największy

wyczyścił buty

każdemu

 

nie zasługiwał

 

czyste miał

 

nigdy takich

od zawsze

 

oddał czapkę, szal i...

tak, rękawiczki

marzł

całą noc

 

zaprosił na chleb

czarną kawę

został przy stole

sam

 

granit tak bogaty

usłany pejzażem

łąk

a może przypomnień

 

© Artbook

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Jacom JacaM 2 miesiące temu
    Chleb może też czarny i czarna kawa ...a samotność jak to samotność i tu i tam 😉
  • Artbook 2 miesiące temu
    A no właśnie...
    Dzięki dzejdżej (JJ) ;-)
    Pozdrawiam
  • pasja 2 miesiące temu
    Jak mocno odbita samotność w granicie. Pozostawiony w cieniu swoich zasług, bo nie wynosił ich, został sam. Ale pewnie szczęśliwy.
    Tak nie wiele trzeba nam aby mieć czyste myśli.
    Serdecznie pozdrawiam
  • Artbook 2 miesiące temu
    Zgadza się. Cenny komentarz, dziękuje! :-)
    Pozdrawiam!
  • JamCi 2 miesiące temu
    Jakoś mi się ten granit skojarzył z nagrobkiem. Samotnym. Chociaż łąka to dobra obecność. Tylko inna.
  • Artbook 2 miesiące temu
    I słuszne skojarzenia...
    Tak, łąka to pozytywny akcent ;-)
    Dzięki za odwiedzinki, pozdrawiam!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania