Niunia i Władyś

I.

Niunia chodzi sobie własnymi meandrami

wśród sałat papryk selerów pomidorów pietruszki

Władyś jedzonko podaje na srebrnej tacuszce -

 

Niunia nie rusza myszy. Wybiera kiełbaskę

 

II.

Jak porter ma Niunia tęczówki

i mruczy niby ten motorek

w golarce Władysia -

 

Wtedy w kominku przyczajony ogień

przystaje zjeżony

aby na iskrach zaraz zatańczyć

 

III. Niunia, Władyś i słowik

 

Niunia z Władysiem siedzą na tarasie

Władyś dziabie w laptop Niunia wiatru słucha -

 

Skądś doleciał trel. Czyżby od jaśminu strony?

Zmarkotniała Niunia -

 

Władyś na łowy nie puści

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • wicus 3 tygodnie temu
    Piękne i zadziwiające!
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Poczekaj na betti i jej "oceny" :p Zaraz tu się kobiecina przykałdybie, choć niby miała już iść spać :-D
  • wicus 3 tygodnie temu
    befana_di_campi Tak, wiele wskazuje, że betti zawsze mocno trzyma się raz przyjętej "liniii" do tego stopnia, że w co drugiej ocenie wiersza czyjegokolwiek autorstwa, powtarza to samo. :)
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    wicus: jej problem :) Mnie raczej nie przegada :-D Kiedyś zostałam nazwana na "moim" Uniwersytecie, czyli filologii germańskiej "mistrzynią erystyki".
    Nie jestem doktrynerką: do błędów popełnionych umiem się przyznać, jednak nie znoszę, gdy ktoś usiłuje robić ze mnie idiotkę. Wtedy się zamieniam w najprawdziwszą "jędzę brutalną" ;-)

    Bardzo serdecznie :)
  • wicus 3 tygodnie temu
    befana_di_campi Wzajemnie :)
  • wicus 3 tygodnie temu
    *jak widać na powyższym przykładzie dotyczy to niestety także utwarów o ogromnej wartości
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Betti powinna przede wszystkim udzielać korepetycji z (bez)interesownej zazdrości, mimo że sama źle nie pisze :)
  • pasja 3 tygodnie temu
    Bardzo malowniczy ten koci klimacik. A imiona cudne.😀
    Miłego dnia
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    W tym nie ma nic wymyślonego :) Niunia to niegdyś zabrane z ulicy kociątko, które wyrosło na damę i rządzi wszystkimi domownikami. Bardzo przy tym humorzasta. Gospodarz z kolei - Pan Władysław zajmuje się tym, co zostało opisane :-) Jego Ślubna zwraca się do niego"Władyś" / "Właduś" nawet wówczas, kiedy się drze jak stary worek :-)
  • Piotrek P. 1988 3 tygodnie temu
    Bardzo piękny tekst, 5, pozdrawiam :-)
  • befana_di_campi 3 tygodnie temu
    Dziękuję bardzo :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania