Na drodze krzyżowej. Kobieta

lirowi / Jerzemu -

 

Stacja VI - Weronika

 

Nikt mi nie kazał patrzeć

na wleczonego

w stronę Golgoty

 

Nałęczka sama rozluźniła warkocz

 

W osłabłych palcach

Veraikon

 

Stacja VIII - Płaczka

 

Nie za dużo

nie za mało

lamentu

 

Tyle ile potrzeba

aby sucho załkać

pryszcz rozdrapać na brodzie

 

Ale dlaczego

ten nienarodzonego

tumult pod sercem

 

Stacja XII - Aniela Maria Magdalena

 

Czemu widzę

puryfikaterz pokrwawiony

jeżeli dłonie celebransa

chirurgicznie sterylne

 

To przez tę drzazgę

wypływającą z oka

szkarłatną łzą

 

27.02.2015

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • pasja 2 tygodnie temu
    Piękna dedykacja i kobieta też. Czyż droga krzyżowa nie jest tylko dla kobiet? Tryptyk kobiecych lamentacji.
    Serdecznie pozdrawiam
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    Weronika to kobieta praktyczna;
    Płaczka - kobieta charytatywna z nakazową empatią;
    Aniela Maria Magdalena - prostu ja...

    Dziękuję stokrotnie :)
  • Szpilka 2 tygodnie temu
    "Tyle ile potrzeba
    aby sucho załkać
    pryszcz rozdrapać na brodzie"

    "To przez tę drzazgę
    wypływającą z oka
    szkarłatną łzą"

    Kąski sobie wybrałam, ładne frazy 🙂
  • befana_di_campi 2 tygodnie temu
    :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania