o trybach

uwielbialiśmy słowa - pewnie dlatego

teraz piszę - przepuszczone po szyi przez

ramię, nadgarstek, dłoń po ścięgnach, a potem

różnie, przez długopis na papier, klawiaturę na monitor

albo prosto z ust

im bardziej od rzeczy tym niebezpieczniejsze.

 

kochaliśmy sie w barwności tych trybów

namaszczając je olejem,

wkręciło nas w nie wyciskając powietrze

nie dając nam wytchnąć, nawet na tyknięcie.

 

abnegacja czy konformizm?

nie znam zakończenia.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Pan Buczybór 3 tygodnie temu
    Dooobre
  • JamCi 3 tygodnie temu
    :-) dobre.
  • Wrotycz 3 tygodnie temu
    Tryby pisania w 1. cząstce, tak? Pięknie oddane, tym bardziej smuci treść pointy.
    Słowa kontra życie (jego pomijanie z dwóch powodów).

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania