nabrzeże

łza wpada do kieliszka

w wódce odciska krąg

zanim dotknie dna

i do dna z łzą

oddychaj tylko zegarem

zanim wskazówki się utopią

 

mieliśmy tyle marzeń

nasze sny były tak czyste

chcę wytrwać mimo to

przykryj mnie cieniem

nie ma już ciepła

we wspomnieniach zostały iskry

one ogrzeją powieki

 

nie będę modlił się za siebie

lepsze usta wyszepczą prośbę

egzaltowany idiota opowie o miłości

mam tylko teraz i cały wszechświat

ostatni oddech to zbyt długo

rzeka już czeka na proch

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas tydzień temu
    Oj, tu to sam nie wiem. Kompletnie nie mam zdania. Niby coś jest, ale jakby zrywa. Nie jestem w stanie tego odczuć, a syntetyczne poezji nie oceniam.
  • Pan Buczybór tydzień temu
    Całkiem niezłe

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania