Poprzednie częściOtworzyć niebo  Przegonić szare niebo  

Niebo i człowiek, niepokój i lekarz

Niebo też nie jest zawsze spokojne

Choć tak może wydawać się oku

A więc ty - tylko człowiek, aż człowiek

Pełne prawo masz czuć swój niepokój

 

Niebo też może bać się i milczeć

Gdy nie może zrozumieć i zasnąć

A więc ty - milion cichych wykrzyknień

Pełne prawo masz w sobie się zamknąć

 

Niebo boskim wiedzione oddechem

Też przez burze i deszcze przechodzi

A więc ty - będąc sobą, człowiekiem

Pełne prawo masz czasem zawodzić

 

Tak jak niebo piorunem ranione

Tak i ty własnych myśli sztyletem

I obojgu wam trudno zapomnieć

Niepokoje w obojgu zaklęte

 

Jeden lekarz dla ludzi i nieba

By uleczyć co boli i krawawi

Smak codzienny zwykłego chleba

I czas

Który wszystko

Zostawia

W oddali

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • betti dwa lata temu
    Niebo boskim wiedzione oddechem
    Też przez burze i deszcze przechodzi - bardzo ładne.
  • Canulas dwa lata temu
    Chyba pod Twoim tekstem jestem pierwszy raz.
    Powiedziałbym, że wśród wierszy, pod koniec pierwszej piątki, co złapałem w ostatnich 6-8 dniach.
    Końcówka, to rozstrzelanie, mi średnio leży, ale reszrta, jak najbardziej.
    Pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania