Poprzednie częściOszukać umysł [1]  

Oszukać umysł [2]

Po śmierci Kaszmir, Jaśmina miała czas na pozbieranie myśli i odpoczynek. Spała bez przerwy trzy dni i trzy noce.

Sen okazał się równie dobrym, jak narkotyk czy nikotyna – pozwalał odsunąć wszystkie wspomnienia. Problem stanowiła tylko nieuchronna konieczność przebudzenia.

Jednak coś wytrąciło ją z głębokiego jak śmierć snu. Otworzyła oczy i gwałtownie wciągnęła w płuca powietrze; było cierpkie i drapało w język. Ukośny promień słońca przebijał ciemną roletę jak sztylet i padał na poduszkę. Oślepiający nakłuwał siatkówkę oka niczym igła. Przewracała się na bok, przeklinając blask, sięgnęła dłonią obok. Pustka. Chłodna pustka. Dopiero teraz przypomniała sobie, gdzie jest, gdzie zniknęła dziewczyna wyjątkowa i nieskażona niczym. Jej istnienie obok niej było jak patrzenie na płatek śniegu, który roztapiał się, jeśli na niego chuchnęła. Codziennie odradzała się na nowo. Czuła ciągle jej obecność i zapach.

Po chwili ciszy odwróciła wzrok. Wiedziała, że to już koniec, wiedziała też, że musi pomścić śmierć Kaszmir. Musi odwrócić to zło, nad którym pracowała, do którego przyłożyła rękę. Musi kiedyś stanąć przed przeszłością i zrobić rehabilitację duszy.

Rzuciła wzrokiem po pokoju, przyzwyczajając oczy do mroku, jaki panował. Jej rzeczy leżały na stole, ale zamiast srebrnego zimnego kombinezonu zobaczyła kolorowe tkaniny. Za szarą zasłoną znajdowała się kabina prysznicowa. Zsunęła z siebie koszulę, wzięła do ręki pachnącą kostkę i zbliżyła do nosa. Wróciły wspomnienia z przeszłości, z domu, kiedy mama myła jej drobne ciałko.

— To dobrze — wyszeptała. — Lustro, gdzie jest lustro? — pytała w myślach. Tak bardzo pragnęła zobaczyć siebie. — Gdzie jest okno? — Następne pytanie bez odpowiedzi.

Uwagę zwrócił prześwit pomiędzy drzwiami — żółte światło, za którym też tęskniła.

Otworzyła, zaskrzypiały zawiasy.

— O, Jaśmina — usłyszała kobiecy głos.

Zaniemówiła. Przy niewielkim stole siedziała młoda dziewczyna. Wokół twarzy kłębiły się złociste świderki. Oczy jednak były zamglone szarością i spoglądały poza siebie.

— Nela — uśmiechając się, wyciągnęła stalową dłoń. — Chodź — powiedziała.

Szła za dziewczyną wzdłuż ciemnego korytarza. Stąpała delikatnie i bezgłośnie jak kot.

Na końcu tej ciemnej otchłani tkwiły drzwi, które odsłoniły pomieszczenie. Mężczyzna siedzący przy monitorze spojrzał w ich stronę.

— No nareszcie obudziłaś się Jasma, pozwól, że tak cię będę nazywał — oznajmił.

Nela podeszła i czule pocałowała go w usta.

Doskonale umiała skoncentrować się na niewidocznej dla innych obserwacji. Przefiltrowała obraz i zobaczyła swój segregator... przeliczyła się. Została rozszyfrowana. Konstanty okazał się lepszym od niej.

— Wiem, że zabrałem bez twojej zgody — odpowiedział na moje bezgłośne zapytanie. — Ale musiałem ukryć dane, aby nie dostały się w ręce wroga. W czasie twojego snu rozegrały się... ale ty pewnie jesteś głodna — Irina zawołał donośnym głosem.

Po chwili siedziała przy stole i próbowała coś zjeść. Jednak nic nie przechodziło jej przez gardło.

 

Cztery doby wcześniej po ucieczce Jaśminy.

Armia Gibonów podążała na zachód. Andrew chory z nienawiści szukał pośród zgliszczy Numeru 7. Przeszukiwał metr po metrze obszar. Wszędzie porozwieszano listy gończe z twarzą zdrajczyni. Najwyższe odznaczenie państwowe i milion euro wynosiła nagroda dla śmiałka, który odnajdzie szkodliwą dla systemu jednostkę. Pomimo szerokiej akcji poszukiwawczej i zbrojnego natarcia na wały obronne NRK, nie udało się Armii Gibonów przedrzeć. Atak odparto i zdobyto kilkadziesiąt sztuk dział lasera bojowego*.

 

Dziewięć miesięcy wcześniej.

Kraj zniszczony, wypalone pola i lasy, zmienione koryta rzek. Podzielony na północ i południe, rozdarty na dwie połowy;

Południe mocny bastion mający bezwzględnego dowódcę i Armię Gibonów zaopatrzonych militarnie w najwyższej jakości broń laserowego uderzenia. Instytut produkujący hipermutantów pozbawionych ludzkich odruchów. Przestał istnieć, kiedy gotowy schemat zamknięty w elektronicznym segregatorze został wywieziony poza instytut przez Numer 7.

 

Północ to armia powstała na zgliszczach spalonej ziemi. Nowa Równowaga Kraju pod dowództwem Konstantego. Zespoliła się nad morzem w starej bazie NATO. Betonowe mury o grubości osiemdziesięciu centymetrów sterczały nad powierzchnią i stanowiły obwód dziewięćdziesięciu tysięcy metrów sześciennych. Trzy ogromne zbiorniki z paliwem, kotwicowiska dla tankowców i okrętów pancernych i bojowych czołgów. Przed laty zneutralizowano bazę i zabetonowano. Jednak pozostawiono tajemne wejście pod ziemię. Ukryte u podnóża klifu i połączone schodami z płaskowyżem. Tam po śmierci Kaszmir przed najazdem Armii Andrewa przewieziono śpiącą Jaśminę.

 

Dwa miesiące później

Siedziała nad rozpracowaniem antidotum. Tym razem na wyeliminowanie z umysłu zła. Trzeba było jak najszybciej odwrócić bieg eksperymentu. Dane zapisane na ekranie komputera przerażały ją. Andrew po wynalezieniu szczepionki superadaptacyjnej, chciał otoczyć Ziemię biohermetyczną osłoną, żeby ludzkie robactwo znalazło się w jednym miejscu. Potem pragnął zawładnąć Wszechświatem.

Patrzyła przerażona, usta odmawiały posłuszeństwa, jakby gdzieś pomiędzy mózgiem a mową impulsy nerwowe wypadły z torów, a synapsy odebrały jej zdolność głosu. Musiała szybko działać, więc pracowała dzień i noc. Odpoczywała pomiędzy.

Powoli powracały wspomnienia i uśmiech na twarzy.

 

Przypisy za Wikipedią:

*działo laserowe, nazywane skrótowo akronimem LaWS (Laser Weapon System — Laserowy System Uzbrojenia), było używane do niszczenia małych łodzi motorowych lub lekkich dronów. Broń dokonuje tego podgrzewając swoje cele wiązką światła, doprowadzając do zapalenia się paliwa lub amunicji. LaWS nie ma możliwości rodem z filmów sci-fiction, aby np. przepalać metal. Tego rodzaju sceny nadal należą do fantastyki.

Broń laserowa jest potężna i ekonomiczna. Będzie odgrywała istotną rolę w przyszłych wojnach na morzu.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • kalaallisut 3 tygodnie temu
    Pasja bardzo malowniczo przedstawiasz świat, opisy piękne. Z jednej strony antydotium z drugiej chcęć opanowania wszechświatem.

    Ps zerknij na narrację bo wydaje mi się że miesza się pierwszoosobowa z trzecią.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Dzięki piękne za słowa i wskazanie błędu narracyjnego... racja i poprawione.

    Pozdrawiam słoneczkowo
  • Bożena Joanna 3 tygodnie temu
    Piękne poetyckie science fiction. Czy uda się opanować zło? Czekam na cd i serdecznie pozdrawiam!
  • pasja 3 tygodnie temu
    Miło cię gościć. Poetyckie science fiction, fajne określenie. Pewnie tak, zło zostanie ujarzmione, ale czy do końca?
    Pozdrawiam cieplutko
  • JamCi 3 tygodnie temu
    Już myślałąm, ze nie będzie ciągu dalszego. Ta część wygląda na wprowadzenie do czegoś większego,, opis rzeczywistości, któóa ma sie za chwilę pojawić. Masz ją już w głowie prawda?
  • pasja 3 tygodnie temu
    Dziękuję. Trochę trwało. Mam coś w głowie ale nie do końca sprecyzowane. Czy coś większego? To się okaże.
    Pozdrawiam
  • Wrotycz 3 tygodnie temu
    Przerażające te obrazy, scenki, migawki. Mega wyspecjalizowany, nowoczesny, wyrafinowany w odbieraniu pamięci, osobowości, godności i życia obóz koncentracyjny.
    Narracja skupiona mniej na fabule, (wręcz b.mało, więc dobrze, że ex post umieszczone są dopiski z przeszłości - ciekawy chwyt swoją drogą), bardziej na analizie wnętrza bohaterki.
    Czekać mi trzeba kolejnej części i żałować, że nie ma się książki pod ręką.
    5, Pasjo, za ten okrutny świat z iskierką nadziei w Północy.

    Pozdrawiam.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Wrotycz bo to miał być jednostrzał na TW ale okazało się że pojemność zbyt duża na jedną część. Co się wydarzy to wszystko jeszcze w powijakach. Dobra nazwa obozu koncentracyjnego. Wybieg moich myśli poza wiek, a może wieki. Bo chyba czeka nas jakaś rewolucja. Tak więcej o bohaterkę, kobiecie w której zgliszcza widzą nadzieję, ale będzie też akcja. Więcej jej było w pierwszej części.
    Pozdrawiam
  • Wrotycz 3 tygodnie temu
    Czytałam pierwszą część, bo druga wręcz mnie do tego z czystej ciekawości zmusiła. Powijaki się powiją, bo bardzo jestem zachłanna na nie.

    Rewolucję to ja raczej widzę w zderzeniu bogatej cywilizacji Zachodu z resztą świata, mega biedniejszą. Oczywiście można jej zapobiec, ale... raczej się nie uda, z wiadomych względów.
    Twoje opowiadanie niekoniecznie w opcji SF, władza to chyba największy afrodyzjak wszechczasów. Najpierw totalna inwigilacja, później zniewolenie w ramach naszej kultury.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Wrotycz a wszystko dzieje się na naszych oczach, i najgorsze jest to że jesteśmy bezradni i ślepi.
    Pozdrawiam
  • Angela 3 tygodnie temu
    Doczekałam się, jedno z bardzo niewielu opowiadań, które robi na mnie tak olbrzymie wrażenie.
    Podoba mi się ten podział na scenki rozmieszczone w czasie.
    Pozdrawiam.
  • pasja 3 tygodnie temu
    Cieszy mnie kiedy ktoś wypowiada takie słowa że czeka. Miłe. Podział specjalny, aby nakreślić powiązanie
    Pozdrawiam serdecznie
  • nimfetka 3 tygodnie temu
    "połączone z płaskowyżem schodami" - "schodami" dziwnie mi tu gra.
    Świat przedstawiony bardzo interesująco. Akcja dopiero się rozpoczyna, ale jestem pewna, że nabierze tempa. Piękne imiona, Kaszmir, Jaśmin. Język przejrzysty, w sam raz.
    Bardzo dobrze, że rozbudowujesz świat, przekazujesz historię. Na razie w cząstkach, ale przeplatanie takich odniesień do przeszłości z teraźniejszością bardzo mi odpowiada.
    Pięknie rzeźbisz to co chcesz urzeźbić.
  • pasja 2 tygodnie temu
    Dziękuję pięknie za słowa i czujne oko. W cząstkach? Pewnie tak, ale polloi się rozkręci.
    Miłego dnia.
  • MarBe wczoraj o 20:40
    Czas płynie dla każdego inaczej, a nowoczesne technologie jak na razie go przyspieszają. Jednak przyjdzie taki dzień, że w najlepszym przypadku zawrócą ludzkość na początek jej drogi, albo dołączą do gatunków wymarłych.
    Eksperymenty bez należytej kontroli i zastanowienia przynoszą zawsze więcej szkody niż pożytku.
    Pozdrawiam.
  • pasja 8 godz. temu
    Witaj
    Czy nasze umysły będą zaprogramowane, czy potrafimy samodzielnie myśleć? Technologia zależy od człowieka i to człowiek jest zagrożeniem. Gatunek wymarły? Zaniepokoiłeś mnie.

    Miłego dnia

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania