na spotkanie pójdę w mini
zatrute zielsko jak modliszka
węszy
po liniach papilarnych
zostawiam je wszędzie
niech hydra ma wyżerkę
jutro pójdę dalej
wykąpię się w słońcu
nie patrząc
że obok padł cień
przecież jest tylko chwastem
zatrute zielsko jak modliszka
węszy
po liniach papilarnych
zostawiam je wszędzie
niech hydra ma wyżerkę
jutro pójdę dalej
wykąpię się w słońcu
nie patrząc
że obok padł cień
przecież jest tylko chwastem
Komentarze (29)
Znakomite choć zjadliwe;)
Znakomite gdyż zjadliwe!
Marek Adam Grabowski czuć i ząb i nerw, nie można pozostać obojętnym.
Dziękuję, Bogumił.
Wybacz, ale czegoś nie rozumiem.
Wiersz według mnie jest bardzo ,,nieczytelny", to znaczy bardzo ciężko jest znaleźć tu jakikolwiek sens.
Nie jestem ekspertem, ale ja tego kompletnie nie rozumiem. Za dużo metafor czy czegoś, za mało sensu.
Przepraszam, absolutnie nie chcę cię obrażać ani nic takiego, ale nie rozumiem, jak to może podobać się innym.
Ależ, Kaludunia widzisz przecież, że to się nikomu nie podoba, ale ja tak lubię pisać. To jest mój styl.
Czyżby cały czas zielsko było z tyłu głowy?
Masz pamięć słonia.
Chyba nielekko się z tym żyje.
Bo mi depcze po piętach...
To chyba nie tu, bo dawno nie widziałem.
Tu się wystrzelała... ale portali niemało.
W złą godzinę powiedziałam... xd
Świetny wiersz, zwłaszcza pierwszy wers. Tytuł od czapy, ale to nie problem. Niska ocena kompromituje oceniających. 5
Bo ja się chyba od d. strony wzięłam za pisanie. Zamiast na początek pobiegać po portalu, pochwalić wszystkich, dla tych piąteczek oczywiście, to jak ta głupia wskazuję błędy... i po co?
Trzeba coś zmienić w tym życiu, może z Nowym Rokiem, a może jeszcze przed... muszę zacząć trenować.
Dziękuję, Marku za komentarz.
Byłaś jak Sokrates.
To teraz będę Łęcką... zachwycę się wszystkim, jak lalka.
"Metafory oderwane od siebie, trudno zrozumieć, powiązać w logiczną całość." :-) ;-)
mnie to nie przeszkadza i uważam, że ci całkiem dobrze wyszło :-)
Bardzo dziękuję.
A ja zrozumiałam dla mnie czytelny wiersz i tytuł też-jmi sie podoba, jest kuszeniem diabła z aureolą. Hipotetycznie
Dzięki, zingara. Masz rację, to kuszenie diabła...
Pozdrawiam.
Co my tu mamy:
zatrute zielsko - podwójne "upejoratywnienie" obiektu metafory
węsząca modliszka - mi osobiście ostatnie, z czym się kojarzy modliszka, to węszenie, ale różnie ludzie rozumieją.
modliszka węsząca na liniach papilarnych - ewidentnie metafora kogoś lub czegoś, kto chce zniszczyć czyjąś osobowość, w tym wypadku, rozumiem, peelki (czy jak to się tam pisze).
zostawianie linii papilarnych wszędzie - chęć dominowania, panowania lub nawet "znaczenia terenu" - typowe dla ludzi, którzy wybrali "prawy" punkt na abstrakcyjnej prostej łączącej pewne dwie przeciwległe emocje.
niech hydra ma wyżerkę - pospolite rozumienie wroga, który objawia się jako jeden byt w wielu osobach, co może być antymetaforą Trójcy Świętej lub/i tłumaczeniem niezrozumiałego, czyli wmawianiem sobie przez peelkę, że wiele "głów" zmówiło się przeciw mnie.
pójdę dalej, wykąpię się w słońcu - osobiście rozumiem to jako metaforę znakomitego odpoczynku, "wygrzewania" się (co przy modliszce i hydrze samo nasuwa niewypowiedzianą żmiję)
nie patrząc, że obok padł cień - próby odcięcia się od swojej ciemnej strony, co jest typowe dla ludzi, o których pisałem wcześniej.
cień jest chwastem - mogłoby się wydawać, że to potwierdzenie odcięcia się od swojej ciemnej strony, ale w połączeniu z zatrutym zielskiem daje obraz, że to tak naprawdę nasz cień węszy na naszych liniach paplilarnych - genialne, i do bólu prawdziwe stwierdzenie! Stwarza to rewelacyjną klamrę obejmującą każde, również moje zachowanie!
Pozdrawiam.
A mówią, że życie jest proste... a tu do prostego wiersza taka dobudowa, że tylko usiąść i płakać.
'' cień węszy na własnych liniach papilarnych'' i pewnie jak zje te linie papilarne, to będzie mieć wyżerkę... bo to musi być własny cień, bo niczyj więcej być nie może, bo gdyby był, to Antoni by nie zdzierżył... gdyż ponieważ tak sobie wymyślił.
No fakt, wiersz jest dużo prostszy, niż te dywagacje :)
Puchacz bo te ''dywagacje'' są odpowiedzią na mój komentarz do wiersza Antoniego, o którym ''zapomniałam'' napisać, że jest cudowny... przez pomyłkę napisałam prawdę.
betti, ależ mój komentarz jest pozytywny, czyż nie? ;)
Poza tym ja patrzę na wiersze po swojemu i Ty po swojemu. Każdy ma chyba, według Ciebie, prawo do osobistego komentowania tekstów. A skoro tak Ci nie odpowiada mój komentarz, to może warto pomyśleć, że Twoje działają podobnie na innych? Hmmm?
Buźka!
Antoni Grycuk moje są związane z treścią, a Twoje oderwane od logiki i po prostu złośliwe. Różnicę widać gołym okiem.
zapewniam, że moje są w 100% zgodne z prawdą, zapewniam. Ale co ja wiem, skoro ja w nogach śpię...
Antoni Grycuk trzeba iść za myślą Autora, a nie w maliny i stamtąd tworzyć jakieś teorie spiskowe. To podstawa.
Dobrze, garnku ;)
Widziałem i tak przypuszczałem.
Niektórzy tak mają.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania