Odeszłaś

Czarna melancholia,

zgrzytania i drgania.

Dokąd tak biegniesz?

Daleko, ach – jak daleko,

rozprzestrzenia się otchłań.

Wodzą szeroko otwarte oczy,

ból przeistacza się w opary.

Ruchy niedbale kołysane przez ciało.

Uśmiech wykrzywia się w grymas.

Już z daleka cienie oplatają umysły.

Wzrok nie dostrzega szczegółów.

Dokąd tak biegniesz?

Oddech, to tylko kolejny problem.

Postać zabiera szklany podmuch.

Nie sposób rozpoznać tych odbić.

Zapada zmrok, mroczności nie równy.

Uciążliwa cisza gaśnie na jawie.

Dokąd, dokąd...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Szymon Skolarus 03.11.2017
    Cudowne!
    Ps. Dawno cię nie było:)
  • Tanaris 03.11.2017
    Taki kaprys, który skłonił mnie do tego, aby się uaktywnić. Na jak długo? Tego nikt nie wie. Ale witam się z tobą i dziękuję za odwiedzenie tych kilka bazgrołów. ;D
  • Szymon Skolarus 03.11.2017
    Nie ma sprawy u ciebie zawsze miło
  • Ryszard Radwan 18.11.2017
    Dokąd, dokąd biegniesz gdy wszystko ucieka? Wszyscy lecimy gdzieś i to gdzieś jest kluczowe. 5 ;)
  • Tanaris 18.11.2017
    Aaa aaa nie czytaj tego, bo aż mi trochę głupio, nie ta liga, nie ten poziom. A jak wiesz, cenie sobie twoje teksty, a to to to... Ale dziękuję, skromnie, wiersze to nie moja specjalność. Chociaż coś tam czasem skrobnę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania