obrus
Ten obrus biały, biały.
Te ręce drżące, drżące.
Te słowa ciche, ciche.
Ta kawa gorzka, gorzka.
Ta droga prosta, prosta.
To drzewo krzywe, krzywe.
Ta trawa sucha, sucha.
To niebo szare, szare.
Ta woda czysta, czysta.
Ten śmiech nie w porę, porę.
Ten kamień ostry, ostry.
Te łzy prawdziwe, dziwe.
Ten krzyk …!
Komentarze (10)
Ciekawe. Ostatnim wersem rozbita poprzednia kompozycja, pod względem technicznym to jest bardzo fajnie ujęte. Echo ze słów, bądź ich części, jak w ostatnim przypadku - buduje pewną normę, bezpieczeństwo. Krzyk to bezpieczeństwo rozbija, rozbija formę. A to bezpieczeństwo też nie do końca dobre, bo sztuczne - bo choć obrus jest biały, to kawa już gorzka; choć droga prosta, drzewo krzywe, sucha trawa i szare niebo; i wreszcie: choć woda czysta, to niekontrolowany śmiech i łzy.
Teraz, jak tak drugi raz czytam, zauważyłam obraz.
To jest piękna, streszczona relacja zabójstwa. Subtelna, i doskonale poprowadzona. 'Krzyk jest sednem, i urywa historię, bo też nic więcej nie ma do opowiedzenia. Tym samym zostawia pole do interpretacji, i mówi nie wprost, o tym, co się dzieje.
Lubię.
Odczytałaś idealnie moje intencje. Dziękuję za słowa uznania.
ofiarą była jąkała :)
Być może echolalia...
Jako spirytysta powinieneś wiedzieć ze to Duch O_O
piliery to było do spirytysty :)
Freya Czasem tak mam: chodzę i mamroczę pod nosem. Jak już się kompletnie zagapię to nic tylko: przepraszam, przepraszam... Chyba mi weszło w krew. Dziwak ze mnie :(
Jako spirytysta powinieneś wiedzieć ze to Duch O_O
Zaimki wskazujące - o dziwo - jak narkotyk.
Woda czysta, kamień ostry, łzy prawdziwe... krzyk - przebudzenie.
Zemsta?
Najpierw coś wbiło w szarość, ale we wszystkim tkwi potencjał.
Dzięki, dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania