Otwórzcie bramy

Zasiedziałem się, zastygłem w masie słów nie moich.

Odliczałem czas nie wiedząc po co i dla kogo, jest źle!

Tak to czuję, chociaż? Jest coś co może mnie i czas ukoić.

To ty? Ty jesteś tym lekiem, twe słowa, ciało i usta twe.

 

Zamknęłaś już wszystko, zawarłaś pakt ze ślepowronem.

On kazał nie wierzyć, nie słuchać i kładąc to na ołtarzu.

Pomieszał nas, uczucie łączące...na zawsze zamiótł ogonem.

Tęsknotę za tobą ukrył daleko, a miłość skrył na cmentarzu.

 

Dwie bramy dziś wiodą do ciebie, obydwie są zamknięte.

Ta jedna ze stali, ją jeszcze można otworzyć ... ty możesz.

A druga? No cóż, ja wierzę że można, dla ciebie to nie pojęte.

Ja swoją otwarłem i czekam wytrwale na ciebie w pokorze.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania