie zabijajmy za niewłaściwy kolor bluzeczki.
  • betti 3 miesiące temu
    Jerzyk, te chłopy nie dają mi żyć, trzeba się jakoś bronić... Zadzwonię w wolnej chwili.

    Ja jako typowa baba, mogę powiedzieć, że ta bluzeczka nie pasuje do reszty... w zwracaniu uwagi, nie ma chęci popełnienia morderstwa.
  • Alcemistrz 3 miesiące temu
    Ja też zamiast ptysiaczka wolę soczysty brzoskwiniowy sernik z rodzynkami.
    To Ty do mnie zadzwoniłaś, niemal po latach, elka. I dobrze wiesz, że jestem zainteresowany sztuką, a nie "sztukami".

    To najprawdziwsza prawda.
    Poniekąd.
    W kwestii sztuk najpierw umawiam się na randkę.

    Ptysiaczek Everki jest rewelacyjny, bo nawet przez naiwność można uzyskać świetne ciastko.
    Jak to się ma do poezji?!

    Ta wchłonie wszystko.
    Nie zdradzam ideałów, betti. Rymy i rytmy, to oprzyrządowanie.
    Używasz go, albo nie.
    W przypadku takiej spontanicznej poezji nie ma o tym mowy. To kwestia czucia, czy w tym istnieje iskra talentu, czy nie.

    Ja myślę, że w tym lukrze coś może być.
    Napisz Everce, że ma zjeść gorzką czekoladę.

    Twierdzisz, że Ciebie uczyłem, to wysłuchaj dalszej nauki. Na innym etapie.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania