Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

[Baśka Rozdział 1] Ostatnie minuty Słońca (2) TW #1

TW #01

Postać: Pisarz bez wyobraźni

Zdarzenie: Ostatnia kawa po tej stronie

Gatunek: Opowiadanie przygodowe/drogi

 

Ostatnie minuty Słońca (2)

Rozdział 1 (cz.2)

[Baśka – wszechświat równoległy]

 

Śpiewne nawoływanie Czarnookich, niesione szumem pyłowej zawiei, wiło się wśród zgliszczy. Ludzie Jorga*, zaczajeni w jamie wśród żelbetonowego rumowiska, też się wili – tyle, że głównie z niewyspania i głodu. Skupieni wokół ledwo podrygujących jęzorów mdłego ogniska, w niespokojnej ciszy kontemplowali aromat parującego napoju.

— Pijcie! To ostatnia kawa po tej stronie — Jorg zakomenderował ostro. — Wichura zdaje się ustawać. Jak tylko poranna łuna pojawi się na niebie, ruszymy i zatrzymamy się dopiero za lejem.

— Godajom, że tam jest pierońskie promieniowanie, przy ty dziurze. I że dziwne rzeczy się tam wyrabiają. Może lepi obejść…

— Nie zrzędź! — Jorga złościła ludzka słabość. — Pierdolneło atomówą, to jak ma tam być! Dziwna mi rzecz.

Smętnie pokiwali głowami – z hersztem nie było dyskusji. Dopiwszy kawę, z wolna zaczęli się szykować do drogi.

Jorg stał u wejścia do szczeliny, chcąc ocenić siłę zawieruchy. Oddychał ciężko. Powietrze, przesycone dławiącymi drobinami, dociskało płuca niczym ciężki młot. Mglisty blask trzymanej w ręku pochodni marnie rozganiał osaczający go mrok, który zionąc z każdego zakamarka, przytłaczał drapieżnością. Smętna jasność nie była też wystarczającym zabezpieczeniem przed mackami Czarnookich, celebrujących światło niczym diabeł święconą wodę. Za to nieśmiałe pojaśnienie nieba – ślad wschodzącego Słońca – powinno.

— Skurwiele! — wysyczał na samą myśl o snujących się gdzieś na zewnątrz żarłocznych humanoidach.

Omotał twarz szmatą, szczególnie chroniąc przed pyłem nozdrza. Pochwycił masywną dłonią broń i mierząc rozwichrzoną aurę czujnym wzrokiem, zanurzył się w niej.

Reszta pośpiesznie podążyła za przywódcą.

 

***

 

— Ktoś się tu zbliża. Widzę ośmioro, a nie… – wartownik zawiesił głos – dziewięcioro humanoidów.

— Ludzie? — spytała, przykładając oczy do okularu.

— Chyba tak, ale z tej odległości nie widzę dokładnie. Najgorsze, że idą wprost na nas. — Wartownik zmarszczył brwi i przysunął się bliżej monitora. — Zabić? — spytał po chwili, przenosząc wyczekujący wzrok na kobietę.

— Nie, kurwa zjeść… — odpowiedziała ironicznie. Widząc jednak, że mężczyzna łakomie się oblizuje, natychmiast dodała: — Żartowałam! Z tobą to nigdy nic nie wiadomo. Obejrzymy ich. Może się na coś przydadzą.

— Ale przy takiej wichurze trudno będzie o szczegóły.

— To ich zawrócimy. I będą tańczyć w kółku, dopóki nam się nie znudzi.

— A mówią, że Czarnoocy to złośliwe świnie… — wartownik mruknął pod nosem, przysuwając się ponownie do okularu.

— Coś mówiłeś?

— Nie, odległość oceniam…

 

***

 

Poruszał się żmudnie, klnąc siarczyście i prąc taranem na przekór silnym podrygom wichury. Smagane zawieruchą luźne części ubrań fruwały na wszystkie strony, wściekle łopotając i owijały się wokół mocno ale nieprzesadnie umięśnionego ciała, znacząco ograniczając ruchy.

Jorg obejrzał się i zobaczył sylwetki towarzyszy, podobnie jak on pochłoniętych walką z żywiołem.

— Jebane wietrzysko! — mruknął rozsierdzony.

 

Posuwali się od dobrych kilku godzin. Nie widzieli Słońca, a jedynie marną poświatę, która ledwo przenikała przez skotłowaną chmurę zawiesin. Wirujący pył miotał się nerwowo w naelektryzowanej atmosferze. Herszt też.

Po raz setny osłonił oczy dłonią, wyostrzył wzrok najdalej jak zdołał i… tym razem zwątpił.

Przystanął. Odczekał kilka chwil, aż pozostali dołączą.

— Co to, kurwa jest!?

 

Znajoma jama, zlokalizowana wśród żelbetonowego rumowiska, ponownie przygarnęła zbłąkanych wędrowców.

Jorg siedział z zaciętym wyrazem twarzy pod znajomą ścianą, podobnie pozostali rozlokowali się w znajomych już kątach. Część drzemała, a reszta, z posępnie zwieszonymi głowami, utworzyła łańcuszek wokół ledwo tlącego się ognia.

— Jak ci jebani kosmici mogą chcieć tu żyć?! Na tej zjebanej Ziemi?!

— Kurwa! Sami ich zaprosiliśmy. Naukowcy, debilni pisarze, wszyscy wysyłali listy w kosmos. Ziemia to, Ziemia tamto!

— Szelmy bez wyobraźni! Ci, co to wysyłali te zaproszenia! Jak bym ich dorwoł!

— Dość! Zatoczyliśmy koło, ale to nie koniec świata. — Jorg stanowczym tonem przejął inicjatywę w rozmowie. — Ustalić straże, a reszta spać! Jak tylko wichura minie, ruszamy!

 

Przypisy:

* Jorg — [śląska gwara] Jerzy

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 16

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • krajew34 7 miesięcy temu
    Tekst przypomina klimatem "Metro". Pustkowia, kreatury i inne rzeczy. Podoba mi się :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Kreatury - podoba mnie się to określenie ;)) Pozdrowionka i dzięki żeś zajrzał :))
  • Dekaos Dondi 7 miesięcy temu
    No takie: filmowe→wietrzysko, gorąca kawa, smętna jasność, pył, wędrówka, dialogi szacowne. Może trochę mało opisów, ale od czego jest wyobraźnia, podbechtana!
    ''Pierdolneło atomówą, to jak ma tam być! Dziwna mi rzecz'':)) Pozdrawiam*^*^*
    P.S. Jedynie do pierwszego zdania, coś bym dodał na końcu...wiło się wśród zgliszczy i....dla płynności czytania:)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Witaj,
    Filmowo - powiadasz? :)) pisząc, wizualizuję sobie daną scenę, może stąd takie wrażenie. Brak opisów istotnie stanowić może pole dla wyobraźni. Może później, w kolejnych częściach więcej się ich wyklaruje, póki co jednak - trza se samemu wyobrazić ;) Dzięki żeś podleciał i skomentował.
    Co do uwagi o pierwszym zdaniu - może i racja. Ale mam wrażenie, że jak coś dopiszę, to z kolejnym przestanie się klarować. Słowo klucz to powtórzenie "wiło się - wili się" - więc chyba zostawię tak jak jest. Niemniej dzięki bardzo. Pozdrawiam :))
  • Karawan 7 miesięcy temu
    przez kotłującą się chmurę zawiesin. - trochę bym dodał, bo wg mnie tu masz zbędny hamulec. Trza przez moment pokombinować, co Autor ma na myśli. Jakby kolor, zapach, dźwięk czy cuś do tej zupy dodać byłoby odraz kosmicznie; ) ale to jeno moja nieśmiała sugestyja a tekst Twój ;) 5
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Powiem szczerze, że pisząc ten tekst wydawało mi się, że trochę przekombinowałam = przesadziłam z opisami a tu... druga uwaga, ze można by coś jednak doprecyzować, rozpisać jakoś bardziej ... ;) Cóż, zawiesina... jak chemicznie skrzywiona i może i faktycznie czegoś by więcej można było dołożyć tutaj... Pochylę się.
    Dzięki za przeczytanie i uwagę :)
    Pozdrawiam :))
  • Trening Wyobraźni 7 miesięcy temu
    Witamy nowy tekst :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Też witam :)
  • Adelajda 7 miesięcy temu
    wrócę :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Zapraszam :)
  • Adelajda 7 miesięcy temu
    Bardzo to wszystko ciekawe. Jakby z innego świata. Muszę przyznać, że bardzo mi się podobał Twój zestaw. Postacie również są bardzo interesujące. Widać, że masz swoją tematykę i styl :)
    Pozdrawiam
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Adelajda Tematykę i styl, powiadasz... ;)) Dzięki za przeczytanie i komentarz :)
    Pozdrawiam
  • Justyska 7 miesięcy temu
    Pod pierwszą częścią zostawiłam 5 i tu też:) Bardzo podobają mi się Twoje plastyczne opisy. Wszystko można sobie łatwo wyobrazić. No i Katowice, :) Do tego sprytnie wplecione zestawy. Bardzo na tak, tak.
    Pozdrawiam serdecznie!
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Witaj Justy :)
    Katowice rządzą ;))
    Bardzo ci dziękuję za komentarz :) Pozdrawiam :)
  • Bożena Joanna 7 miesięcy temu
    Katastroficzny pejzaż, ludzie kontra inne stwory. Nie mogę doczekać się c,d. Pewnie zaskoczysz! Serdecznie pozdrawiam!
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Witaj Bożeno Joanno, Miło cię gościć. Czy zaskoczę - taki jest plan ;) A czy się uda... czas pokaże. Dziękuję, że tu podleciałaś :) Pozdrawiam :)))
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Helloł

    "— Nie zrzędź! — Jorga złościła ludzka słabość. — Pierdolneło atomówą, to jak ma tam być! Dziwna mi rzecz." — bardzo fajny zapis dialogu. Wszystko świetne. Zwłaszcza: atomówa.

    "— Nie, kurwa zjeść… — odpowiedziała ironicznie. " — haha, lubiem

    Fajniejsze od części pierwszej. Lubię — chyba nawet bardzo — opowiadanie drogi. I tutaj, mimo że tekst dość krótki, widać drogę. Nie przez sam pryzmat wędrówki, ale no... lubię takie rzeczy. Niewymuszony dialog, nieprzepakowane opisy, humor.
    Choćbym i chciał, nei mam się o co (do czego) przyjebać. Odchodzę przeto zadowolono-niepocieszony ;)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Hej,
    Zauważyłam, że lubisz "mocne", "pewne siebie", "wyraziste" postacie... Cieszę się, gdyż opowieść ta, jak znam siebie ;) takowe bydzie posiadać. Tymczasem pozdrowionka :)))
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Agnieszka Gu, lubię wszystko to, co lubię
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Canulas Myśl ta... brzmi logicznie... ;))
  • Canulas 7 miesięcy temu
    Agnieszka Gu, dzięki za brawa, ale wolę oklaski.
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Canulas ;))
  • Maurycy Lesniewski 7 miesięcy temu
    Hej :)
    Ciekawie wciągasz w opowiadanie, coś mi się wydaje, że tam pojawiła się, wnoszę po charakterystycznym sposobie wypowiedzi, pani B :)
    Cóż czekam na dalsze części :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Maurycy Leśniewski Chyba padnę, ależ z ciebie Sherlock Holmes ;))) Nic więcej nie powiem :)) Odpowiedzi w dalszych częściach :))
    Pozdrowionka, dzięki za czujność i żeś poleciał :))
  • Ritha 7 miesięcy temu
    Jorg to jest w ogóle przezajebiste imię dla herszta. Jorg.
    Jorg.
    Ach!

    Ok, tutaj dalej od progu raczysz czytelnika plastycznym opisem i panowaniem nad piórem, bardzo świadome pisanie.

    "Skupieni wokół ledwo podrygujących jęzorów mdłego ogniska, w niespokojnej ciszy kontemplowali aromat parującego napoju" - cudne

    "— Godajom, że tam jest pierońskie promieniowanie, przy ty dziurze" - hahaha, piknie dialektem

    Lubię Jorga. Lubię postapo, opowiadanie drogi też - tutaj mamy jedno i drugie. Lubie takie opisy i tak dawkowany dialog, taki humor i taki klimat. Będę wyczekiwać kolejnych części.
    Bardzo dobre opowiadanie, nie mam się do czego przyczepić :/ ;)
    Pozdrawiam :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Łoooo Pani, Cóż za maraton :))
    Super cię gościć w mych skromnych progach :)
    Dziękuję, że i tu pidleciałaś :))
    Pozdrowionka :))
  • 00.00 7 miesięcy temu
    No moja Droga, wysyłam wiadomość w kosmos. :)
    Baska jest w czołówce moich ulubieńców. :)
  • 00.00 7 miesięcy temu
    Baśka, żeby sobie jęzor połamali. :)'
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Dzięki Szu :)
    Baśka się ucieszy, jak się dowie ;))
    Pozdrowionka :)
  • jolka_ka 7 miesięcy temu
    Tu również zaznaczam, że wrócę.
  • Trening Wyobraźni 7 miesięcy temu
    Dzień dobry!
    Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – jutro o godz. 20.00.
    Pozdrawiamy :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Pamiętam, pamiętam... Zaraz po Colombo przylecę :)
  • Trening Wyobraźni 7 miesięcy temu
    Agnieszka Gu, oto Twój zestaw:
    Postać: Prostytutka
    Zdarzenie: Rodzinne tajemnice

    Gatunek: Postapo lub Horror (do wyboru)
    Czas na pisanie: 24 luty (niedziela) godz. 19.00

    Powodzenia :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Podziękował za info ;)
  • pasja 7 miesięcy temu
    Witam
    No i całe zamieszanie to niepotrzebne zaproszenia dla obcych na naszą Planetę. Świetne dialogi i opisy oraz gwara śląska. No i kobiety na razie na drugim planie?
    Pozdrawiam
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    I tu witam,
    Zatem część się już wyjaśniła... Gwara śląska - wiadomo dyć to Katowice ;)))
    "...No i kobiety na razie na drugim planie?" — słuszna uwaga... na razie .... ;)
    Dzięki i pozdrowionka :))
  • Adam T 7 miesięcy temu
    Witaj. Ja Ci powiem, Agnieszka, tak: masz taki ogieñ w tym pisaniu, że człowiek ma wrażenie, jakby dosiadł rązego rumaka i gnał w wyhodnym siodle dokładnie tam, gdzie chce, nie musząc nic robić, bo rumak wie, dokąd ma zmierzać. A jak kto woli, może być motocykl, rower, porsche, bo Ty dasz radę z każdym środkiem lokomocji. Tobie można w ciemno zaufać.
    Pozdrawiam :)
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Aaaa i tu podobnie,
    Zwodniczo miły komentarz, bez odniesienia do szczegółów... Ehhh co za gość :))
    Wpadasz raz na długie miesiące i o środkach lokomocji prawisz :))
    No nic, jakoś to zniese :))
    Dzięki za odwiedziny, nalot i komentarze :))
    Pozdrawiam :)
  • Gregory Heyno 7 miesięcy temu
    krótkie i ciekawe, o/
  • Agnieszka Gu 7 miesięcy temu
    Istotnie, dość krótka część :) Dziękuję że i tutaj zajrzałeś :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania