nikt z nikim
jesteś moją amnezją
a ja jestem twoją
patrzymy z mostu na kłody
płyną i wirują bezładnie
jak wszystkie pozory
albo języki butów
zrzucanych w pośpiechu
most jest tylko mostem
bardziej wzdłuż niż w poprzek
kiedy na siebie patrzymy
woda zabiera każde wzruszenie
zapomniane obrazy
znowu i znowu niepowrotnie
pet utopiony w szklance
nie da już dymu choć płonie
Następne części: nikt nikomu nic nikt
Komentarze (2)
Ostatnia strofoida - konieczna?
Być czyjąś niepamięcią... okrutne.
Ostatni wers... eh trochę niezrozumiały jak dla mnie i niepotrzebny.. reszta fajnie wyszła... pozdr
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania