O miłości

1.1. NAUKOWE ASPEKTY MIŁOŚCI

 

Pojęcie miłości w kontekście psychologicznym i fizycznym

 

Mimo ogólnej znajomości słowa miłość i jego, wydawałoby się oczywistego znaczenia, definicja tego pojęcia nie jest ani jednoznaczna ani prosta do sformułowania. Pojęcie miłości zawiera w sobie, bowiem różne komponenty, które wzajemnie się uzupełniają. Jego złożoność wynika, bowiem z dynamicznej specyfiki samego uczucia, a takim jest przecież miłość, z rodzącego się pomiędzy dwojgiem ludzi, zwykle ponieważ uczucie zachodzące między kobietą a mężczyzną. Ponieważ zaczyna się ona w głębi umysłu i psychiki, niezwykle istotną rolę odgrywają tu wszelkie konteksty psychiczne czy psychologiczne. Już w pierwowzorach miłości starożytnej Grecji, jej podstawowa charakterystyka sprowadza się do nazywania w ten sposób szczególnego związku między ludźmi1, który rozgałęzia się na dwa aspekty go tworzące, czyli jaki ten związek jest (tworzony przez człowieka i dla człowieka, ważne jest to, jak okazujemy uczucie), oraz do czego się ten związek zwraca (na poziomie płci, duszy czy cielesności).

Psychologiczna perspektywa miłości2 ujawnia przede wszystkim, iż mimo ogólnego założenia i nadziei, że miłość jest uczuciem niezmiennym, jesteśmy zdolni zdefiniować na tej podstawie jej prawdziwość lub też nieprawdziwość, niezmienność. To jedna z błędnych hipotez, przy pomocy której ludzie próbują opisać miłość. Jak podkreślił Bogdan Wojciszke, tak naprawdę, treść uczucia między dwojgiem osób podlega stałym, często gwałtownym przemianom, ponieważ przez cały czas jej trwania partnerzy poznają nawzajem siebie, swoje przyzwyczajenia, ale także swoje osobiste odniesienia i zachowania względem zachowań partnera czy partnerki.

 

Zdaniem Ericha Fromma, istota miłości jest często mylnie odbierana przez społeczeństwo lub oczekuje się od niej nie do końca tego, co jest ona w stanie zaoferować nam i drugiej osobie: ,,Dla większości ludzi problem miłości tkwi przede wszystkim w tym, żeby być kochanym, a nie w tym, by kochać, by umieć kochać. Dlatego też główną sprawą dla nich jest, jak zdobyć czyjąś miłość, co zrobić, żeby wzbudzić uczucie. W pogoni za tym celem próbują różnych metod”3.

Tak więc miłość jest łatwa i przyjemna, jeżeli się ją otrzymuje; potrafi jednak sprawiać kłopoty i trzeba włożyć dużo trudu by obdarzyć nią wybranka czy wybrankę. Nie lada wyzwaniem bywa często zdobycie miłości drugiej osoby.

Wspomniane rozterki i trudności spowodowane są umiejscowieniem w konkretnej kulturze i socjalizacji, w której funkcjonujemy. Ponieważ żyjemy w erze konsumpcjonizmu i dyktatu na ,,mieć” zamiast ,,być”, zasadne wydaje się stwierdzenie Fromma możemy odczuć, iż ,,uczucia miłosne kieruje się zazwyczaj jedynie ku takiemu ludzkiemu towarowi, który można zdobyć biorąc pod uwagę własne możliwości wymienne. Szukam korzystnego kupna; obiekt powinien być pożądany z punktu widzenia jego walorów społecznych, a równocześnie powinien chcieć mnie, ceniąc należycie moje widoczne i ukryte aktywa oraz możliwości. Tak więc dwie osoby zakochują się w sobie, kiedy czują, że znalazły najlepszy osiągalny na rynku obiekt, uwzględniając przy tym obustronne wartości wymienne”4.

Nie wykluczając powyższego stwierdzenia, miłość postrzegana jest przez zdecydowaną większość z ludzi jako swego rodzaju opowieść5. Chociaż na pierwszy rzut oka nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, to jednak w wielu przypadkach podczas trwania związku uczuciowego, mamy wobec niego pewne wyobrażenia, oczekiwania, a także towarzyszą nam też wyidealizowane sytuacje, jakie chcielibyśmy w tym związku przeżyć, doświadczyć. Są to właśnie owe opowieści, które sami tworzymy w naszych umysłach. ,,Z teorii postrzegania miłości jako opowieści wynika, że my sami aktywnie kształtujemy zdarzenia w naszych związkach, tak by wprowadzić w życie nasze opowieści, oraz że interpretujemy te zdarzenia poprzez nasze opowieści”6- tak więc na nasze osobiste postrzeganie i rozumienie pojęcia miłości znaczący wpływ ma to, na czym budujemy związek z drugą osobą.

 

Nie można jednak zapominać, iż miłość to nie tylko to, co myślimy, ale także to, co czujemy –zarówno w wymiarze emocjonalnym , jak i pod kątem tego, jak na miłość reaguje nasze ciało. Nie bez przyczyny przecież potocznie mówi się, że ,,ktoś skradł nam serce” lub ,,serce zabiło nam mocniej na czyjś widok”.

W końcu to, co czujemy odzwierciedla się w rzeczywistych, faktycznie zachodzących w naszym ciele procesach. Jak zauważa, A. Lowen, miłość objawia się w naszym ciele jako pobudzenie7. Człowiek, który kocha, jest więc człowiekiem pobudzonym. Dlatego też mówi się, że osoby zakochane promienieją. Ich pobudzone oczy błyszczą, a krew krąży szybciej, dzięki czemu skóra nabiera barw: lepiej ukrwione i energetycznie pobudzone tkanki oraz komórki ciała, poprawiają ogólne samopoczucie jak i produktywność organizmu8. Tak więc, gdy kochamy, czynniki zachodzące wewnątrz naszego ciała współgrają z odczuwanymi przez nas emocjami lub też uczuciami, gdyż na miłość, choć nazywamy ją uczuciem, składają się także rożne, liczne, inne komponenty uczuciowo- emocjonalne, doznania i procesy, które wiążą się bezpośrednio z gwałtownym przebiegiem całego procesu, jakim jest miłość.

Wspomniane emocje, w trakcie jego trwania w bardzo zróżnicowany sposób zmieniają natężenie odczuwanych stanów emocjonalnych. Wiąże się to ze specyfiką miłości osób pozostających w związku, gdyż podczas jego trwania od początku do końca etapowo poznajemy zarówno siebie i to jak funkcjonujemy w związku, jak i przede wszystkim różnorakie oblicza naszego partnera, jego słabości i to, co nas drażni, jak i to, za co kochamy. To stopniowe poznawanie siebie i drugiej osoby, z którą budujemy związek, w pojęciu psychologicznym rozpada się na trzy główne komponenty, podczas których rozwój miłości współtworzą różne uczucia i emocje o różnej intensywności. Owe trzy główne składniki miłości to: intymność, namiętność i zaangażowanie.9

 

Intymność, czyli te wszystkie odczucia pozytywne i idące z nimi w parze zachowania pełne troski i bliskości, powodujące wzajemną zależność partnerów od siebie. Poprzez intymność rozumie się tutaj zachowania takie, jak na przykład dbanie o partnera i jego komfort życia,

szeroko rozumiany szacunek, poczucie bycia rozumianym, a przede wszystkim przeżywanie szczęścia i dobry nastrój podczas obecności partnera oraz z powodu związku z nim. Intymność, to również wspieranie i bycie wspieranym.

Należy jednak pamiętać, że intymność jest komponentem towarzyszącym przeżyciom miłości w różnych odsłonach, ponieważ zróżnicowane struktury intymności są nieodłącznym elementem zarówno miłości erotycznej jak i rodzicielskiej, itp.

 

Namiętność, to właściwość miłości prowadząca do współwystępowania emocji skrajnych, na pograniczu odczuć zarówno pozytywnych (takich jak zachwyt czy pożądanie), jak i odczuć negatywnych, do których należą między innymi zazdrość, tęsknota czy niepokój. Do owych emocji należy także dodać silne zaangażowanie w dążeniu do jak najbliższych relacji pełnych bliskości z partnerem lub partnerką, ale także pociąg seksualny i silne pragnienia erotyczne. Te trzy główne czynniki są zarysem miłosnej namiętności, jednak należy pamiętać, że wyżej wspomniane pragnienia erotyczne nie jej są koniecznym i obowiązkowym składnikiem. Namiętność w przeciwieństwie do intymności charakteryzuje się gwałtownym i intensywnym przemianom podczas jej trwania. Zadziwiający jest fakt, iż poziom namiętności w związku może się podnosić, lub być stabilny i utrzymywać się długo na jednym etapie, nie jest jednak w stanie się obniżyć. Nie znaczy to jednak, że namiętność jest trwałym komponentem miłości: jeżeli jej poziom co jakiś czas nie wzrasta, a jedynie trwa, jest to jednoznaczne z jej rozpadem.

 

Zaangażowanie: to wszystkie te działania, które prowadzimy mając na celu zbudować trwały, stabilny związek na lata. To podejmowanie różnych decyzji oraz rezygnacja i wyrzeczenia na rzecz utrzymania związku. Zaangażowanie jest najbardziej świadomym komponentem miłości, podatnym i zależnym od kontroli i rozumowania partnerów. Dzięki niemu są w stanie podejmować racjonalne decyzje, dla dobra drugiej osoby i związku.

 

Ten wysiłek wkładany w utrzymanie związku skutkuje największą stabilnością tego komponentu, który z biegiem czasu rośnie i staje się coraz bardziej intensywny. Brak zaangażowania jest jednoznaczny z rozpadem związku.

 

Istnienie i istotność powyższych składników miłości potwierdza i zaznacza w swojej pracy również Karol Wojtyła, ale jego definicja uzupełniona jest o jeszcze jeden czynnik opisujący miłość, którym jest wzajemność10.Jest ona na tyle ważna, gdyż nawet w opisie miłości mówimy, że jest to uczucie występujące pomiędzy dwojgiem ludzi, a więc owa wzajemność jest z góry narzucona ze względu na specyfikę uczucia. Ten na pozór nic nie znaczący przysłówek wyraźnie sugeruje, że ,,miłość nie jest tylko czymś w kobiecie i czymś w mężczyźnie - w takim razie, bowiem byłyby właściwie dwie miłości - ale jest czymś łącznym i jednym. Liczebnie i psychologicznie biorąc, są dwie miłości, ale te dwa odrębne fakty psychologiczne zespalają się i tworzą jedną obiektywną całość - poniekąd jedyny byt, w którym zaangażowane są dwie osoby”11.

Miłość może być więc wzajemna lub jednostronna, czyli nieodwzajemniona. Ważne jest jednak to, co obie osoby wnoszą do relacji między sobą, gdyż ma to wpływ na późniejszą interpretację miłości przez osoby nią obdarzane oraz osoby nią obdarowywujące. Ta podstawowa emocjonalna potrzeba jaką jest miłość, jest kluczową warunkującą zdrowie psychiczne jednostki. Miłość jako podstawa w pomyślnym budowaniu życia, rzutuje na funkcjonowanie innych sfer życia.

Innym, intrygującym pomysłem na wyszczególnienie miłości w kilku czynnikach jest W. Szewczyk, który zainspirowany słowami M. Nedoncelle’a, iż miłość to zdecydowana wola wzajemnej promocji osób12, owe słowa Szewczyk pojedynczo analizuje i dopatruje się w nich charakterystyki samej w sobie. Stąd też wywodzi się pięć słów kluczowych, które tłumaczą jakie komponenty psychiczno- emocjonalne zawiera w sobie owe uczucie:

 

Wola- na nią składają się takie zachowania jak: pragnienie poznania i zdobycia dobra, którym dysponuje osoba obdarzana uczuciem, świadomy wybór związania się z tą konkretną osobą czy liczne zobowiązania oraz wybory względem niej.

 

Zdecydowana- taka ma być siła woli osoby kochającej, która w utrzymanie uczucia powinna wkładać cały swój wysyłek i obdarzać partnera troską. To starania o zdobycie serca wybranka czy wybranki.

 

Wzajemność- w rozumieniu więzi między zakochanymi, która powinna być nie jednostronna, a obustronna. Myślenie o związku w kategorii ,,my’’, nie zaś ,,ja i ty”.

 

Promocja- czyli docenianie i całościowa akceptacja. Ważny jesteś ,,ty” a nie ,,ja”. To dostrzeganie zalet i bagatelizowanie wad, które jednocześnie są respektowane. To ,,podnoszenie w rozwoju” poprzez pochwały i motywację cech podziwianych przez partnera.

 

Osób- to postrzeganie człowieka jako osoby, nie jako przedmiotu. W dodatku owe postrzeganie czyni daną osobę wyjątkową, niepowtarzalną i jedyną w swoim rodzaju. Celem jest nie posiadanie człowieka, lecz bycie przy nim.

 

Szewczyk tłumaczy, iż klasyczna definicja miłości, oparta na powyższych czynnikach, sprowadza się do słów: ,,chcę dobra dla Ciebie i realizuję je”13. Tak więc miłość, to uczucie towarzyszące jednostce w odniesieniu do drugiego, konkretnego człowieka, bowiem bez udziału drugiego człowieka w naszym życiu, nie bylibyśmy w stanie doświadczyć uczucia jakim jest miłość ani towarzyszących mu emocji i wrażeń psychiczno- biologicznych.

Różnie interpretowane składowe uczucia, jakim jest miłość, opierają się na biochemicznych czynnikach organizmu ludzkiego. Wnioskując, przeżywanie miłości poza podłożem psychologicznym, ma głębokie podłoże hormonalne,

które to decyduje o rozwoju uczucia miłości między kobietą i mężczyzną. Lew Starowicz podkreśla to stanowisko, przybliżając wpływ hormonów miłosnych na postrzeganie świata: hormony, endorfiny, chemia działają na wyższych obrotach.

U zakochanych pojawia się także trochę inny typ myślenia, odczuwania - są bardziej skupieni na sobie, ale jednocześnie uwrażliwieni na innych. Ich myśli odbijają się w mimice twarzy, gestach, ruchach.”14

Różne stadia przeżywania miłości, są odpowiedzialne za wytwarzanie się konkretnych hormonów w ciele człowieka, ,,między innymi stwierdzono silny związek między doznawaniem namiętności a wydzielaniem dopaminy (hormonu aktywnego podczas odczuwania przyjemności)”15. Także poziom oksytocyny, czyli hormonu zaufania i poczucia bezpieczeństwa, gwałtownie wzrasta w momencie trwania w związku miłosnym, a zwłaszcza na etapie przeżywania intymności. Intymność nie jest tutaj jednoznaczna z kontaktem fizycznym, lecz odnosi się do poznawania się nawzajem, odkrywania swojego wnętrza przed partnerem. Można doszukać się także prawdy w popularnym, kolokwialnym określeniu, iż ,,miłość ogłupia”. Ponieważ w stanie zakochania, zmianie ulega aktywność naszego mózgu, w pewnym stopniu zminimalizowane zostają funkcje poznawcze i percepcyjne człowieka. Znika myślenie racjonalne. Wszystko to jest skutkiem niemal pełnego zaniku jakiejkolwiek aktywności w obszarze kory przedczołowej, odpowiedzialnej za wszystkie wyżej wymienione funkcje. Jak tłumaczy Ewa Godzińska, ,,znaczenie przystosowawcze tego zjawiska może wiązać się z tym, że dezaktywacja systemu ośrodków mózgowych zaangażowanego w dokonywaniu krytycznej oceny, czy określona osoba jest godna naszego zaufania może przyczyniać się do przezwyciężenia dystansu społecznego, jaki nas od niej dzieli i ułatwiać w ten sposób wytworzenie się więzi z tą osobą”16.

Pojęcie miłości na przestrzeni lat ulegało przemianom ze względu na dynamiczny rozwój cywilizacyjno- kulturowy. Sprzyjające warunki badawcze po dzień dzisiejszy wpływają na kształtowanie rozumienia tego pojęcia. Niestety, obecna pogoń za rzeczami materialnymi, ale również nieograniczony dostęp do mediów, Internetu czy portali społecznościowych sprawiają, iż paradoksalnie, ludzie traktując związki jako przelotne przygody, a miłość jako rzecz powierzchowną i mniej istotną,

czują się odizolowani i samotni. ,,Ma to być wynik masowego niepokoju i bezładu myśli wywołanych zawrotnym rytmem życia i pracy, w którym na wszystko brak czasu”17.

Ze smutkiem wydaje się, iż mimo znaczącego niedosytu miłości w związkach oraz wyobcowania w kwestii tworzenia związków miłosnych w ogóle, miłość zaczyna tracić na znaczeniu, a jej pozycja w hierarchii ważności wartości życiowych spadła o co najmniej kilka miejsc ,,do tyłu”.

 

Miłość erotyczna oraz miłosna seksualność

 

Ludzka natura człowieka jest tak skonstruowana, że człowiek okazując miłość i doświadczając miłości, istotną wagę przypisuje czułości i kontaktowi fizycznemu. Potwierdza to więc opis, iż miłość, to przede wszystkim czyny i zachowania względem drugiej osoby. Sfera miłosnej seksualności w literaturze, to sfera dosyć zaniedbana. Ze względu na to, iż temat seksualności przez wiele lat był tematem zakazanym, swoistym tabu, mimo jego nierozłącznego powiązania z okazywaniem uczuć, ciężko odnaleźć rzetelne i obszerne w treści pozycje naukowe w tym temacie. Jednak nawet bez zagłębiania się w literaturę naukową, każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak istotna w relacji partnerskiej jest miłość erotyczna. Nie chodzi tutaj o sam fakt przeżywania przyjemności i satysfakcji z kontaktów fizycznych, a o znacznie głębszą istotę seksualności w związku, która pozwala nam poznawać partnera, jak i siebie samego z różnych perspektyw, ale także warunkuje naszą emocjonalność i również ma wpływ na postrzeganie świata i bycie jego częścią.

Już w starożytności, Platon stwierdził, iż sfera erotyczna, jest składowym elementem związku miłosnego dwojga osób18. To oblicze miłości było wówczas określane mianem Eros: nieprzerwanego pragnienia, pozbawionego spokoju, które dąży do zjednoczenia osoby kochającej z osobą kochaną. Eros, to miłość zarówno romantyczna jak i namiętna. Wiąże się z występowaniem pociągu seksualnego w bezpośrednim odniesieniu do radości z obcowania z osobą, którą darzymy miłością.

 

 

Jeżeli fundamentem związku jest miłość, partnerzy dążą do bycia jednością19 począwszy od bliskości, kończąc na budowaniu wspólnego życia, bowiem akt płciowy jest traktowany jako ukoronowanie uczucia, w związku z tym nie może funkcjonować bez miłości między zakochanymi.

Kluczowe jest tutaj słowo jedność, gdyż jeśli związek opiera się na miłości, a partnerom towarzyszy uczucie zakochania, maleją tendencje do tendencji poligamicznych. Tak więc miłość erotyczna jest nie tylko spontaniczna, ale w tym wszystkim również świadoma względem tego konkretnego wybranego partnera. ,,Im silniejsze jest uczucie, tym większa jest wierność”20. Bowiem, w miłości, także w sferze erotyczno-seksualnej, istotna jest tylko ta konkretna osoba, którą kochamy i nie potrzebujemy nikogo dodatkowo, aby czuć satysfakcję ze związku oraz z jakości życia.

Miłosna seksualność ma bezpośredni związek z rozwojem osobowości człowieka od chwili narodzin. W zależności od tego jakie kompetencje społeczno-emocjonalne są w nas kształtowane, warunkowane są potrzeby seksualne człowieka. Dzieje się tak, gdyż ,,hamulce rozumowo-uczuciowe (uczuciowość wyższa, intelektualizowana) kształtowane są w procesie wychowania już od najwcześniejszych lat. Jeśli są one dobrze rozwinięte, to już w okresie dojrzewania rozwijające się i wzrastające na sile potrzeby seksualne łatwiej zostają im podporządkowane, co ułatwia zachowanie harmonijnego i dynamicznego rozwoju emocjonalno-seksualnego w ramach całokształtu rozwoju osobowości”21. Za sprawą powiązania między seksualnością a emocjonalnością człowieka, warunkowane są zachowania jednostki w danych sytuacjach. Ma to odbicie w relacjach międzyludzkich, a zwłaszcza w relacjach miłosno-partnerskich. Konkludując, osobowość ludzka w całej swej złożoności i emocjonalności wpływa nie tylko na społeczne obszary życia i werbalne kontakty między ludzkie, ale ma również duże przełożenie na owocne i satysfakcjonujące relacje intymne, fizyczno-biologiczne. To z kolei, w sposób istotny wpływa na podtrzymanie uczucia i zaangażowania w rozpoczęty związek miłosny oraz obustronną motywację do jego kontynuowania.

Trafnie specyfikę tego miłosnego obszaru opisuje Kazimierz Imieliński:

 

,,uczucie miłości erotycznej jest najwyższą formą przejawiania się potrzeby seksualnej, charakterystyczną dla człowieka.(…) Jest specyficznym, najintensywniejszym ze znanych , procesem uczuciowym charakteryzującym się dążeniem do wspólnoty”22. W tym kulturowo-naukowym spojrzeniu dominuje pragnienie posiadania na własność obiektu pożądania jakim jest umiłowany człowiek.

Spełnienie tego pragnienia jest z kolei jednoznaczne z poczuciem spełnienia i uzupełnienia życiowych braków jednostki. W całym swym egoizmie, jest to niezwykle altruistyczne spojrzenie na miłość. Biorąc, chcemy jednocześnie dawać, poprzez wypełnienie swojego życia tym konkretnym człowiekiem, chcemy jednocześnie uczynić jego życie pełniejszym. Potwierdza się to w filozoficznym spojrzeniu C. Lewisa na dwoistość miłości:23nie tylko jako to, czego potrzeba nam (need-love), ale także jak to, co dobrowolnie chcemy ofiarować (gift-love).

Miłość erotyczna, to także bez wątpienia nieodłączna część relacji w związku, a przede wszystkim w małżeństwie. ,,Nasza psychika i emocje wpływają na stan naszego ciała- doznania i napięcia pojawiają się w ciele, a stan napięcia ciała wpływa na nasze emocje i psychikę. Podobnie jest z naszą sferą mentalną/intelektualną i duchową- stan napięcia mięśni, emocje i psychika, poziom mentalny (intelektualny) i wyobraźnia oraz duchowość- wszystko to jest ze sobą powiązane i nawzajem oddziałuje na siebie.”24 Tym istotniejszy jest charakter miłości erotycznej w małżeństwie, gdyż spełnia ona funkcję prokreacyjną małżeństwa samego w sobie. Jednak na przestrzeni lat, owa prokreacja w małżeństwie straciła na znaczeniu. Ówcześnie, małżeństwo zostało zdeseksualizowane na rzecz relacji przyjacielskich panujących miedzy małżonkami oraz w rodzinie, a także na rzecz dóbr gospodarczo- finansowych25, mimo tego ,że jedna kwestia nie musi wcale wykluczać drugiej, a może znacząco ją wzbogacić. Jednak często zapomina się, iż miłość bez namiętności, erotyzmu nie jest już miłością. W tym wypadku jest to przyjaźń, ponieważ jednym z kluczowych elementów miłości jest miłość erotyczna, pociąg do partnera, pożądanie, postrzeganie partnerki jako atrakcyjnej. Nie chodzi tutaj o sam akt fizyczny, ale o niezwykle ważny więziotwórczy charakter ukryty we współżyciu z osoba, z którą tworzymy związek miłosny. Z. Lew-Starowicz przestrzega przez brakiem tworzenia więzi miłosnej:

,,Zawiera się w nim zjednoczenie, bliskość, czułość. Jeśli para nie uprawia seksu dłużej niż 14 dni, to pojawia się niepokojący dystans ciała, a to zazwyczaj bardzo szybko pociąga za sobą dystans w emocjach. Bardzo niebezpieczna sprawa”26.

Konkludując, erotyczny wymiar miłości jest obowiązkowy, żeby miłość można było nazwać miłością. To nieodłączny komponent owocnego, trwałego związku miłosnego, rozwijającego uczucie oraz stabilność emocjonalną.

Satysfakcja na poziomie miłości erotycznej skutkuje poczuciem spełnienia w związku i motywuje do podtrzymywania go. Z drugiej jednak strony, także i samo współżycie nie sprawia, iż możemy mówić o miłości.

Warto spojrzeć na miłość erotyczną od strony psychofizjologicznej, a mianowicie przez towarzyszące kobiecie i mężczyźnie przemiany hormonalne.

Tak jak i w miłości w ogóle, tak tym bardziej w naładowanej emocjami i odczuciami jej erotycznej odsłonie, rola hormonów w budowaniu więzi miłosnych jest nieunikniona. Biochemia stanowi podłoże popędu seksualnego, który składa się na jeden z elementów erotycznej miłości. Zróżnicowane proporcjonalnie względem płci hormony, odpowiadają za ,,rozwój, dojrzałość i funkcje narządów płciowych”27,a głównym miejscem ich wytwarzania jest przysadka mózgowa. Tak więc, od prawidłowego funkcjonowania jej oraz innych gruczołów, jak na przykład tarczycy, zależy równowaga gospodarki hormonalnej kobiet i mężczyzn, a odpowiednia ilość hormonów w ciele człowieka, warunkuje zdolność do reakcji seksualnych, które są znaczącym komponentem warunkującym pozytywny rozwój miłości erotycznej, bowiem jest on kluczowy w tworzeniu trwałego związku miłosnego mającego szansę na utrzymanie się w przyszłości.

 

 

 

 

1.2. WPŁYW MIŁOŚCI NA SPOŁECZNĄ SFERĘ ŻYCIA CZŁOWIEKA

 

Istota miłości partnerskiej w postrzeganiu siebie samego oraz drugiego człowieka

 

Jak zostało przeze mnie wspomniane na początku, mimo tego, iż każdy z nas ma w głowie swoją własną interpretację tego, czym jest miłość i tego, jakie komponenty się na nią składają, to jednak jednoznaczne podanie konkretnej i wyczerpującej definicji tego uczucia może sprawiać wiele kłopotów. Można jednak podjąć się próby zinterpretowania owego zjawiska od strony społecznej, bliższej oraz jaśniejszej w rozumieniu.28 Zakładam więc, że miłość, to rodzaj przekonania względem drugiego człowieka; to emocjonalne ustosunkowanie się do danej osoby, które na pewnym etapie tworzy w naszej wyobraźni wyidealizowany obraz partnera bądź partnerki. Miłość, zależnie od tego, jak nasza psychika jest dojrzała, stawia różne oczekiwania związane z miłością i byciem kochanym, a tym samym różnicuje jej postrzeganie i odczuwanie. Bez wątpienia jednak, niezależnie od etapu, odczuwanie i definiowanie miłości, jest związane z wartościowaniem i ustosunkowaniem o wydźwięku pozytywnym29.

Z dzieła Karola Wojtyły30, można również wywnioskować, iż miłość, to nic innego jak wyznawanie konkretnych wartości. Pomimo tego, iż momentami towarzyszy jej wydźwięk negatywny ze względu na towarzyszący jej chwilami egoizm, miłość ze względu na swój osobisty wymiar charakteryzuje się bezinteresownością, o czym zostało wspomniane w poprzednim podrozdziale. Wydaje się to tym bardziej istotne od strony społecznej, gdyż owa bezinteresowność w miłości nie dotyczy tylko relacji intymnych między mężczyzną a kobietą, ale także ich codzienności w związku, jak i również innego wymiaru miłości jakim jest miłość rodzicielska, czy miłość z perspektywy chrześcijańskiej do każdego człowieka- bliźniego. Ostatnia z wymienionych perspektyw wiążę się z jeszcze jedną wartością, a mianowicie z odpowiedzialnością za siebie, a tym samym za drugiego człowieka31.

Obrazują to słowa chrześcijańskiego przykazania: ,,kochaj bliźniego swego jak siebie samego” lub podobne sformułowanie ,,nie czyń drugiego co Tobie nie miłe” funkcjonujące na co dzień i doskonale nam wszystkim znane. Bowiem, różne rodzaje miłości łączy to, iż posługując się niektórymi wartościami, poświęcając siebie, dążymy jedności, pewnego rodzaju wspólnoty, z której płyną obustronne korzyści dla społeczeństwa. Lecz można zrozumieć owe słowa również w inny sposób. Bowiem musimy najpierw obdarzyć miłością siebie samego, by potem pokochać bliźniego. Tak więc akceptacja siebie oznacza akceptację życia i tego co się z nim wiąże. Afirmacja siebie samego również wymaga wiele wysiłku, jednak wysiłek ten oddala od człowieka poczucie samotności, a zastępuje je pragnieniem dzielenie się szczęściem z drugim człowiekiem.32

Owe postawy są o tyle istotne, ponieważ stanowią podwaliny miłości. To dzięki nim dążymy do komunikacji z innymi, chcemy wyrażać uczucia otwarcie, a także dzielimy się naszymi oczekiwaniami względem bliźniego. Człowiek angażujący się na trzy sposoby: ciałem, duszą i umysłem, pokazuje jak bardzo ludzkim, bliskim człowiekowi uczuciem jest miłość, dlatego stanowi ona podstawę życia w społeczeństwie, między ludźmi i z ludźmi. Dzięki miłości, człowiek ,,wychodzi poza siebie, identyfikuje się z coraz większą liczbą osób i zespołów ludzkich, a więc coraz więcej i głębiej przeżywa. Rozrasta się jego świat i on sam rozwija się duchowo”33. Powyższe korzyści biorące się z miłowania są uniwersalne, jednak nie można zapominać o tym, że obiektem miłości nie jest tylko partnerka lub partner. Każda forma miłości, równie piękna, różni się od siebie, miłości macierzyńskiej towarzyszą przecież inne priorytety niż miłości braterskiej. Tak więc, różnym formom miłości towarzyszą różne przeżycia, lecz owe wszystkie formy, bez wyjątku, opierają się na wybaczaniu, tolerancji czy darowaniu przewinień, a więc tworzą one dobro. To dobro odczuwalne jest dla obu stron, bez znaczenia jakiej formy miłości dotyczą i jakie miejsce zajmują w społeczeństwie34. Podsumowując, miłość to pragnienie czynienia dobra na rzecz drugiego człowieka w taki sposób, żeby poczuć, że faktycznie to dobro czynimy.

 

Perspektywa socjologiczna jest o tyle istotna, gdyż miłość jest o tyle złożona, że perspektywy psychologiczna czy fizyczna nie są w stanie w wyczerpujący sposób opisać jej specyfiki. W końcu czym byłaby perspektywa psychologiczna, gdyby nie socjologia? Miłość jest przecież ,,złożoną strukturą poznawczo-emocjonalno-behawioralną, która predysponuje jednostkę do określonych zachowań w stosunku do osób, sytuacji, rzeczy. Jest więc ona czynnikiem motywującym zachowanie, postępowanie człowieka”35. Chcąc jak najprecyzyjniej zobrazować pojęcie miłości, w całej złożoności owego uczucia, nie chciałabym pominąć żadnego z istotnych czynników. Bowiem to jak kochamy i jak jesteśmy kochani oraz postawy, które nam towarzyszą wpływają na to, jak postrzegamy sami siebie, jak czujemy się i funkcjonujemy między ludźmi.

Takie odczucia, przeżycia miłosne pomagają nam poznać samych siebie, ale także zrozumieć drugiego człowieka, dzięki czemu odnajdujemy się w otaczającym nas świecie i jesteśmy w stanie z łatwością nawiązywać niezwykle istotne kontakty międzyludzkie, co obrazują słowa Marii Ryś: ,,jako postawa, miłość kształtuje się w psychice człowieka w strukturze poznawczo-emocjonalnej w formie utrwalonych śladów różnych przeszłych przeżyć, doświadczeń poznawczych i emocjonalnych. Te utrwalone ślady mają wpływ na określone przeżycia, które określa się jako uczucie miłości”36. Przeżywanie miłości niezwykle korzystnie wpływa na postrzeganie siebie, gdyż widząc jak traktujemy bliźniego, dowiadujemy się jakimi jesteśmy ludźmi. Ponadto, również i ludzie odkrywają jacy jesteśmy przez to, jak traktujemy ich i jak postrzegamy siebie, jak o sobie mówimy i w jaki sposób mówimy do innych. Miłość obnaża człowieka. Jest swoistym lustrem, w którym naszym odbiciem jest szczęście drugiej osoby lub jej rozczarowanie.

Powyżej przedstawiona sfera miłości jest więc nieodzownym uzupełnieniem sfery psychologicznej. Ubogaca zarówno definicję naukową, jak i praktyczną stronę miłowania, obdarzania miłością. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że wyjaśnienie złożoności uczucia jakim jest miłość w dalszym ciągu nie zostało do końca wyczerpane i nie zamyka się tylko w wyżej opisanych perspektywach.

Niezwykle treściwie oraz trafnie miłość samą w sobie opisuje Święty Paweł, ukazując w piękny sposób całościowe zestawienie wartości oraz postaw, które jej towarzyszą:

 

,,Miłość cierpliwa jest,

Łaskawa jest.

Miłość nie zazdrości,

Nie szuka poklasku,

Nie unosi się pychą;

Nie dopuszcza się bezwstydu,

Nie szuka swego,

Nie unosi się gniewem,

Nie pamięta złego;

Nie cieszy się z niesprawiedliwości,

Lecz współweseli się z prawdą.

Wszystko znosi,

Wszystkiemu wierzy,

We wszystkim pokłada nadzieję,

Wszystko przetrzyma”37.

 

Powyższy fragment uważam za trafne podsumowanie opisywanego podrozdziału. Miłość, już w czasach zupełnie się różniących od obecnych, ujęta została jako swoiste poświęcenie, nie chowanie urazy i czynienie dobra oraz wyrozumiałość jako jej miara. Mimo upływu kolejnych wieków, powyższy cytat zostaje aktualny i ukazuje jak bardzo nie zmienione pozostało ujęcie tego uczucia. Miłując, postrzegamy więc, niezmiennie, drugiego człowieka jako istotę wartą każdego wysiłku by zaznać szczęścia u jej boku.38 Nie można źle postrzegać siebie samego, jeżeli kierujemy się takimi właśnie wartościami; dlatego też mówi się, że miłość generuje w człowieku to, co najlepsze. Widząc siebie kochającego drugą osobę również zyskujemy w swoich własnych oczach, zwłaszcza w przypadku miłości, która została odwzajemniona.

 

 

 

Dojrzałość osobowa miarą miłości

 

Pojęcie dojrzałości, w znaczącym stopniu wiąże się z wyżej opisanym spojrzeniem, bowiem dojrzałość emocjonalna ma swoje przełożenie na przeżywanie miłości. Jednak należy zacząć od definicji tego, czym właściwie jest dojrzałość osobowa oraz jakie komponenty jej towarzyszą.

Zaczynając od pojęcia osobowości samej w sobie, definiuje się ją jako „cechy psychologiczne, które przyczyniają się do względnie trwałych i  wyróżniających daną jednostkę wzorów odczuwania, myślenia i zachowania”39. Oznacza to, że osobowość jest niezmienną, trwałą częścią każdego człowieka. Osobowość więc, to te cechy, które są przypisywane jednostce i określają między innymi jej sposób bycia, poglądy czy reakcje na określone sytuacje. Owe cechy to ,,stałe wzorce, według których ludzie czują, myślą i postępują”40, co składa się także na definicję osobowości. Warto podkreślić, iż to właśnie od siły jaką niesie nasza osobowość, zależy jakość związku i relacji miłosnych. Na podstawie dzieła Macieja Bennewicza można wyróżnić trzy główne obszary osobowości, wpływające na rozwój związku miłosnego:41

 

Obszar siebie samego, tak zwane ,,Ty”, czyli nasza zdolność do akceptacji siebie samego w chwilach samotności, bycia poza związkiem, bez uwzględniania oczekiwań. To tak zwana ,,zdolność do życia na własny koszt’’, które warunkuje w nas samych oraz w otoczeniu odpowiedź na pytanie jak bardzo atrakcyjni i wartościowi jesteśmy niezależnie od tego, czy działamy w pojedynkę czy w duecie. Takie zachowanie sprawia, że drugą osobę kochamy nie mniej, ale też nie bardziej niż siebie, a to prowadzi do zdrowej, dojrzałej, damsko-męskiej miłosnej relacji.

 

Obszar oczekiwań jednostki wobec partnera lub partnerki.

Owe oczekiwania są niezwykle istotne w budowaniu relacji, która ma być trwała. Pomaga odnaleźć i dobrać partnera, z którym budowanie takiej właśnie relacji jest możliwe. Bowiem, im bardziej jesteśmy świadomi tego, czego oczekujemy i czego wymagamy od partnera oraz od samego związku, tym prościej jest nam ze świadomością do nich dążyć. To z kolei świadczy o dojrzałości związku miłosnego.

 

Postrzeganie tego, jaką funkcję związek pełni w życiu jednostki.

Wyciąganie wniosków z minionych, przebytych związków oraz relacji miłosnych, które miały miejsce w przeszłości, a także wzorce relacji damsko- męskich, które towarzyszyły nam w dzieciństwie, w rodzinie, między rodzicami, są w stanie znacząco ułatwić nam wejście oraz funkcjonowanie w poważnym związku, gdyż warunkują nasze podejście do niego. Im trafniej umiemy wyciągać wnioski z przeszłości, tym bezpieczniej czujemy się w relacji z partnerem i tym lepiej potrafimy budować swoją przyszłość u jego boku.

 

Przechodząc do pojęcia głównego, a mianowicie osobowości dojrzałej, przyjrzyjmy się pojęciu od strony najważniejszej- psychologii rozwojowej. Jednostką dojrzałą określamy osobę, która na konkretnym etapie swojego życia jest w stanie podjąć się sprostania wyznaczonemu zadaniu w sposób spontaniczny. Takiej osobie nie boimy się również powierzyć jakichś działań, gdyż pewne jest to, że zostaną one wykonane tak, jak tego oczekujemy, czyli solidnie.42 Tyczy się to oczywiście także tematyki zakładania rodziny, trwaniu w związku czy wychowywaniem potomstwa. O wiele prościej jest zdefiniować osobowość niedojrzałą niż dojrzałą, ponieważ towarzyszą jej cechy mniej rozbudowane, jednoznaczne i konkretne. Tak więc w sposób kontrastowy, osoba dojrzała na pewno nie charakteryzuję się naiwnością i brakiem własnego zdania. To cechy należące do osób niedojrzałych, które ,,zachowują się jak dzieci, czyli nie potrafią śmiać się z siebie, ale naigrawają się z innych”43. Z kolei osobowość dojrzała charakteryzuje się dużym dystansem do siebie, poczuciem humoru, szerokim światopoglądem, a w związku z tym również szacunkiem i tolerancją. Osobowość dojrzała, to osobowość dobrze przystosowana do życia w ogóle, a również radząca sobie z przeszkodami pojawiającymi się w różnych jego aspektach44.

Wyżej wspomniana dojrzałość osobowości może rozgałęzić się na różne punkty widzenia, których dotyczy. Możemy rozpatrywać dojrzałość poprzez spojrzenie biologiczne, społeczne, emocjonalne itp. Dlatego też nie należy pojęcia dojrzałości mylić z pojęciem dorosłości, gdyż osoba dorosła nie zawsze może być określona mianem osobowości dojrzałej. Dla lepszego przybliżenia odmienności tych dwóch pojęć poniżej opisuję główne kryteria budujące pojęcie całościowe osobowości dojrzałej:45

 

Dojrzałość fizyczna: inaczej biologiczna, to osiągnięcie odpowiedniej budowy ciała, proporcji, oraz pełne rozwinięcie narządów płciowych i wewnętrznych. W tym przypadku osiągnięcie dojrzałości charakteryzuje płodność, czyli zdolność do wydania na świat potomstwa.

 

Dojrzałość społeczna: to wszystkie kwestie unormowane prawnie świadczące o tym, iż jednostka uznawana jest za dojrzałą. Składają się na to ukończenie osiemnastego roku życia, zdolność do pracy zarobkowej, która jest w stanie utrzymać, usamodzielnić jednostkę, ale i również stan psychiczny pozwalający na podejmowanie decyzji przemyślanych oraz działań odpowiedzialnych i świadomych.

 

Dojrzałość emocjonalna: to panowanie nad sobą. Kontrolowanie towarzyszących każdemu człowiekowi emocji oraz zrównoważone zachowanie i odporność psychiczna mają na celu umożliwić właściwe obracanie się w przypisanych nam rolach życiowych.

 

Dojrzałość umysłowa: to nasze zasoby praktycznej wiedzy oraz doświadczenia z przeszłości. Na dojrzałość umysłową składają się te wszystkie informacje zdobyte w życiu, które na etapie samodzielnego życia ułatwiają nam funkcjonowanie w świecie, w różnych aspektach naszego życia.

 

Także Prawo Kanoniczne wyraźnie przedstawia złożoność dojrzałości osobowej, podkreślając przy tym jak istotnie wpływa na stworzenie owocnej relacji miłosnej46. Wszystko to ma tak duże znaczenie dlatego, iż osoba dojrzała jest w stanie lepiej odnaleźć się w małżeństwie, do którego dąży Kościół, a w rezultacie istnieje większa szansa na czerpanie satysfakcji z pełnienia roli małżonka47.

Bez wątpienia miłość składa się więc na ową dojrzałość, lecz z drugiej zaś strony ciężko mówić o dojrzałości osobowej, jeśli w naszym życiu nigdy miłości nie doświadczyliśmy. Miłosne spotkanie z partnerem czy partnerką w dojrzałym spojrzeniu, jest ubogaceniem oraz wzmocnieniem jakości życia jednostki; pomaga w samoakceptacji i tworzeniu pozytywnego obrazu samego siebie48. Jeżeli podchodzimy poważnie zarówno do miłości jak i do życia, to swoim postępowaniem dążymy do realizowania siebie, przez obdarowywanie drugiego człowieka inwentarzem naszej osobowości, zachowując przy tym indywidualność. Jednak taka postawa nie jest łatwa do ukształtowania, gdyż człowiekowi podczas całej jego życiowej drogi towarzyszą sytuacje niepewne i dylematy: ,,Łatwo tu o poważne nieporozumienia i błędy. Niektórzy sądzą, że miłość do samego siebie jest człowiekowi wrodzona i w związku z tym nie wymaga ona żadnego wysiłku. W rzeczywistości bowiem, nie jest prawdą, że każdy człowiek potrafi kochać samego siebie w sposób spontaniczny i bez wysiłku. Przeciwnie, zajęcie dojrzałej postawy wobec samego siebie wymaga wyjątkowo dużego wysiłku, pracy nad sobą, wyzbycia się mechanizmów zakłamywania prawdy o sobie oraz wewnętrznej dyscypliny. Objęcie samego siebie dojrzałą miłością jest warunkiem podjęcia odpowiedzialnego życia za siebie samego i drugiego człowieka. Jeśli człowiek powinien kochać drugiego za to, że jest człowiekiem, to i siebie powinien za to samo kochać”49. W związku z zacytowanym fragmentem, relacja z drugim człowiekiem jest niezbędna do owocnego osiągnięcia dojrzałości osobowej. Co więcej, jest jej nieodłącznym elementem, który umożliwia jednostce odnoszenie sukcesów życiowych i odczuwanie zadowolenia z życia. Z drugiej strony, dojrzała osobowość, a także dojrzała miłość, nie oznaczają zdroworozsądkowego, przemyślanego wyboru partnerki czy partnera.

 

Funkcjonowanie w związku dojrzałym nie oznacza braku namiętności czy upojnych momentów miłosnej euforii, a wręcz przeciwnie: ,,pozwala obojgu partnerom rozkwitać i rozwijać się. Jednak zakochanie może się przerodzić w trwałą miłość, wykluczając ryzyko zranienia, lęk przed odrzuceniem, obawę przed zawstydzeniem tylko wtedy, gdy osadza się na fundamencie dojrzałej osobowości’’50. Tak więc wejście w związek po osiągnieciu dojrzałości osobowej, skutkuje zdroworozsądkowym, poważnym spojrzeniem na miłość, która ma spore szanse na satysfakcjonujący rozkwit i długotrwałe utrzymanie związku.

 

 

Niedostatek miłości rodzicielskiej a relacje miłosne w dorosłości

 

Rodzina w naukach społecznych jest taką instytucją społeczną, która bez wątpienia pełni znaczącą rolę w rozwoju psychicznym człowieka. Wszystko to za sprawą faktu, że to właśnie w rodzinie funkcjonujemy od chwili narodzin i to ona nas definiuje, rozwija czy ogranicza. To nie tylko genetyka czy więzy krwi w sensie biologicznym. Owa najmniejsza ze wszystkich społecznych grup identyfikuje człowieka, współtworzy jego zwyczaje oraz obyczaje i przyzwyczajenia51. Można więc założyć, iż rodzina i miłość, która się z niej wywodzi, to rodzaj swoistej wspólnoty. Potwierdza się to u Barbary Krzesińskiej- Żach, która także zauważa, iż innymi słowy ,,jest to wspólnota rodzinna, a więc wspólnota miłości, wychowania, opiekuńcza, kulturowa, majątkowa, wspólnota zamieszkania, nazwiska. Każda wspólnota ma swój intymny wewnętrzny świat, niepowtarzalny, różniący się od innych wspólnot, posiada swoistą strukturę i specyficzne funkcjonowanie’’52. Jednak należy pamiętać o unikatowości rodziny samej w sobie. Każda z tych wspólnot jest jedna, niepowtarzalna, funkcjonuje w różnym środowisku, ma zróżnicowany wpływ na dojrzałość i odporność psychiczną każdego z jej członków. To z domu rodzinnego wynosimy wzorce zachowań oraz relacji międzyludzkich, bowiem to ojciec i matka kreują wszystkie punkty odniesienia dla małego dziecka odnajdującego się w świecie.

Jeżeli wyżej wspomniane wzorce mieszczą się w ogólnie przyjętym komforcie psychicznym, charakteryzuje je ,,wzajemna życzliwość, miłość rodzicielska do dzieci, współpraca, współdziałanie członków rodziny, kultywowanie tradycji. Rodzice pozytywnie oddziaływują na psychikę dziecka (kształtując uczucia wyższe) oraz umacniają więzi emocjonalne łączące dziecko z rodziną (atmosfera życia rodzinnego warunkuje prawidłowe relacje w rodzinie)’’53. Bowiem atmosfera towarzysząca wychowaniu jak i charakter relacji między członkami rodziny decydują o umiejętności przyjmowania i dawania miłości po osiągnięciu dojrzałości osobowej. Według pedagogiki społecznej, która skłonna jest do refleksji nad specyfiką rodziny, rodzinę rozpatruję się jako: 54

 

jeden z fundamentalnych kręgów środowiskowych, charakteryzujący się swoistą problematyką społeczno-wychowawczą,

pozaszkolne środowisko wychowawcze,

grupa i instytucja społeczna oraz składnik systemu wychowawczego,

instytucja wychowania równoległego.

 

W przedstawionym wyżej przypadku, myśląc o rodzinie, chodzi nam o pełną rodzinę, z obojgiem rodziców. Jest to istotne zwłaszcza pod kątem małżeństwa, które jest częścią składową instytucji społecznej jaką jest rodzina. Bowiem to właśnie małżeństwu przypisana została rola tak zwanego pomostu łączącego rodzinę pochodzenia- z której się wywodzimy z rodziną własną-tworzoną przez prokreację. Małżeństwo stanowi również początek fazy jaką jest tworzenie cyklu życia nowo tworzonej rodziny55. Także Leon Dyczewski w swoich dziełach naukowych zauważył związek małżeństwa z rodziną. Małżeństwo to podpora, na której opierają się kwestie gospodarcze, prawne czy społeczne rodziny56. Tak więc na podstawie powyższych słów, rodzinę można uznać za normatywną część społeczeństwa o instytucjonalnym charakterze.

Jednak, co okaże się istotne dla tematyki owego podrozdziału, rodzina to przede wszystkim grupa wychowująca- środowisko wychowawcze.

Podejmowane w rodzinie świadomie lub nie aktywności wychowawcze, prowadzą do wszechstronnego, poznawczego rozwoju dziecka, a w przyszłości do życia pozbawionego lęków i nasyconego łatwością w nawiązywaniu wartościowych relacji. Owe wzorce wychowawcze stosowane przez rodziców, modelują osobowość dziecka, co może w stopniu znacznym wpłynąć na budowanie więzi miłosnej57. Dorastanie w pełnej rodzinie niesie za sobą mnóstwo zalet warunkujących satysfakcjonujące, dorosłe życie, jak i również dojrzałe relacje miłosne, które staja się świadomym wyborem zgodnym z wpajanymi w dzieciństwie wartościami lub znanymi z domu wzorcami partnerskimi.. Świadczą o tym między innymi funkcje przypisywane rodzinie przez wybranych socjologów:58

 

Jerzy Szczepański59 funkcje rodziny sprowadza do trzech głównych wątków, a mianowicie: utrzymania ciągłości ludzkiego gatunku (funkcja prokreacyjna), przygotowania jednostki do życia w społeczeństwie (funkcja socjalizacyjna), zapewnienia stabilności materialnej na odpowiednim poziomie wszystkim członkom rodziny (funkcja ekonomiczna).

 

Zbigniew Tyszka60 z kolei przedstawia owe funkcje w bardziej rozbudowanej formie. Tu są one dzielone na cztery kategorie, do których przypisane są konkretne cechy:

-Kategoria pierwsza dotyczy funkcji biopsychicznych, które dzielą się na funkcje takie jak: prokreacyjna oraz seksualna;

- Kategoria druga, to funkcje postrzegane jako ekonomiczne, a dzielą się one na: materialno-ekonomiczne i opiekuńczo-zabezpieczające;

-Trzecia kategoria przedstawia funkcje społeczno-wyznaczające, a należą do nich podfunkcje: stratyfikacyjna, a także legalizacyjno-kontrolna;

-Ostatnią kategorią są funkcje socjopsychologiczne, czyli takie jak: socjalizacyjno-wychowawcza, kulturalna, religijna (dotyczy rodzin ludzi wierzących), d) rekreacyjno-towarzyska, e) emocjonalno-ekspresyjna.

 

Z punktu widzenia niniejszej pracy, najbardziej wpływowe na kształtowanie uczucia, jakim jest miłość partnerska i małżeńska, są funkcje socjalizacyjno-wychowawcze oraz opiekuńcze.

Po nakreśleniu specyfiki rodziny oraz jej funkcji, należy przejść do treści w tym wątku najistotniejszej, a mianowicie: do przedstawienia jak miłość rodzicielska lub też jej niedostatek rzutują na tworzenie dojrzałych związków miłosnych w życiu dorosłych. Wczesne dzieciństwo- tak często bagatelizowane przez rodziców, jest kluczowym etapem jeżeli chodzi o kształtowanie pierwszych relacji społecznych61. Dobry start z owego etapu, to start w atmosferze zrozumienia, akceptacji, z rozmaitymi przejawami miłości rodzicielskiej. Jednak pojawiają się w społeczeństwie odstępstwa od reguły, a mianowicie przejawy wychowania wybrakowanego, bez miłości względem dziecka lub innych członków rodziny. Ponieważ przyjęło się, że miłość rodzicielska to coś naturalnego, zwłaszcza z biologicznego punktu widzenia, owe odstępstwo od reguły traktowane jest jako niewybaczalne i wstydliwe. Tym bardziej jeżeli mowa o kobiecie; nawet nauka wspomina o wrodzonym charakterze uczucia jakim jest instynkt macierzyński i towarzysząca mu miłość: ,,kobieta została stworzona do roli matki (dobrej matki), a więc macierzyństwo i towarzysząca im miłość są od zawsze wpisane w naturę kobiecą. Obojętność na wyzwanie natury, a więc odchylenie od takiej normy, jest nieuchronnie rozpatrywana w kategoriach patologicznego wyjątku. Znacznie mniej w kwestii uczuć rodzicielskich oczekuje się od ojca – jego relacje z dzieckiem rozpatruje się zwykle znacznie bardziej pragmatycznie i nie obwinia się go za brak miłości’’62. Jak więc wyżej wspomniane patologiczne wyjątki rzutują na dorosłość człowieka?

Pomimo życiowego paradoksu jakim jest fakt, że dorosły nie musi niczym zasłużyć sobie na miłość dziecka, rodzice w skrajnych przypadkach nie są w stanie odwdzięczyć się za to bezwarunkowe uczucie. Obojętność, brak czasu, brak czułości czy zachowania agresywne względem dziecka, rzutują poczuciem osamotnienia, strachu i wiecznej frustracji63.

Dziecko cierpi, jednocześnie obwiniając siebie samego za przebieg wydarzeń. Aby zasłużyć na rodzicielską miłość jest ono w stanie stłumić zachowania niepożądane, negatywne emocje czy nawet nie akceptowane przez rodziców cechy charakteru. Wszystkie te rzeczy tłumione i wypierane przez lata, siedzą głęboko w psychice człowieka, tworząc swoiste napięcia i stany nerwicowe64. Te z kolei znacząco utrudniają funkcjonowanie w życiu dorosłym- dawne nie kochane dziecko otoczone jest barierami, bojąc się swojego prawdziwego ja, ogranicza kontakty społeczne lub ma duży kłopot z nawiązaniem ich. Jest to o tyle niepokojące, gdyż jak zauważa Wolfgang Bergmann: ,,Nie istnieje zapewne bliższy związek w miłości niż związek między rodzicami a dzieckiem. My, rodzice, musimy nauczyć się tylko jednego – musimy to zaakceptować bez żadnych warunków wstępnych. Niby proste, a jednak trudne – jak wszystko, co dotyczy dzieci’’65. Tak więc, jeżeli już na etapie tego najbliższego związku, na początku życia człowieka dziecko cierpi, to bardzo prawdopodobny jest fakt, iż na etapie dorosłości jednostka przejawiać będzie trudności w utrzymaniu związków miłosnych i założeniu rodziny tym bardziej, że wzorzec małżeński wyniesiony z domu również pozostawiać może wiele do życzenia. Z drugiej jednak strony, relacje w związkach rodzinnych (małżonek-małżonka, matka-dziecko, ojciec-dziecko, dziecko-matka, itp.) także różnią się między sobą. Jest to relacja nie do końca symetryczna, gdyż dziecko głównie zostaje obdarowywane, bierze to ,co dają rodzice; rodzice natomiast więcej dają dziecku niż biorą w zamian. Niestety, nie każdy dorosły jest w stanie tylko dawać, z tąd też biorą się różnego rodzaju wyżej wspomniane patologie rodzinne. Dziecko wychodzące z takiej rodziny często nie jest w stanie ani nic dawać drugiej osobie, gdyż boi się odrzucenia, ani nic od niej brać- w dzieciństwie nie ,,dostawało’’ nic od rodziców, nie umie więc przyjmować tego, czym chcą je obdarzyć inni66. Konkludując, ,,W kochającej rodzinie występuje ciągła wymiana wzajemności w szeroko rozumianym dawaniu i braniu. Każdy zostaje obdarowany i każdy coś wnosi’’67. Ciężko wnieść cokolwiek do tworzonego w dorosłości związku miłosnego, jeżeli nic nie zostało wyniesione z domu,

poza negatywnymi doświadczeniami i deficytami uczuciowymi. Dorosły, który w dzieciństwie nie był kochany, usilnie i bezustannie stara się o zdobycie akceptacji otoczenia, w którym się obraca. Często jego dążenia w tym kierunku mogą odpychać drugą osobę, ze względu na gwałtowność i naprzemienność zachowań jednostki takich jak: nieśmiałe ukrywanie się w swojej ,,skorupie’’ czy gwałtowne, impulsywne, czasem nachalne otwieranie się68. Bowiem większość dorosłych pochodzących z rodzin, w których brakowało miłości rodzicielskiej, podświadomie dąży do tego, aby w przyszłości ich relacje i związki miłosne były podobne wzorcowo do tych, które znają ze środowiska generacyjnego; z kolei patrząc na to z drugiej strony. Jednostka pragnie również aby w tym wszystkim być w stanie zaspokoić te obszary uczuciowo-fizyczne, których w owym środowisku niegdyś zabrakło69. ,,Często już samo uświadomienie sobie swoich wyborów, a potem swoich potrzeb i chęci, daje nam siłę do zmiany, dzięki której możemy wyzwolić się z tego, co nas ogranicza i budować siebie w sposób, który pozwoli w relacji czuć się tak, jak byśmy tego chcieli’’70. Alice Miller także potwierdza, że w rodzinach ze zróżnicowanymi patologiami, dziecko zmuszone jest do tłumienia różnego rodzaju emocji71. Nie pamiętane w dorosłym życiu techniki wychowawcze lub antywychowawcze rodziców, odbijają się trwale w umyśle człowieka. Znoszenie poniżania, odrzucenia, niezrozumienia, a i często przemocy, którym rodzice przypisują etykietkę czynów z miłości i dla dobra dziecka, rujnuje jego umysł. Dojrzały osobowo dorosły, nie tylko przejmuje podobny schemat traktowania partnera życiowego, ale i swoich dzieci, pod warunkiem, iż w ogóle je posiada. Uczucia tłumione przez lata, ulegają transformacji w nienawiść względem siebie samego lub innych osób, a w sytuacjach wyjątkowo poważnych nawet w nienawiść względem całej grupy społecznej. Ciężko w takich przypadkach mówić o jakiejkolwiek miłości, zwłaszcza partnerskiej. Jeżeli jednak się ona pojawia, jest wtedy bez wątpienia wypaczona i zawiera w sobie wiele krzywdzących drugą osobę patologii.

Owa swoista ,,niemiłość’’ w okresie dzieciństwa, w przyszłości skutkuje ,,niedokochanym’’ dorosłym. Konkludując, osoba dorosła zawierająca w sobie niedosyt miłości charakteryzuje się:72

 

Trudnościami z opanowaniem poczucia wstydu: jeżeli jednostce nie udało się ,,zasłużyć na zainteresowanie’’ rodzica, zaczyna sądzić, że coś jest z nią nie do końca w porządku. Obserwując inne wzorce rodzinne w otoczeniu czuje się zawstydzona odbieganiem od normy. Skazuje więc siebie na izolację i osamotnienie bojąc się, iż także otoczenie zauważy, że ,,jest z nią cos nie tak’’. Tego typu podejście ogranicza możliwości w nawiązywaniu kontaktów interpersonalnych, a tym samym utrudnia znalezienie partnera życiowego;

 

Nieufnością: jednostce bardzo trudno jest odnaleźć się w sytuacji uczuciowej. Nie są przyzwyczajone do otrzymywania miłości, dlatego też większość jej przejawów odbierają jako nieufne i dystansują się względem związku. Z drugiej zaś strony, we wszystkim doszukują się zdrady lub interesowności ze strony partnera;

 

Wysoko stawianą sobie poprzeczką w codziennym życiu: jednostki niedoceniane, dążą do udowodnienia sobie i otoczeniu tego, jak wiele są w stanie osiągnąć. Często stawiają sobie nad wyraz wysokie, wręcz nierealne cele życiowe. Jeżeli udaje im się je osiągnąć, odczuwają satysfakcję i stawiają sobie kolejne. Jeśli zaś nie uda im się, utwierdzają się w przekonaniu wpojonym przez rodziców w dzieciństwie, iż ,,do niczego się nie nadają’’. Niestety, także związki miłosne stają się owymi celami do osiągnięcia. Traktowanie relacji przedmiotowo lub osoby jako trofeum do zdobycia sprawia, że zawarte związki miłosne rozpadają się lub przechodzą znaczące kryzysy;

 

Poza wyżej wymienionymi przykładami, istnieje jeszcze inna odsłona skutków nieszczęśliwego dzieciństwa. Dzieci porzucane lub ignorowane, w przyszłości mogą przejawiać zachowania ,,nałogowego kochania’’ partnera73.

Poczucie porzucenia w dzieciństwie skutkujące niewyleczoną duchową raną sprawia, że owe jednostki pragną czuć się zaopiekowane, dążą do troski ze strony partnera czy partnerki. Dążenie do poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowej czułości jest ich priorytetem w związku, gdyż: ,,tęsknią za osobą, która złagodzi stres pierwotnego przeżycia porzucenia. Kiedy dorosną, może to być każda inna osoba: kochanek, rodzic, przyjaciel, ich własne dzieci, doradca, ksiądz. Jeśli nawet ta druga osoba nie jest w rzeczywistości dostatecznie silna, nie ma to dla nich żadnego znaczenia’’74. Miłość w tym przypadku porównywana jest do uzależnienia, z tym, że towarzyszy mu jeszcze wyidealizowany obraz uczucia oraz zachowań romantycznych partnera. Niestety, owe złudne wyobrażenia prowadza do rozczarowań zarówno jednej, jak i drugiej osoby w związku.

W wyżej opisanych przypadkach niekochanych dorosłych, ich sukces miłosny w większości zależy od partnera, z którym osoba związała się. Wyrozumiałość, cierpliwość, wsparcie, jak i stanowczość oraz szczerość otrzymywana od osoby, z którą tworzymy związek miłosny, może zaowocować częściową zmianą podejścia do samego siebie, akceptacją siebie, a również satysfakcjonującym, długotrwałym uczuciem. Bowiem, jak w każdym innym przypadku, miłość obustronna i bezwarunkowa jest największą gwarancją stworzenia i wytrwania w szczęśliwej relacji damsko-męskiej.

 

 

 

 

 

 

1.3. INNA STRONA MIŁOŚCI

 

Toksyczna odsłona uczucia

 

Pomimo powszechnego zakwalifikowania miłości jako uczucia pięknego i jednego z najważniejszych, to jednak i ta wyidealizowana przez społeczeństwo oraz sztukę forma relacji międzyludzkich posiada swoje ciemne strony. Nadal wiele związków oraz małżeństw rozpada się; ludzie rezygnują z zaistniałej między nimi relacji mimo częstej deklaracji miłości względem drugiej osoby. Ponadto, wiele osób tkwi w związku, z którego nie potrafią zrezygnować chociaż czują oni, że owa relacja przynosi im więcej strat i kłopotów, niż satysfakcji. Takie ,,tkwienie’’ w martwym punkcie, poczucie trwania w małżeństwie czy relacji bez większych perspektyw, to właśnie główna odsłona toksycznego oblicza miłości75. Pomimo tego, iż Ministerstwo Zdrowia nie umieściło jeszcze miłości toksycznej w swoim wykazie chorób, opisujący ją badacze jednogłośnie uważają, że jest ona w stanie spustoszyć nie tylko nasze zdrowie fizyczne, ale i przekłada się na nasze zdrowie psychiczne. Toksyczna miłość, to powoli wyniszczająca człowieka relacja76. Nie dość, że trudno się z niej uwolnić samemu, to z jej skutkami praktycznie nie ma możliwości poradzić sobie w pojedynkę, dlatego też niezwykle istotną rolę pełni tutaj terapia, co także potwierdza niszczycielską odsłonę owego uczucia77.

Toksyczna miłość, ze względu na swoją specyfikę, jest nazywana także miłością nałogową. Można więc z łatwością wywnioskować, iż toksyczność miłości polega na uzależnieniu od siebie dwojga partnerów, w negatywnym tego słowa znaczeniu. To swoiste poczucie uwięzienia w trwającej relacji, z jednoczesnym poczuciem strachu życia bez towarzyszącej nam osoby78. Takie ,,kochanie za bardzo’’, z trafnie podsumowującej perspektywy psychologicznej, to nic innego jak sytuacje, w których:

 

,,ludzie dotknięci tym nałogiem traktują związek z partnerem jako ucieczkę od swoich problemów, antidotum na wewnętrzną pustkę. Bardzo często w takim związku partnerzy są od siebie uzależnieni wzajemnie, a przez to bardzo trudno go zerwać. Toksyny, które wytwarza ten związek, powodują, że osoba traci poczucie swojej wartości’’79. Najbardziej cierpi w związku jednak ta osoba, która jest ofiarą takiego nałogu, gdyż jej partner, czyli ,,nałogowiec’’ z dobrze prosperującego związku symbiotycznego, przeskoczył do wielowymiarowej manipulacji oraz gry na uczuciach swojej ofiary. Eugenia Herzyk80 takich manipulantów określa mianem ,,pasożytów’’ oraz ,,drapieżców’’, żerujących na energii i szczerym uczuciu partnera, jednocześnie wysysając z niego wszystkie siły i motywacje do okazywania miłości, a mimo tego oczekując od partnera więcej. Bowiem, wyżej opisany drapieżca: ,,nie potrafi egzystować samodzielnie. Aby żyć, potrzebuje żywiciela lub zdobyczy. Często trudno go rozpoznać. Na początku może być miły, troskliwy i czuły, okazujący zainteresowanie, angażujący się w relację’’81.

Wszystkie wyżej wymienione synonimy toksycznego związku, mimo ogólnego ich przytoczenia w ramach przykładu, są jednak przez autorkę dzielone na odrębne, ale konkretne trzy rodzaje miłosnych relacji toksycznych. Z opisu przypominają one rodzaje konsumentów występujących w zwierzęcym łańcuchu pokarmowym, co w specyficzny sposób daje nam do myślenia jaka jest charakterystyka związków toksycznych, ze względu na zachowania manipulantów. Rodzaje toksycznych związków w ujęciu przyrodniczym możemy podzielić więc na:82

 

Pasożytnictwo: gdy jeden organizm żerując na drugim, czerpie korzyści, nie przynosząc tym samym korzyści dla drugiej strony. Przynosi szkody żywicielowi osłabiając jego siły. Nie doprowadza jednak do jego śmierci, gdyż oznaczałoby to brak korzyści dla żerującego.

 

Drapieżnictwo: to nic innego jak żywienie się drugim organizmem, szybkie lub stopniowe doprowadzanie do śmierci osobnika.

 

Konkurencja: oba organizmy walczą o cenne dla nich ,lecz ograniczone zasoby otoczenia, tym samym tracąc je ze względu na nie kończące się współzawodnictwo. Nikt więc nie zyskuje z tego żadnej korzyści.

 

W związku z powyższym ujęciem, można wywnioskować, iż toksyczność w miłości w żadnym wypadku nie niesie za sobą żadnych korzyści dla osoby, która stała się częścią takiej relacji przez współuzależnienie partnera; jedyne korzyści odnosi tu jednostka toksyczna, jednak również nie w każdym przypadku83.

Kolejne interesujące porównanie miłości toksycznej, to porównanie jej do innych rodzajów uzależnień pojawiających się w życiu człowieka, takich jak alkoholizm czy narkomania. Pia Mellody określa to porównanie jako fazy nałogowej miłości, które zostały opisane w analogii do powyższych nałogów. W ten sposób powstało więc sześć głównych etapów-faz, bazujących na zawodowych doświadczeniach autorki:84

 

Wzrastająca tolerancja niewłaściwych zachowań innych ludzi: to ten moment, gdy nasze wyobrażenie zacierają się z rzeczywistością. Mimo tego, iż związek miłosny w widoczny sposób odbiega od tego wyimaginowanego, wyidealizowanego w ludzkiej głowie wzorca, nałogowiec kochania w dalszym ciągu ignoruje rzeczywisty wymiar uczucia i przymyka oczy na to, co prawdziwe. Na tym etapie ignorowane są również jawne i widoczne oznaki braku zainteresowania ze strony partnera czy jego zdrady, na rzecz wyolbrzymiania tych znikomych lub wyidealizowanych przejawów uczucia.

 

Większa zależność od drugiej osoby: na tym etapie toksycznego związku, nałogowiec kochania zrzuca całą odpowiedzialność dnia codziennego oraz wysokiej jakości relacji miłosnej na swojego partnera. Zaczyna go też obarczać większą i większą ilością prywatnych oczekiwań, pragnień i wymagań.

 

 

Zaniedbanie się: w większości przypadków, nałogowcy miłości coraz mniejszą wagę przywiązują do swojej atrakcyjności i dbałości o wygląd, przestają także dbać o swoją prezencję fizyczną.

 

Brak uczuć: pomimo przeżywania przez nałogowców miłości naprzemiennych fal gniewu, złości, zazdrości, strachu, wstydu czy agresji, w rozmowie z osobami z otoczenia czy nawet w rozmowach z terapeutą deklarują, że nie zdarza im się w ogóle odczuwać czegokolwiek podobnego.

 

Poczucie schwytania w pułapkę: odnosi się do emocji towarzyszących nałogowcom miłości. Na tym etapie mają poczucie bycia w pułapce; co więcej, mają wrażenie, iż wszystkie ich starania względem ukochanej osoby są daremne lub nie mogą uwolnić się od bólu związanego z utratą ukochanej osoby. Może nie tylko odczuwać stres i wpaść w depresję, ale także jego reakcje na sytuacje życiowe stają się niestosowne i dziwne.

 

Ostatnie fazy: mimo pogardliwego zachowania względem partnera o raz brakiem szacunku wobec niego, to nałogowiec miłości czuję się nie szanowany i poniżany. Nałogowiec w tej ostatniej fazie nie dostrzega pozytywów związku i starań partnera względem uratowania relacji i wsparcia w trudnych sytuacjach. Zauważa natomiast wszystkie potknięcia i każde zachowanie partnera stawia w negatywnym świetle, tym samym demotywując i jego i siebie. Oczywiście nałogowiec miłości nie zauważa w ogóle trudności płynących z jego zachowania, nie dostrzega w sobie winy. Często na tym etapie związek rozpada się z inicjatywy jednej lub drugiej ze stron.

 

 

Konkludując, miłość jako uczucie niezwykle dynamiczne, wychodzi czasem poza schematy i regularne ,,ramowe’’ cechy dla niej charakterystyczne. Niestety, w wielu przypadkach skutkuje to utkwieniem w relacji wyniszczającej nie tylko samo uczucie między dwojgiem osób, ale i również wycieńczającej psychikę człowieka.

Jeżeli toksyczny związek uda się zakończyć, osoby, które go doświadczyły mają często problem z wejściem w kolejne relacje międzyludzkie85.

Bowiem związek toksyczny przypomina swoją specyfiką uzależnienie czy nałóg: z nałogu miłości nie tylko trudno się wydostać, ale równie ciężko jest robić życiowe postępy i rozpoczynać nowe związki miłosne z uszczerbkami psychicznymi .

 

Zazdrość- niszczący element związku

 

Bez wątpienia uczucie jakim jest zazdrość, ma wydźwięk negatywny i tak też jest ono odczuwane przez osobę, która jej doświadcza. Na podstawie badań psychologicznych i seksuologicznych stwierdza się, że ,,prawie wszyscy mężczyźni oraz kobiety przynajmniej raz w życiu doświadczyli intensywnej zazdrości. Ponadto wskazuje się, że u 38% z nich uczuciu temu towarzyszyła chęć skrzywdzenia kogoś’’86. Potwierdzają to przede wszystkim definicje ze Słownika Języka Polskiego:87

 

uczucie przykrości spowodowane brakiem czegoś, co bardzo chce się mieć i co inna osoba już ma,

silne uczucie niepokoju, że ukochana osoba mogłaby nas zdradzić.

 

Oczywiście, w stosunku do relacji miłosnej, w niniejszej pracy odnoszę się głównie do definicji drugiej, co nie oznacza jednak, że pierwsza również nie może być z miłością utożsamiana Zazdrość to bowiem emocja nie tylko negatywna, ale i również bardzo złożona. Jest mieszaniną, zlepkiem stresujących uczuć, takich jak niepewność, gniew, a nawet złość czy strach przed utratą.

 

,,Cechy osobowościowe decydują o tym, które z właściwości otoczenia okażą się ważne i jakie będzie ich znaczenie w procesie wzbudzania emocji’’95. Nie znaczy to jednak, że jednostka nie jest w stanie nad wyżej wspomnianymi emocjami panować. Sprawia to jednakże wiele trudności, a zachowania, czasem zbyt impulsywne, wymagają ogromnego wkładu wysiłku, by je opanować.

Jednakże, jak mówi się potocznie: nie ma miłości bez zazdrości. Przejawy zazdrości to jedne z najwidoczniejszych dowodów na to, że partnerowi zależy na osobie, którą kocha. W końcu takie reakcje na wydarzenia traktowane jako zagrożenie dla związku, ukazują jak bardzo wartościowa dla osoby zazdrosnej jest dana relacja miłosna. Zazdrość, oczywiście w granicach zdrowego rozsądku, jest potrzebna i odgrywa naprawdę istotną rolę w przechodzeniu do kolejnych etapów związku miłosnego i w ich rozwoju. Zazdrość może więc ukazywać znaczącą wartość związku i jest jego swoistym potwierdzeniem. Patrząc ze strony pozytywnej na to zjawisko: ,,zazdrość jest więc doświadczeniem epizodycznym, czasowym, a nie stałą przypadłością. Jest reakcją na zagrożenie związku, który dana osoba ceni i w który wiele „zainwestowała” (zazdrość nie dotyczy zwykłych znajomości, przelotnych spotkań, tymczasowych przymierzy). Zazdrość ponadto motywuje do podjęcia przeciwdziałania – może być nawet źródłem lepszego traktowania partnera, zauważenia jego potrzeb, ubogacenia związku’’96. Owy z pozoru toksyczny zlepek emocji, pełni funkcje adaptacyjną relacji partnerskiej. Można więc zazdrość potraktować jako swoistą mądrość emocjonalną97. Zazdrość sama w sobie nie powinna być traktowana jako patologia społeczna, ale żeby tak się stało, należy rozdzielić pojęcie zazdrości od pojęcia zawiści i nie traktować ich synonimicznie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bogumił 2 miesiące temu
    trochę za długie
  • Canulas 2 miesiące temu
    Yeap
  • Wrotycz 2 miesiące temu
    Tak podręcznikowo o miłości jak na portal literacki:), ale jak najbardziej należą się brawa za kompleksowe podejście do tego fenomenu w tysiącach definicji.
    Czym jest miłość? Nie wiem, ja tylko ją czuję.
    Czemu ważna i groźna? Niweluje egoizm, bywa że do zera.
    Pozdrawiam.
    5.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania