Niezmierzona bezsilność

Obawiam się

Twoich powrotów

Tych ciągłych

 Niewypowiedzianych pretensji

 Niemych oskarżeń

Uniesionej dłoni

Gotowej uderzyć

Kulę się

I czekam

Zawieszona na

Klamce chcę

Jedynie zniknąć

Wybaczam szybko

Lecz siniak na policzku pozostał…

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania