Mroczna Puszcza

Miesiące w Gondorze. Zielonej krainie silnych ludzi. Król miał dwóch synów- Boromira i Faramira. Boromir jeździł konno i polował, uczył ją strzelania z łuku. Faramir był poetą zafascynowanym starymi pergaminami. Kilka z nich pomogła mu rozczytać. Mistrz Gandalf przebywał kiedyś w Gondorze i Faramir wspomiał jego nauki.

- Mistrz mówił, że wojny nie skończą się dopóki będą wygrani i przegrani. Ale jakie inne wyjście jest możliwe?

- Nie wiem. Może sztuka negocjacji, ale nie widziałam żadnej księgi o niej - odpowiedziała.

W Gondorze doskonaliła swą sztukę czytania z gwiazd. Po tamtej nocy szukania pierścienia Saruman zostawił teleskop nastawiony na gwiazdozbiór Elendila. Gwiazda maga ledwo się w nim tliła, ale tkwiła na swoim miejscu. Gandalf żył! Pozbawiony mocy, może uwięziony ale żył! A ona miała jego pierścień. Którego nie mógł dostać Saruman.

Na szczęście gondorczycy nie byli zainteresowani magią ani badaniem gwiazd. Zajmowały ich sztuka rolnicza i ćwiczenia fizyczne. Za program ćwiczeń dla dzieci Isena dostała nominacje na jedno z niewielu stanowisk kobiecych w Radzie królewskiej.

Nauczyła się dobierać suknie, tańczyć w rytm muzyki i używać służby do rozpalania ognia.

Teraz schodziła właśnie z wieży - gwiazdy w wieczór Przesilenia tkwiły nieporuszone na swoich miejscach tak samo jak od wielu miesięcy, mogła więc być spokojna.

Po drodze do sali spotkała Faramira.

- Co widziałaś w gwiazdach Iseno? - zapytał.

- Zbyt wiele by teraz o tym mówić. A dlaczego pytasz? -odparła swym magicznym głosem.

- Obawiam się że wiem i bez gwiazd co mój ojciec powie dziś na uczcie. Mój starszy brat ma pierwszeństwo. Ale ja będę błagał ojca by zmienił zdanie! Mogę, Iseno? - zapytał klękając przed nią.

Zrozumiała. Na tym polegała jej misja w Gondorze! Był sobie król i miał dwóch synów. Księżniczkę mógł poślubić tylko jeden.

Objęła go serdecznie i podniosła.

- Gwiazdy nie sprzyjają nam Faramirze. Żadnemu z was- powiedziała z żalem.

Teraz musiała zająć się drugim z braci. Boromir mógł wypić wiele więc nikt nie rozumiał dlaczego dziś upił się tak szybko, iż musiano go wynieść z sali i przedwcześnie zakończyć ucztę.

 

Isena obudziła się przed świtem. Wydobyła ze swej skrzyni wygodne buty, ciepłe ubranie, plecak. Zapakowała krzesiwo, nóż, toporek, linę, manierkę , pelerynę.

Parę godzin później odesłała konia spod Przełęczy Gondoru i rozpoczęła wspinaczkę na skały oddzielające dolinę od lasu.

Z każdym ruchem czuła powrót sił i mocy. Jej matka brała się z ziemi i roślin. Nigdy nie zgubiła się w lesie. Nie atakowały jej zwierzęta. Umiała rozpoznawać zioła, sygnały zwierząt, emocje ludzi. Teraz nauczyła się odpowiednich do tego zaklęć i koncentracji mocy. Czuła radość w ramionach i stopach. Kilka lat przesiedziała w twierdzy Sarumana i zamku Gondoru. Teraz nareszcie znowu czuła zapach ziemi, roślin, wilgoć żył wodnych, odór zwierzęcych legowisk. Była u siebie , o wiele silniejsza niż przed nauką. Sama wybrała sobie królestwo, wzgardzone przez czarodziejów - Mroczna Puszczę. Tak, księżniczka Isena z Mrocznej Puszczy to brzmi właściwie.

 

Początki były trudne. Znalazła jakiś zniszczony szałas ukrytego pod skałą. Okazał się najbardziej uczęszczanym zakątkiem bezludnego lasu. Pół dzicy ludzie ukrywający się przed prawem, wędrowne krasnoludy, leśne elfy atakujące z ukrycia - wiele trudu i wałki by stać się jedną z nich, prawdziwą księżniczka Iseną z Mrocznej Puszczy . Parę razy musiała użyć mocy pierscienia by ratować życie, ale nie zostało to zauważone w gwiazdach pośród kłębowiska sił krążących nad Puszczą. Na szczęście dla niej czarodzieje nie brali na serio babskiej magii.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania