Odbłyski, wtórne wstrząsy, spazmy pozytywne

Z nieprzetrawionej lekcji o "Solidarności" wynikło, że dokonaliśmy cudu i tak nas ten heroizm wymęczył, że do dziś odpoczywamy ciesząc się byle czym. Zadowoleni z osiągnięcia chwilowej wolności, upojeni myślą o odzyskaniu swobody, krocząc przez stulecia po ciernistej drodze do wyzwolenia, zapomnieliśmy, jak ta wyśniona wolność wygląda i czego możemy się po niej spodziewać.

Nie pamiętamy, bo jak możemy pamiętać euforyczne czasy lat dwudziestych ubiegłego wieku. Jak mamy odczuwać niezakłamane nastroje społeczne towarzyszące pierwszym dniom Powstania Warszawskiego?

Relacje naocznych świadków tamtych chwil gasną razem z nimi. Teraz znamy je tylko ze słyszenia.

Upływ czasu decyduje, że głosy wywołujące przeszłość są coraz mniej liczne. Cichsze, bo zakrzyczane i przytłumione propagandową nawałnicą. W wyniku czego przybywa plotek; razem z wymieraniem uczestników niepodległościowych wydarzeń powstają legendy z nowymi herosami w tle i szerzą się epidemie nonsensownych opowieści.

Nie podołaliśmy zadaniu „wybicia się na niepodległość” i mamy pałę z kolejnego testu: pała dotyczy tworzenia obywatelskiego państwa. Wyciekł z nas poprzedni entuzjazm i uszło powietrze, a ze spontanicznej idei pozostała tylko rozczulająca nazwa.

*

Ludzie bez skrupułów opanowali arenę bieżących wydarzeń. Ludzie nie chcący pamiętać poprzedniego życia na kartki; słowa takie jak sprawiedliwość, wolność czy niepodległość, są dla nich pustymi frazesami, pod które podkładają własne definicje. Tak jak upierdliwym frazesem jest w ich rozumieniu przestrzeganie konstytucji. Respektują jej postanowienia w sposób wybiorczy: tylko wtedy, gdy są zgodne z ich partyjną linią. Zbrodniczym przykładem jest rządowe nawoływanie do pozostawania w domach, a jednocześnie do uczestnictwa w ogólnokrajowych wyborach prezydenta.

Granica pomiędzy dobrem, a złem, zatarła się i nastąpiły nowe odczytania i specyficzne podejścia do znanych zagadnień: liczne rewizje dotychczas jednoznacznych pojęć. Co sprawiło edukacyjny zamęt i powszechną niewiarę w prawdziwość informacji.

Nastąpiła inwazja stetryczałych małolatów. Wyrój sędziwych młokosów i fanatycznych podfruwajek wyposażonych w zabobon, kłótliwą nonszalancję bądź drastyczny brak subtelności.

Wszelkie protesty, które choć trochę zahaczały o logiczne argumenty, były umyślnie tępione. Obdarzane zawistnym bełkotem, pogardliwie nazywane wstrętnym nudziarstwem i słusznie posądzane o rozsiewanie jątrzącego smrodku.

Mamy tedy zalew absurdalnych przekonań, a jak wiedza i doświadczenie w przeszłości, tak zdrowy pomyślunek teraz, stają się bezużytecznymi rekwizytami człowieczeństwa.

Autorytety odchodzą w następną niepamięć, okopy rosną, mózg ma wychodne, a rozmowy ponad podziałami przypominają dialogi niewidomych z głuchoniemymi prowadzone w języku migowym.

*

Czeka nas długotrwała recydywa: idźmy więc znowu za utraconymi marzeniami. Przypomnijmy sobie, o co nam szło i rozpocznijmy długoletni proces gruntownego edukowania społeczeństwa.

Na razie nie wszyscy tak myślą. Niektórzy jednak potrafią nie być egoistami. Potrafią bezinteresownie dzielić się z innymi. Lecz przykład nie idzie ze strony rządu, a tylko ze strony obywateli. I to jest pocieszające.

I w tym nadzieja: nadzieja w powrocie do punktu wyjścia. Do zjednoczeniowego zrywu. Bo uświadamiamy sobie, że porzucając dotychczasowy pesymizm, znaleźliśmy się w zupełnie dziewiczej sytuacji. W miejscu, gdy katastrofa epidemiologiczna może okazać się dobrodziejstwem: zwiastunem szansy oferowanej nam przez ślepy los.

Zaczynamy rozumieć, że wspólne działania przybliżają koniec obecnego kataklizmu: że przymusowe poddawanie się kwarantannie zaprowadzi nas do wyzwolenia z dzisiejszych ograniczeń, że surowe przestrzeganie zdrowotnych rygorów otworzy przed nami jutrzejszy świat. Świat zaprzepaszczonych dokonań.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Marian ponad tydzień temu
    Bardzo mądry tekst.
    Komentowałem go już na innym portalu.
    Pozdrawiam
  • bogumil1 ponad tydzień temu
    Ja w tym tekście nie widzę nic mądrego, a same dezinformacje. Bo niby kto ma być tymi upadającym autorytetami, teraz choć autor nie pokusił się o nazwiska, żeby się nie kompromitować. Więc napisałeś ogólnie. Tu by wypadało do każdego akapitu sprostowania robić i przypisy dawać na temat wiarygodności tekstu, a raczej jego niewiarygodności. Zalecam więc czytać z przymrużeniem oka, tak żeby się pośmiać, jak w dzisiejszych czasach widzą świat funkcjonariusze dawnej komuny. Gierek nie żyje, Gomułka nie żyje, ba nawet Jaruzel nie żyje, nie ma więc komu nawet porządnego stanu wojennego wprowadzić.
  • nerwinka ponad tydzień temu
    bogumił1
    pomyliłeś adres
  • Karawan ponad tydzień temu
    Oczywiście bogutrollwielopostaciowy w informacji widzi (o ile cokolwiek poza sobą jest w stanie dostrzec!) dezinformację i jest to zjawisko na tyle oczywiste, że sam należy do wymienionych "... stetryczałych małolatów... sędziwych młokosów i fanatycznych podfruwajek wyposażonych w zabobon, kłótliwą nonszalancję..." I na pewno nie rozumie przesłania o wspólnotę działań. Nadchodząca recesja przez pusty garnek szybko wbije mu przez d... do pustki między uszami, że kolejny rzad był na usługach komuny, żydów, cyklistów, machomentan i Bóg wie kogo jeszcze i... nic poza tym!
    Dziękuję Autorowi za tekst zachęcający do refleksji. Dziękuję :)
  • Karawan ponad tydzień temu
    Nadchodząca recesja pustym garnkiem szybko...
  • bogumil1 ponad tydzień temu
    Karawan dla mnie to zwykła agitka propagandowa, w dodatku zawiera nieprawdy, przeinaczenia. Zważywszy na przeszłość n. i Twoją, to z tekstu wynika, że wam się marzy nowa rewolucja bolszewicka, a jej dźwignią dla odmiany teraz ma być koronawirus. Nie wypalili homoseksualiści, bo nie pociągnęli za sobą tłumów, nie wypalił feminizm, to teraz koronawirus. Już pokazaliście w Hiszpanii. Feministki wylazły na ulicę 8 marca i się pozarażały. A lewacy ich zapewniali, że jest bezpiecznie. No to dalej wyciągajcie swoich zwolenników na ulicę. Skończycie jak Hiszpanie.

    Żal serce i nie tylko serce ściska. Na końcu tego tekstu zabrakło jeszcze waszego ulubionego hasła: "ludu pracujący miast i wsi wszystkich krajów łączcie się".
    A poważnie, któż dziś zechce przelewać krew i robić rewolucję dla spełnienia idei starych komuchów, którzy tak jak ta reżyserka od siedmiu boleści wzywała, żeby było tak jak było.
    To ja tak nie chcę;)))
  • Karawan ponad tydzień temu
    bogumil1 A rączki umyłeś? Bo głupoty nie sposób, ale może nie zarazisz innych!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania