My - niechciani
nie chcesz mnie bo mnie znasz
myślisz że tak jest myślisz że wiesz
co z tego że świąt jest czas
odstawiłeś na bok nas odstawiłeś mnie
chcesz liczyć że oddam ci przysługi
przepraszam mogę cię rozczarować
ja nie umiem udawać jak ty
powiem ci prawdę zamiast ignorować
skończ z zaproszeniami po fakcie
z tłumaczeniami że „i tak nie chciał byś”
wszytko to świadczy o twoim nietakcie
żyj swoim życiem i pozwól mi swoim żyć
nie mam ci tego wszystkiego za złe
choć przyznam że czasem zaskakujesz minie
jeśli jest coś dla ciebie niejasne
przeczytaj dwa razy bo tłumaczyć nie chce mi się
Komentarze (8)
nie chciał byś - nie chciałbyś
To chyba do Ojca...
albo
Do innego mężczyzny...
Nie powaliło mnie.
☺
to o fałszywej przyjaźni
nie musi
Aaaa, fałszywy przyjaciel to najgorsze zło?
Czasami masz perełki, czasami bursztynki, a inną razą zwykłe kamyczki☺
Czekam na perełkę?
nie zawiedziesz się:)
Dodam, że zmylił mnie tytuł.
My - niechciani, to żona i dzieci.
To pierwsza myśl.
Ciężko załapać, że chodzi o przyjaciela...
Kim są niechciani?
To bardziej proza, poezji tu nie ma i dziwią wersy...
muszą dziwić
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania