nikt z nikim

jesteś moją amnezją

a ja jestem twoją

patrzymy z mostu na kłody

płyną i wirują bezładnie

jak wszystkie pozory

albo języki butów

zrzucanych w pośpiechu

 

most jest tylko mostem

bardziej wzdłuż niż w poprzek

kiedy na siebie patrzymy

woda zabiera każde wzruszenie

 

zapomniane obrazy

znowu i znowu niepowrotnie

pet utopiony w szklance

nie da już dymu choć płonie

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • konfiguracja 2 miesiące temu
    Ostatnia strofoida - konieczna?
    Być czyjąś niepamięcią... okrutne.
  • Orchid.Solma 2 miesiące temu
    Ostatni wers... eh trochę niezrozumiały jak dla mnie i niepotrzebny.. reszta fajnie wyszła... pozdr

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania