Poprzednie części"Samobójca" (quasi-poemat 1) [17'-18']  

"Pękanie" (quasi-poemat 2) ['17-'18]

…jeśli rozpocząć to zawsze od już później

przeszedłszy ponad początkiem

przysypanym pyłem drogi

a kto żyw?

a kto żyw!?

A kto żyw

patrzy pod nogi!?

 

Ach, jak mi się chce śmiać

z tego nocnego wiatru

z tego szarpania

drzewami okiennicami gwiazdami

z tych gradów trzasków szyb wybuchów komet

 

to jest, wyśmienita katastrofa

tu śpiewają

tam śpiewają

wszędzie, wszędzie cudnie grają

- chwalcie łąki umajone

przede wszystkim na sposób jesienny –

pewien rodzaj pogrzebowego marszu

tylko maszerując można pogrzebać

gdzie się da

co się da

jak i gdzie się odbiera jak i co odebrano

 

to jest, czarna magia

wielce niebanalna

białe czary

przepełnione i rozlanie

mgły jaskrawych błogosławieństw

błyskami?

błyskotkami?

błyskawicami?

Błysków ławicami

pękającymi w każde zespolenia

 

to jest, trochę tak to zalatuje, pora absolutna

wdzierająca się

jak gdyby rój motyli

wdychać!

póki żyją!

a ile to wcześniej gąsienic

rozdeptywanych podobnym pełznięciem

i ile to kokonów

palonych

chociażby zwyczajnym spojrzeniem

gdzie indziej

 

to jest, nieskoordynowanie

rozproszonej piechoty a przede wszystkim lotnictwa

gdzie przecież potrzebna jest strzelista

tu w czasach zarazy nienawiść

- bo miłość to swoją drogą

jak kot

bezdrożami do przystani –

oraz potrzebna jest śmiałość

cnota rozlewnie niepopularna

tu jest więc już łuk strzała harpun i tak dalej

i tam dalej, tam na skraje!

 

 

my się tu trochę przekrzykujemy

różne ja i wiatr i noc i długopis

łóżko ściany zasłony ewidentne

żar papieros i w punkt nabrzmiewające nudności

jak i kubek z herbatą afrykańską oraz niewielkie tłumy szabrowników

 

a niech biorą, co niczyje

niech się w nikogo rozproszą, jeśli taki los

wybrany

pętający

łańcuch jak wąż

a każdemu pięty szkoda

 

my się tu niemniej w walce godnej, niewygodnej, rozszarpać

my się tu więcej w walce zgodnej a pogodnej wyszarpywać

jeden drugiemu

ramię w ramię

 

….

 

I to jest szkatuła moja jak i łapy nieporadne

Sezam i puszka Pandory i słoń w składzie porcelany

to jest jedyna dyfuzja słodka krew spleciona z ropą

absolutnie nic nie pojąć absolutnie wszystko podjąć

orkiestrowo treści zagrać chociaż żadnych instrumentów

lotny bełkot ciekłe formy a kryształy rozrąbane

 

 

coś grzmi

 

dziecko

matki twojej

 

dziś - to czas

na światów koniec

 

 

cały wszechświat

twym pokojem

 

wiedz dniem miękkim

nocą upiorną

 

tyś jest

twoją

całą wojną

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Canulas tydzień temu
    Dobra Rubio
    Czasem tak jest, że się przeczyta i jakeiś lenistwo umysłowe nie pozwala sie wgryźć. W sensie - hamulec jest w nas.
    W tym akurat tekście starałem się ogarnąć i jest mmi ciężko.

    Wszystko siezdaje zamyślne, włacznei z potencjalnym rozgardiaszem.
    Zastanowiły mnie przecinki, ale że zobaczyłem, iż zamysł jest powielany - uznałem za celowość w zapisie.

    Dla mnie trudny tekst. Nie wiem czy nie na mój łeb w ogóle, czy nie na mój łeb dzisiej.
    Umiem się tu zachwycić, nadtoopić w pojedynczym zdaniu, ale ciężko mi iść po nici.

    Sam koniec zwraca wszystko po tysiąckroć. Ostatnie 5 wyrazów jest niewyobrażalnie fenomenalnym zapisem,jednak droga do tego jest dla mnie kręta w odbiorze.

    "dziś - to czas
    na światów koniec" - też bardzo łądne, ale końcówka, no... Poraża prawdą, siłą i wszystkim.
    Tyle mogę napisać, choc tak naprawdę nie napisałem nic.

    Ale nie było to z lenistwa, a jakiejść niemocy lub materiału zmęczenia.

    Pozdroxix.
    Sorry, ze nie pomogłem.
  • rubio tydzień temu
    Tam w gruncie rzeczy nie ma nici jako-takiej, szczególnie pierwsza część, to są osobne, hmm, tematy. W każdym razie, pisząc to, pamiętam, czułem, że 'coś' mi się pisze, nie wiedząc, co, a gdy skończyłem, to uznałem, że cały ten tekst powstał dla tych ostatnich wyrazów. Nawet pamiętam, że gdy napisałem tę końcówkę to pierwszy raz w życiu uznałem, że mam jakiś talent literacki.
    Tak że, pomogłeś, przede wszystkim chciałem sprawdzić, czy klepnie, i czy w tym miejscu.
    Dzięki bardzo.
  • Canulas tydzień temu
    rubio , tak - klepło w tym miejscu. I to konkretniutko.
  • Canulas 6 dni temu
    Se wróciłem dla tych ostatnich słów na okoliczność odpowiedniej struktury emocjonalnej wchwili tej i...
    Udwrza tak, jak powinno.
  • Canulas 6 dni temu
    W chwili *
    Uderza *
  • Canulas 6 dni temu
    W chwili *
    Uderza *
  • rubio 5 dni temu
    Canulas miło mi, to jest zresztą obliczone na odpowiednie emocjonalne struktury, więc miło, że Ci się przypomniało na jej okoliczność.
  • Canulas 5 dni temu
    rubio, obliczone zatem dobrze. Czasem mi się coś wygrywa we łbie i muszę - to, co mi się akurat wgrało - znaleźć, odkopać, przeczytać. Tak było dziś.
    Kolekcjonuję tego typu pioruny. Kolekcjonuję.
    A to musiałem, bo przypomniała mi się sentecja okołoznaczeniowa. "Największa wojna, to bitwa twoich myśli". I tak po nitce, po nitce...
  • rubio 5 dni temu
    Canulas No, ja i sam sobie wracam czasami do tych tu ostatnich słów. I, jak kolekcjonujesz - do usług. A ta sentencja to z kogo?
  • Canulas 5 dni temu
    Z nie pamiętam chwilowo. Wpadła ot tak. Ani moja szczególnie ukochana, ani nic. A stawiając je obok siebie, Twoja końcóka nie daje jej najmniejszych szans. Twója końcóka jest jak Mike Tayson w połowie lat dziewięćdziesiątych. Pietnaście sekund i nie ma co zbierać.
  • rubio 5 dni temu
    nie będę udawał fałszywej skromności - tak, jestem z tej końcówki dumny. A pytałem, bo generalnie jak ktoś używa 'wojny' jako symbolu, to już to na mnie działa tak haczykowato ;d
    ps. lepiej palić, niż jeść; niby niezdrowo, ale przynajmniej popiół nie blokuje klawiszy
  • Canulas 5 dni temu
    rubio - nie paliłem nigdy. Nie umiem. Choć mam teraz qusta wypić kawę z 23 łyżejk (nie wiem, wsłoju lub w wazonei chyba). Może to mnie zabije. Zobaczyczy.

    Nie trzeba być skromnym. Nic to nie daje i nie jest naturalne. Wyszło Ci ślicznie.
    Ty, Nachszon, Komes - powinienem grać na wyścigach. Umiem rozpoznać, kto gość
  • Canulas 5 dni temu
    Dziwnie mi się nie wpisuje za dobrze "w". Pewnie zakruszona klawiatura.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania