Niepełny

okryty rąbkiem ciemnej strony

pochylony w zamyśleniu

kraterowy wyraz głębi

poświatą miękką przemierza

ponad górami bez sznurka

balon niebios

latarnia przy nim małą piłeczką

oświetla białą ławkę rzucając

cień brzozy

umyka w trawie

przebudzonych zajęcy nie dogoni

i tak przez uchylone drzwi balkonu

senne spojrzenie szuka poduszki

otulając się szczelniej granatowym kocem

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Dekaos Dondi ponad tydzień temu
    Zerko→Jakie to ładne. Każdy wers. Naprawdę tak uważam:) To o Lunę chodzi?
    Wyobraziłem sobie taki obraz. Ty masz... no dobra, milczę, bo dostanę oremus:)
    Pozdrawiam→🌠🌠🌠🌠🌠
  • 00.00 tydzień temu
    Dekaos O księżyc chodzi. Ty masz, ja nic nie mam. :)
  • Dekaos Dondi tydzień temu
    Mam Księżyce na zbyciu. Dam ci trochę
    🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜🌜
  • 00.00 tydzień temu
    Dekaos Dondi Dzięki za rogaliki. :)
  • Aisak ponad tydzień temu
    Dobry wieczór,
    Przyszedłam obejrzeć lune tą Lunę :)

    Ale DD zajął cały pierwszy, drugi, trzeci, czwarty, piąty i sto dwadzieścia pięć innych rzędów, że kurde widzę ciemność...
    xD
  • 00.00 tydzień temu
    Aisak Powiedz mu, że nie jest przezroczysty. :)
  • betti ponad tydzień temu
    Ładnie, tylko ten ''balon niebios'' nie bardzo pasuje i moim zdaniem psuje trochę. Gdybyś jeszcze nad zapisem popracowała, bo taki ''pod linijkę'', to już byłoby całkiem git!
  • 00.00 tydzień temu
    Betti :)
  • pasja tydzień temu
    Ładne te twoje noce w nagości, okryte tylko rąbkiem tajemnicy. Lekko napisana wędrówka nocnego podglądacza. Pozdrawiam
  • 00.00 tydzień temu
    pasja Czasami jest taki ogromny, kiedy wynurza się zza wzniesień, że zanim wejdzie zupełnie wysoko jest takie niesamowite wrażenie. :) Też go lubię podglądać. :)
    Dziękuję. :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania