Myśl S.

To mój anioł w moim piekle.

To głos nadziei w pokoju ciszy.

To mój Salomon w emocjonalnej pustce.

To głos, który krzyczy.

To ten jedyny, który mój mózg słyszy.

To mój silnik dla zwiotczałych mięśni.

To głos, który stawia mnie na baczność.

Ten jedyny, który mną rządzi.

On mi każe z łóżka wstać.

On mi każe zabrać się za swój los.

On mi każe zabrać się stąd.

To ten głos w mojej głowie zabrał mnie stąd.

To ten głos zabił mnie -

 

Więc proszę, nie wiń Mnie.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Orchid.Solma 2 tygodnie temu
    Byłam i tu... prosty przekaz, ładnie połączone w całość ;)))
    Chwała ci za to i to tyle ode mnie ;)))
    Pozdr
    P.S
    To żaden komentarz ale nie chciałam odchodzić bez ;))
  • betti 2 tygodnie temu
    Do poezji daleko, taki jedynie zlepek powtórzeń, co w tak krótkim tekście jedynie śmieszy.
  • Canulas 2 tygodnie temu
    Lubie zgrabne wyliczanki, ale tutaj dość łopatologicznie.
    Niestety nie podeszło
  • Marsjasz 2 tygodnie temu
    Zabił cię i jeszcze gadasz?
  • Pan Buczybór 2 tygodnie temu
    Mocno patetyczne, ta interpunkcja też nie wygląda zachęcająco, no i powtórzenia, jak mi się wydaje, nie są konieczne akurat w tym wierszu. Dość słabo i dosłownie.
  • stefanklakson 2 tygodnie temu
    To myśl schizofrenika. Czy dobrze zgadłem?

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania