Numer mojego konta

Nie pamiętam

od ilu już dni czekam na przelew.

Pan komornik

waruje u drzwi, z nim wierzyciele.

Walą, wrzeszczą,

drapią aż dom w posadach się trzęsie.

Ludzkie przechodzi pojęcie

skąd u nich takie zawzięcie?

Skąd żądza mej krwi?

 

Miesiąc temu

sąsiad mój był w podobnych opałach.

Straszy po nim

puste m-3, on sam przeżył zawał.

Dzisiaj z dziećmi,

żoną i psem mieszkają pod mostem.

Wiodą życie beztroskie

w tekturowym domostwie.

Nie pomógł im nikt.

 

Przyjdzie zima i mróz

by wiarę i nadzieję ich skruszyć.

Najpierw palce u nóg,

potem nosy im odpadną i uszy.

 

Strach pomyśleć

co będzie, gdy to samo

mnie spotka...

 

Jeśli Boga w sercu masz

o pomoc proszę cię.

Naszej wiary niech to będzie znak.

 

Tytuł tego wiersza

numerem konta jest,

czekam na każdy

prosto z serca dar.

 

* * *

 

Mimo próśb

nic nie wpłynęło na moje konto.

Pan komornik

staranował drzwi dziś przed dziewiątą.

Wreszcie wygram

nierówną walkę z moim łakomstwem

wiodąc życie beztroskie

w tekturowym domostwie.

Dziękuję ci...

 

Przyjdzie zima i mróz

by wiarę i nadzieję mą skruszyć.

Najpierw palce u nóg,

potem nochal mi odpadnie i uszy.

Może wtedy się da

komediowy serial o mnie nakręcić.

Wszak już widać, że ja

dla sławy gotów jestem

wszystko poświęcić.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór miesiąc temu
    Okrutny ten świat. Zabawna puenta i dobry humor. 5
  • Adam T miesiąc temu
    Wielkie podzięki, Buczyborze:)
  • Ewcia miesiąc temu
    Dość oryginalny wiersz na czasie.Daję 5
  • Adam T miesiąc temu
    Dzięki Ewcia :) Miło, że mnie odwiedziłaś:)
  • toffic miesiąc temu
    Świetny wiersz,
    ponieważ zawiera także treść,
    która jest podana we frywolny sposób,
    a wali w łeb prosto z mostu. :)
  • Adam T miesiąc temu
    Mam nadzieję, że mocno nie przywalił i jakoś się pozbierałeś:) Dziękuję za komentarz:)
  • KarolaKorman miesiąc temu
    Świetny wiersz, choć tematyka do płaczu, 5 :)
  • Adam T miesiąc temu
    Karola, dzięki za wizytę i ocenę:) Tak, wiersz mówi o rzeczach brutalnych, tak dzieje się w moim mieście. Pracodawcy nie płacą a człowiek z kłopotów wpada w matnię. I naprawdę nikt nie chce pomóc. W tym wierszu puszczam jednak oko do czytelnika. Jest to swego rodzaju karykatura rzeczywitości, w żadnym razie nie jest to reportaź:)

Napisz komentarz