nerwowy

spokój pod włosami jeży się na widok

widok upadłej nadziei

pragnienia przez chytrość zatarte

czy ja jeszcze zawalcze?

słowo pochopnie rzucone

z gęby zadufanej

już dawno w sobie zatraconej

nie do mnie było mierzone?

krok za krokiem goni

zjeść mój spokój najeżony

myśli jego wyższe od nie go

czy ktoś w końcu mu przydzwoni

każdy w koło widzi nie patrząc

cześć gonitwie oddając

chwyci mnie i szarpnie

tępym słowem warknie

wlezie mi do ucha

w mózgu zawierucha

 

zeżarty

człapie do brzucha

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szpilka 2 tygodnie temu
    Trocinowyzamek, to mi wygląda na frustratynkę, ale można podszlifować i powyrzucać częstochowskie rymy, bez urazy 😉
  • trocinowyzamek ponad tydzień temu
    nie potrafię tego poprawić, chociaż kuje mnie w oczy. jest jakie jest już nic tego nie zmieni.. chyba
  • Szpilka ponad tydzień temu
    Trocinowyzamek

    Ja też nie potrafię cudzych myśli szlifować, zatem niech zostanie 😉

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania