Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Niesforny Glina

Niesforny Glina

 

I

-Wypierdalać skurwysyny!-Rozległ się krzyk ze starej kamienicy. Młody funkcjonariusz Johnson oddalony o dwie ulice dalej stwierdził, że sprawdzi odgłosy krzyków. Gdy dochodzi do miejsca zdarzenia napotyka czterech żebraków dobijających się do zamkniętej kamienicy.

-Panowie wiecie, że za zagłuszanie ciszy nocnej grozi cela?-A spierdalaj Pan!- burzliwie odpowiadają żebracy.-Panowie spokojnie bo was na chłostę każę zabrać albo na kamieniołomy za obrażę funkcjonariusza Straży Książęcej.-Lekko oburzony Johnson.-Mówcie lepiej skąd te awantury w sercu stolicy kultury?-W ten się jeden z żebraków wyrywa-Panie władzę bo ten chędożony kutas okradł nasz!-To nieprawda, zgodzili się zagrać, nie moja wina, że grać nie potrafią!-Krzyczy głos zza drzwi.-Spokojnie a ty zza drzwi wyjdź jak przedstawiciel władzy Księstwa Zjednoczonej Północy do ciebie mówi.-wszak odezwał się strażnik.

Drzwi od kamienicy otwierają się i wychodzi młody mieszkanin.-Podaj danę-Szybko odzywa się strażnik.-Jan syn kowala Tadeusza spod Bramy Południowej.-Za chcą cię tłuc Janie synu kowala?-B-b-o chcieli w pokera grać i przegrali-Dobra nie mam czasu oddaj im ¼ tego co im zabrałeś i znikaj mi z oczu póki nie zachcę mi się zamknąć ciebie w celi.

*2godziny później*

Strażnik wchodzi do swojego domu po służbie.-Ehh Po co mi to było ta cała praca…-Kochanie wróciłem gdzie jesteś? Zaczyna rozglądać się za swoją narzeczoną-Ana gdzie jesteś?! Nie mam ochoty na zabawy-w poszukiwaniu wchodzi na piętro i kieruję się ku sypialni. Otwiera drzwi od sypialni wchodzi, a widok który ujrzał nie należał do przyjemnych. Pokój zdemolowany, wszystko porozrzucane a na łóżku list w którym pisze jedynie by jej nie szukał.

-Co tu się odjebało?!-

*Następnego dnia, budynek Straży Książęcej*

-Muszę wziąć urlop..-

-Nie ma takiej opcji Glen, mamy niedobór ludzi-odpiera prośbę generał Hans

-Wiesz dobrze, że nigdy nawet zwolnień lekarskich!-

-Tak wiem i wiem, że w pracy nie jesteśmy na –ty i wiem, powinieneś słuchać przełożonego.

-Wiesz co?! Pierdol się dupku- Glen szybkim krokiem wychodzi z komisariatu Straży Książęcej.

Generał Hans jednak bez słowa wpisuje go na listę urlopową, lecz każe wysłać za Glenem ludzi, którzy mają go obserwować.

 

*Dom Johnsonów*

-Znajdę cię, obiecuję i wyjaśnisz mi to nagłe zniknięcie-Majaczy coś do siebie pakując do plecaka najpotrzebniejsze rzeczy: latarka, sznur, nóż, notatnik, trzy długopisy, wodę oraz zdjęcie ślubne jego i Any.

Wsiadając na motocykl Glen zauważa, że jest szpiegowany przez swoich kolegów.-Subtelni to jesteście jak kurwa przydrożna..-

-Martin, Kristian!-krzyczy do nich Glen-Powiedzcie temu zachlanemu dupkowi żeby poszedł się jebać z psem!

Ludzie generała wnet się szybko wycofali z zasięgu wzroku Glena.

-Pierdole tą smutną jak pizda Północ-Glen ruszył w kierunku Południa.

Droga ze stolicy ZKP(Zjednoczonego Królestwa Północy) Na południe do Niepodległego Księstwa Toulleii jest daleka i choć co to znaczy dla zakochanego i wkurwionego gliniarza twardego jak zmarznięty kamień w zimie.

*7 godzin później*

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania