Nocą

Przyjdą.

 

Jej oddech miarowy...

 

Wtargnęli kłując ciszą.

Przerażając zimnem.

Drążą miękką tkankę.

Wrzeszczą orząc wzajemnie policzki.

 

Zaprzeczam-poddaję.

Rzucam się i trzęsę.

Krzyk bezgłośnie łamię.

Desperacko próbuję się jej uchwycić.

 

Budzikobrońca

 

Wstanę i otrząsnę...

 

Sprawdzę rdzawą brzytwą

jak głęboko wrosły włosy.

Ostatnie szlify nadam.

Jeszcze tylko uśmiech przywdzieję

- ten mój najlepiej skrojony garnitur.

 

Zażartuję najgłośniej.

Będę dyskutował najżarliwiej.

Duszą ja towarzystwa.

Pracownikiem roku.

 

Wrócę chwilę przed nią.

Powieszę na smyczy z logo.

Znowu z drzwi mnie zdejmie.

Rozbije tę o jedną butelkę za dużo.

 

Byleby do lata.

Byleby do rana.

Byleby nie myśleć.

Nie być tutaj sam.

 

Przyjdą.

 

Ona jeszcze tak spokojnie śpi...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Shogun 2 miesiące temu
    Dawno nie było u ciebie wiersza Kocwiaczku. Nie wiem czy dobrze interpretuję bom profan poetycki :D, ale wydaje mi się iż wiersz jest o koszmarach przychodzących nocą i nawiedzających podmiot liryczny. Z tego co wyczytałem są to poważne koszmary powodujące aż chęć "ogolenia gardła krwiście" co osobiście kojarzy mi się z samobójstwem. Smutny wiersz, bo "Ona jeszcze tak spokojnie śpi...", a one "Przyjdą.", ale w mym mniemaniu dobry, podoba mi się sposób w jaki opisałaś te koszmary i próbę walki z nimi podmiotu lirycznego.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Dziękuję za opinię i twoją obecność. To coś więcej niż koszmary. To demony depresji. Nieco pozmieniałam bo nie mogłam znaleźć zadowalającej wersji, która by oddała to co chciałam przekazać.
  • Tjeri 2 miesiące temu
    Potraktowałabym to jak pomysł, szkic... Obawiam się, że środki, których użyłaś niekoniecznie niosą znaczenie i emocje, na których, jak mniemam, Ci zależało.
    Np.Komary ciszy budzą uśmiech.
    Podpowiem w tym momencie, że przy dopełniaczówkach trzeba uważać. Nie twierdzę, że w ogóle nie powinno się ich używać (są tacy), ale niewątpliwie trzeba to robić z wyczuciem. Przy nieuwadze, łatwo o kicz, czy patos.
    Kolejne niefortunne, jak dla mnie, sformułowanie, to "ogolenie gardła krwiście".
    Dalej masz objaw ostrej czasownikozy...

    Widać zamysł, klimat się wykluwa, ale wykonanie, wg mnie, wymaga solidnej obróbki.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Dzięki Tjeri za komentarz i poświęcenie mi chwilki. Taak wiem :) jeszcze wiele razy poprawialam zanim udało mi się zostawić zadowalajacą mnie wersję. Cóż. Długa droga przede mną.
  • befana_di_campi 2 miesiące temu
    Rozpaczliwie dobry wiersz.

    Serdecznie :)
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Dziękuję, pozdrowienia! :)
  • Raven18 2 miesiące temu
    Podoba mi się!
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Dzięki:)
  • Raven18 2 miesiące temu
    Kocwiaczek Zapraszam na finał sezonu "Ku zachodowu słońca!"
    Niestety zapomniałem, że powinienem wrzucić później, i nie pokazało się na głównej stronie
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Raven18 postaram się najszybciej jak tylko będę mogła, ale będę na pewno :)
  • DEMONul1234 2 miesiące temu
    "Jej oddech miarowy...", gdyby to wstawić po "budzikobrońca", myślę, że brzmiałoby to lepiej.
    Bardzo dobrze napisane, aż dreszcz przechodzi... Raczyłabyś powiedzieć jak należy to interpretować? (leniwy) Ja nie ma pojęcia : (
    Pozdrawiam.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    W wolnym tłumaczeniu :) ona śpi, do niego przychodzą demony depresji, walczy z nimi. W końcu wstaje, musi, bo budzik zadzwonił. Goli się tak by się zaciąć, sprawdza swoje granice. Uśmiecha, bo przecież ludzie z depresją ciągle się uśmiechają. Zartuja, dyskutują, są najlepsi, wszyscy ich lubią. A w środku... wiadomo. Ona wie, pomaga mu, ściąga gdy ten próbuje się wieszać. Wyrywa że szponów pijaństwa. Wiadomo, że jesienią i zimą jest najgorzej, krótkie dni, długie noce i zimno. Depresja się wzmaga. Dlatego tak bardzo on nie chce być sam z tymi demonami. Dlatego udaje, ciągle się czymś zajmuje byleby nie myśleć o nich. Ale wie, że powrócą. Zazdrości bo jego pani może tak spokojnie spać.
  • Kocwiaczek 2 miesiące temu
    Nawet nie tyle zazdrosci ile wie, ze zyje dzieki niej skoro tak desperacko się jej chwyta. Boi się, że przegra walkę z demonami i ona już nigdy nie będzie tak spokojnie spać.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania