Niosąca światło – rozdział I

Na początku była pustka. Nie istniał ląd czy woda, ni ogień, ni powietrze. Z pustki zrodził się byt, nazwany w późniejszym czasie Rohanem - opiekunem ziemi. Z tego bytu zrodziła się Versetia - opiekunka ziemi i plonów. Stworzyli oni pierwszą parę bóstw. Oboje byli niezwykle potężni. Słowa Rohana natychmiast stawały się czynem, a wiatry Versetii nie miały sobie równych. Mieli oni trójkę dzieci: Sarkari, Norherna i Loriana, które zamieszkały w wydrążonym w litej skale pałacu, u podnóża najwyższego ze szczytów gór Tihi, sięgającego swym szczytem wysoko ponad chmury, gdzie dzieci spotykały się z matką i ojcem. Lata mijały nieubłaganie szybko, a młodzi bogowie wyrośli na silnych i pięknych.

Przyglądając się swym ojcu i matce, Nerhern marzył, aby być w przyszłości głową swego rodu, posiadać rodzinę, a przede wszystkim kochać. Był jednak świadom tego, że bogowie nie mogą kochać, bo to mogło oznaczać zgubę dla wszystkiego, co do tej pory powstało. Tego jednak nie wiedzieli Lorian i Sarkari, którzy od początku istnienia byli ze sobą bardzo zżyci. Sarkari, choć piękna, miała duszę wojowniczki, która była niepohamowana w swych działaniach. Uwielbiała walkę, a wraz z nią planowanie, jednak szybko się nudziła. Kochała dynamikę i zmiany. Tak więc, już jako dziecko planowała stworzenie innych bytów, którymi będzie się opiekować. Jak postanowiła, tak zrobiła. Drageerowie powstali z łusek stworzeń morskich i skrzydeł ptaków, jednak nie byli żywi, nie mieli uczuć i nie oddychali, ponieważ byli jedynie pokracznymi figurami zrobionymi z połączenia nieożywionych materiałów. Pewnego razu, gdy Sarkari odwiedzała komnaty Versetii, ta zauważyła figurkę dziewczyny, noszoną od maleńkości przy pasie sukni bogini. Kierowana ciekawością opiekunka ziemi, poprosiła o pokazanie owych figurek, które spodobały jej się na tyle, że postanowiła ją obdarować darem latania w powietrzu. Tak powstała pierwsza para, która dała życie gatunkowi Drageerów, zdolnych do zmiany w istoty podobne do jaszczurek i samych bogów. Zamieszkali oni w górskich dolinach Tihi.

Kiedy Rohan dowiedział się, co uczyniła Versetia wraz z Sarkari, rozzłościł się okrutnie na obie boginie, ale widząc radość ukochanej córki, przymknął oko na ich brak szczerości i niesubordynację. Następnie rzekł:

– Od tej pory, moja córko, będziesz odpowiedzialna za ten lud. Cokolwiek się z nim stanie, ty poniesiesz tego konsekwencje.

Tak Sarkari stała się opiekunką Drageerów. Dowiadując się o tym, co zaszło, Norhern i Lorian także zapragnęli stworzyć swoich podopiecznych. Nie chcąc tworzyć konfliktów wśród swych dzieci, Rohan przystał na propozycje synów i wysłał ich, aby szukali budulca, z którego stworzą pierwszą parę swojego ludu. Najpierw powrócił Norhern, który przyniósł ze sobą grudę najczystszego złota, jakie tylko znalazł. Ojciec polecił mu wykonanie rzeźb pierwszych osobników swego gatunku. Tak oto młody bóg przystąpił do pracy. Przez siedem dni i siedem nocy nieustannie rzeźbił dłutem w grudzie złota. Gdy skończył, postawił przed Rohanem najdoskonalsze z istot, jakie do tej pory pojawiły się na ziemi. Ojciec z uznaniem pokiwał głową i tchnął życie w rzeźby syna. Tak powstały miłujące sztukę i piękno elfy. Wkrótce potem wrócił Lorian. Długo wędrował po górach, szukając dobrego materiału, który nadawałby się do stworzenia jego podopiecznych, jednak znalazł jedynie marny kawałek gliny, który był wystarczająco plastyczny, aby odpowiednio go uformować. Gdy wrócił, Rohan ponownie nakazał stworzenie figur, w które mógłby tchnąć życie. Bóg rzeźbił przez siedem dni i siedem nocy, ale jego figury nie były tak piękne jak Norherna. Jedne były wyższe, inne niższe. Jedne grubsze, długie chudsze. W porównaniu z figurkami brata, wydawały się wręcz pokraczne. Kiedy Rohan oglądał dzieło syna, nie był nim zachwycony, jak w przypadku figur elfów, ale postanowił tchnąć w nie życie. Tak powstali ludzie. Niedoskonali, o krótszym życiu niż elfy czy drageerowie, za to znacznie bardziej pomysłowi i waleczni.

Czas mijał szybko. Sarkari, Lorian i Norhern odwiedzali swoje ludy, dając im wiedzę i umiejętności potrzebne do przetrwania. Każde z nich dbało o swoje ludy najlepiej jak potrafiło, a wszystkiemu przyglądali się Rohan i Versetia. Drżeli oni o los swych dzieci i istot żyjących na kontynencie Iball, jednak postanowili nie wtrącać się w opiekę dzieci nad ich ludami.

 

W tym samym czasie, kiedy powstał Rohan i Versetia, powstały także dwie inne pary bóstw, o których bogowie panujący nad Iballem nie mieli pojęcia. Pierwsza para to Xedar - bóg wojny i Genera - bogini mądrości. Panowali oni nad ziemiami oddalonymi o setki kilometrów od Iball – kontynentem Augus. Zamieszkiwali krater wulkanu tak wielkiego i potężnego, że nawet zwierzęta drżały na jego widok. Xedar kochał Generę, jednak nie w taki sposób, w jaki brat kocha siostrę, lecz mężczyzna kobietę. Genera zdawała sobie z tego sprawę, ale nie liczyła na to, aby Xedar był zdolny ją posiąść, ponieważ uważała go za prawego i sprawiedliwego. Niestety, myliła się. Pewnego deszczowego wieczoru, Xedar zakradł się do łoża Genery i przy pomocy iluzji zmienił swój wygląd, aby siostra go nie poznała. Kiedy Genera spała, Xedar zmusił ją, aby ta stała się jego. Z tego związku powstała istota tak potężna i mroczna, że sama bogini jej się bała.

Genera uciekła wraz z dzieckiem, z dala od swego brata, z zamiarem zamknięcia go w najgłębszych podziemnych czeluściach. W tajemnicy zbudowała pierwszy statek, który unosił się na wodach morskich i ruszyła w podróż. Na morzu znajdowała się przez wiele lat. W tym czasie mała istota, zrodzona z gwałtu na bogini, wyrosła na piękną kobietę o alabastrowej cerze, ciemnych jak niebo nocą oczach i równie czarnych, długich włosach. Genera starała się wychować dziewczynę najlepiej jak potrafiła, jednak ta nie chciała słuchać matki, mimo że kochała ją z całego serca. Od małego pociągało ją morze i stworzenia w nim żyjące, może dlatego, że to właśnie na nim się wychowywała. Gdy dziewczynka miała piętnaście lat, Genera postanowiła opowiedzieć jej prawdę o ojcu i niej samej, ponieważ wystraszyła się mocy dziewczynki, których nikt nie był w stanie okiełznać, a które stawały się coraz bardziej dzikie.

Któregoś dnia na horyzoncie ukazał się ląd, do którego przybiły. Tereny były dzikie jak natura młodszej z nich. Trogostretti, bo tak nazywała się córka bogini, pokochała miejsce, w którym się znalazły, gdy tylko poczuła piasek pod bosymi stopami. Matka i córka postanowiły wybudować dom na tamtejszej plaży. Tak powstało pierwsze domostwo na późniejszych Wolnych Wyspach, które zapoczątkowało powstanie miasta Magallady.

Niedługo po wybudowaniu Pierwszego Domostwa, do brzegu przybił statek dowodzony przez ludzi, z samym Lorianem na pokładzie. Zaciekawieni marynarze zeszli na ląd, aby sprawdzić, kto mieszkał na takim odludziu. Gdy tylko drzwi domostwa się uchyliły, Lorian zobaczył wystraszoną Trogostretti i zapragnął jej bez opamiętania. Powstrzymała go jedynie Genara, która stała za kulącą się dziewczyną. W niej bóg od razu rozpoznał boginię, z którą nie warto było zadzierać. Poznawszy historię Genary i Trogostretti, Lorian obiecał im milczenie, jednak w zamian poprosił Genarę o rękę jej córki, aby mógł ją chronić po wsze czasy. Bogini, nie mając wyjścia i wiedząc, że przy Lorianie dziewczyna będzie bezpieczna, zgodziła się. W ten oto sposób Lorian poznał swoją przyszłą żonę, która potem zamieszkała z nim oraz jego rodziną w górach Tihi. Z tego związku powstały czarownice, o których mówiono, że miały w sobie część boskiej mocy Loriana i Trogostretti. Stolicą ich świętego miasta na zawsze pozostała Magallada, która po tysiącleciach zaczęła podupadać i zamieniła się w ruinę.

 

Drugą parą bogów, która zrodziła się w tym samym czasie, co Rohan i Versetia, byli Thubus - bóg pustyni i Merphine - bogini nocy i dnia. Od dnia swego powstania, Thubus i Merphine kochali się bezgranicznie. Nie mieli oni złudzeń, że są rodzeństwem, ponieważ wiedzieli, że powstali z nicości. Tak więc kochający się Thubus i Merphine mieli czwórkę dzieci: Kenę – która była mądra, ale jej dzikość i bezlitosny stosunek do innych stworzeń sprawił, że stała się boginią tortur; Oelię, opiekującą się zaświatami; Luhthosa - boga przeznaczenia i Izyta - boga sprawiedliwości.

Kena, która od dziecka była niespokojną duszą, podobnie jak Genera, bardzo nudziła się na kontynencie zwanym Vurturia. Kontynent ten pokrywał przede wszystkim piasek, a z czterech stron otoczony był przez niespokojne, oceaniczne wody. Kena, jako jedyna z całej czwórki, postanowiła opuścić kontynent po tym jak pierwsi ludzie stworzeni przez Loriana, wraz z Elfami i Drageerami, dotarli do tej części świata. Bogini była ciekawa, co kryje się za wodami oceanu.

W czasach, kiedy na wszystkich kontynentach i wyspach kształtowały się pierwsze osady, miasta i królestwa, Kena przebyła wielką wodę i tym samym znalazła się na kontynencie, który wiele lat wcześniej opuściła Genera wraz z nowo narodzoną córką. Kena wędrowała przez wiele dni po dziewiczej dżungli kontynentu, aż dotarła do wulkanu, który zamieszkiwał Xedar. Widząc piękną boginię, która dotarła do jego domu, postanowił ją ugościć w swoim skromnym domu. Dziewczyna jednak nie spodziewała się, że wchodząc do niego raz, już nigdy go nie opuści. Przekonała się o tym dopiero po wielu, wielu latach, kiedy chciała wrócić do domu, czego zabronił jej Xedar, który w tym czasie pojął ją za żonę. Nie mogli mieć jednak dzieci, ponieważ z owego związku rodziły się jedynie zniekształcone i straszne demony, pałające nienawiścią do wszystkiego, co było im obce. Najsilniejsze z nich - Rugliun, Bazoxor i Jorko, były w stanie zniszczyć świat, jednak utrzymywała je w ryzach klątwa, jaką rzuciła na nie matka w dniu narodzin. Głosiła ona, że ani demony, ani ich potomkowie, nie będą w stanie opuścić kontynentu, a z ich związku powstaną magiczne istoty o mocach równych bogom, które pomogą ludziom doprowadzić do ich zniszczenia. W ten sposób powstali pierwsi dżin’owie. Rasa ta nie była przyjazna w stosunku do innych. Cenili sobie spokój i wiedzę, którą poszerzali przez tysiące lat życia. Ponieważ byli oni połowicznie demonami, śmierć się ich nie imała. W późniejszym czasie stworzyli stolicę Augusu – Ashas.

 

Ten długi proces rodzenia się bóstw, ludzi, elfów, drageerów, czarownic i demonów, nazwany został Początkiem Czasów. Kolejna z Wielkich Epok poprzedzała pierwszą z trzech wojen kontynentalnych. W tym okresie kontynent Iball zdominowała liczebnością nacja elfów, po których pozostała piękna architektura, zniszczona podczas dwóch kolejnych wojen. W tamtym okresie, na kontynent Augus dotarły także pierwsze statki elfów, jednak nigdy nie wróciły. Mężczyźni, jako naturalni wrogowie demonów, byli natychmiast mordowani. Elfki za to gwałcono i większość z nich spalano. Niektórym jednak udało się uciec na sąsiadujące z Ashas malutkie wyspy, oddalone na tyle od kontynentu, że sam Xedar, Kena, czy ich dzieci, nie mogli ich zobaczyć. One właśnie zrodziły pierwszych dżinów, ale bojąc się ich wielkiej mocy, postanowiły zamknąć je w wielkiej, podziemnej grocie na jednej z wysp i zapieczętować na wieki. Epoka przed Pierwszą Wojną Kontynentalną nazywała się Erą Bohaterów, ponieważ wtedy narodzili się najsłynniejsi wojownicy w historii świata. Koniec drugiej wojny kontynentalnej rozpoczął Erę Ulli, co w dawnym języku oznaczało bogactwo. Ten okres jest charakterystyczny, ponieważ wtedy powstały zalążki państw dominujących w Erze Trzeciej.

 

Na kontynencie Iball panował względny spokój, jednak nic nie trwa wiecznie. Małe państwa elfickie - Third i Vorlesta, oficjalnie połączyły się w jedno. Nanhun zostało zdominowane przez rasę elfów, jednak z czasem zaniknęły one w procesie mieszania krwi z ludźmi. Państwo to odcięło się od innych krajów kontynentu Iball, a w efekcie zamknęło swoje granice, pozwalając na ich przekroczenie jedynie kupcom z pisemną zgodą królewską.

W Ainsgarthern do władzy doszedł Zakon Czarownic, powstały jeszcze przed Pierwszą Wojną Kontynentalną. W kraju tym wyodrębniła się także kasta szlachecka, rycerska, mieszczańska i najliczniejsza biedota, którą szlachta wydaje się ignorować. W tej warstwie, z czasem narosły niepokoje, co doprowadziło do wojny domowej, podczas której obalono elficki ród królewski - Reysalor. Od tej pory krajem rządził król, dla którego, przez rządzone stany, wybierana jest rada królewska. Wszystkie ustawy i rozporządzenia muszą być rozpatrzone przez Radę Stanów, w skład której wchodzą: król z radą królewską, rada rycerska, rada czarownic i rada gminu. Nowy król – Topaz z Lorfort, znany też jako Topaz Mściwy – ustanowił nową stolicą miasto Rag nad jeziorem Suan. Przejmując władzę, Topaz założył dynastię, która rządziła w Ainsgarthern od przeszło dwustu lat. Dynastia nazwana została Topaziańską, a składała się z siedmiu rodów: Wersend, Lerluss, Asso, Argent, Isti i ówcześnie rządzący - Orvo. Rody Wersend i Lerluss obejmowały swoją władzą zachodnią część kraju. Ród Asso panował w mieście portowym Ibrasil. Argent’owie byli w posiadaniu ziemi na północy. Isti wycofał się z polityki, zajmując tereny pustynne, a Orvo zarządzało żyznymi terenami wokół jeziora Suan, leżąc między Wielką Pustynią, a terenami rodów Wersend i Lerluss. Środkowa część kraju to przede wszystkim mniejsze miasta, należące do zaszczytnych rodów, którym tytuły, ziemie i przywileje, nadawał władca z Radą Stanu. W roku 345 trzeciej ery, władzę w stolicy objął Pierwszy Wielki Książę Alistair Orvo. Był sprawiedliwym, ale wymagającym władcą, rządzącym twardą ręką. Miał on dwoje dziedziców: Pierwszego Wielkiego Księcia Ferentusa Orvo oraz Drugiego Wielkiego Księcia Andiona Orvo. Poślubił on siostrę dziedzica rodziny Argent – Lorda Vicara Bartram Avberg y Argent, która zmarła podczas połogu wraz z dzieckiem. Jego drugą żoną została Vudia Lerluss y Orvo.

Ainsgarthern od południa graniczył z Fiorn, którym rządził starożytny ród Drageerów, nie posiadający już jednak takiej mocy jak dawniej. Drageerowie, czyli pół elfy, pół wywerny, zdolne do zmiany postaci dzięki Trzonowi, który umożliwiał wytwarzanie odpowiedniej ilości energii. Drageerowie otrzymywali swój trzon w wieku osiemnastu lat, co świadczyło o ich przekroczeniu progu dojrzałości płciowej. Wtedy stawali się też zdolni do zawarcia związków małżeńskich i posiadania potomstwa, musieli jednak odszukać najpierw odpowiedniego partnera bądź partnerkę. Kraj ten prowadził intensywny handel z zamorskim kontynentem Vurturia oraz przybrzeżną wyspą Tinz, stanowiącą osobne królestwo. Fiorneńczycy słynęli z wytwarzania broni białej i sztuki rycerskiej. Naturalnym były dla nich dyscyplina oraz nauka walki wręcz od dziecka. Mieli pyszną, mocno przyprawioną kuchnię, z której byli bardzo dumni. Posiadali wielkie zasoby kamieni szlachetnych, paliw kopalnianych oraz miedzi i żelaza.

Pomiędzy Ainsgarthern, a Fiorn występowały napięcia, spowodowane intensywną polityką handlową z Nanhun, które utrzymywało kontakty jedynie z Ainsgarthern, ignorując przy tym Fiorn. Nanhun było państwem tajemniczym, o zamkniętej strukturze. W społeczeństwie sąsiadujących królestw, słychać różne plotki o tym państwie. Część twierdziła, że kraj ten stał się ogromnym pustkowiem o czarnej, wypalonej ziemi, która powstała po jednej z wojen domowych. Inne plotki natomiast powtarzały, że jest to kraj niezwykle rozwinięty technologicznie, któremu udało połączyć się magię i naukę, stając się tym samym potęgą. Nikt jednak nie miał pewności, co do tego jak wygląda kraj wewnątrz, a jeśli już zdarzyła się taka sytuacja, to przeważnie te osoby milczą.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania