Negatyw

Zagarnięte w nocy słuchy

z nadwątlonych kin i kramów

smakujemy obok trucizn

tak by głos nasz nimi namókł

 

Opowiemy wtedy sobie

jak nietoperz ranił skrzydła

gdy ulicą zechciał pobiec

i jej obcy wygląd przyznać

 

Nad domami żłobisz pieczęć

by gdzieś znowu się narodzić

w oskubanym którymś lecie

pod ostrzami złotych nożyc

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • piliery 3 tygodnie temu
    Jakoś ... Nie bardzo. :(
  • Neurotyk 3 tygodnie temu
    pilery, nic się nie stało :(
  • Szpilka 3 tygodnie temu
    Zgrabny na filozoficzną nutkę 👍 😉
  • Neurotyk 3 tygodnie temu
    Szpilka, coś w tym siedzi.
  • Piotrek P. 1988 3 tygodnie temu
    Ciekawe, zastanawiające i inspirujące, 5, pozdrawiam :-)
  • Neurotyk 3 tygodnie temu
    Piotrze, miło mi :)
  • 00.00 3 tygodnie temu
    Pandemicznie.
  • Neurotyk 3 tygodnie temu
    00.00 jeśli życie ciągłą pandemią – to tak.
  • 00.00 3 tygodnie temu
    Neurotyk Zasugerowałam się nietoperzem.
    Życie.
  • Neurotyk 3 tygodnie temu
    00.00, no, rzeczywiście...!
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Wracam już piąty raz ale jakoś nie umiem skomentować. Moje to bardzo, ale mi dziób zamyka.
  • Neurotyk 3 tygodnie temu
    JamCi, tak też mozna.
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Neurotyk :-)
  • Pan Buczybór 3 tygodnie temu
    Technicznie naprawdę bardzo dobry wiersz. Osobiście podoba mi się
  • Neurotyk 2 tygodnie temu
    GIT

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania