Pewnego razu... w Hollywood - recenzja spojlerowa

Na najnowszy film Quentina Tarantino czekałem od momentu jego zapowiedzenia. Wczoraj miałem tę przyjemność w końcu go obejrzeć. Przed filmem podczas reklam w kinie leciała zajawka Polityki, którą z kolei ja i Bogumił zamierzamy zrecenzować we Wrześniu. Ale wróćmy do meritum. Pewnego razu... w Hollywood dzieje się w roku 1969. Opowiada historię znanego głównie z popularnego westernu aktora Ricka Daltona (Leonardo DiCaprio) i jego kaskadera Cliffa (Brad Pitt). Główny wątek dwóch przyjaciół przeplata się z wątkiem Sharon Tate i Romana Polańskiego (jednak sam Polański, grany przez Rafała Zawieruchę, osobiście pojawia się tylko w dwóch sekwencjach). Cliff pewnego razu przypadkiem napotyka się na hipisowską sektę pod przywództwem Charlesa Mansona. Spotkania z hipisami raczej nie wspominał zbyt dobrze, lecz najgorsze miało dopiero nadejść. Pół roku po filmie Randy'ego (Kurt Russel), na planie którego Cliff pobił się z Brucem Lee (Tarantino został pozwany przez córkę prawdziwego Lee za ośmieszenie jej ojca) , producent filmowy Marvin Schwarz (Al Pacino) załatwia obu panom pracę w czterech włoskich produkcjach. Tak więc Rick i Cliff przeprowadzają się do Rzymu. Jakiś czas później podczas powrotu do LA Rick oznajmia swojemu kaskaderowi, że przez problemy finansowe będzie musiał zakończyć współpracę z nim. Tak więc po solidnej popijawie wracają do domu, gdzie Rick wypoczywa na basenie, a Cliff postanawia zapalić jointa, którego dostał od hipisów. Trochę później ci sami hipisi przyjeżdżają do Hollywood Hills celem zabicia Sharon Tate i jej przyjaciół. Jednak najpierw postanawiają załatwić Daltona, który nakrzyczał na nich za zaparkowanie na jego podjeździe.

Zakończenie filmu - w iście Tarantinowskim stylu. Trójka sekciarzy włamuje się do domu Daltona. Jeden z nich zostaje pogryziony przez psa i zatłuczony przez Cliffa. Kobietę Cliff zabija poprzez walenie głową o ścianę, jednak wcześniej zostaje przez nią zraniony nożem. Dziewczynę, która wpadła do basenu, Rick Dalton podpala miotaczem ognia, który został mu po filmie o II WŚ, gdzie podpalał niemieckich nazistów. Po końcowej masakrze Cliff trafia do szpitala, a Rick jest przesłuchiwany przez policję. Następnie zostaje zaproszony przez Sharon do jej domu na zabawę. Jak się okazuje, wraz ze swoim mężem uwielbiała ona westerny, w których grał Dalton. W rzeczywistości tak optymistycznie nie było, ale Tarantino zmienił koniec tej historii, podobnie jak uczynił w Bękartach Wojny.

Najnowszy film QT nie jest tak jak Reservoir Dogs, Pulp Fiction, Kill Bill, Bękarty Wojny, Django czy Nienawistna Ósemka filmem akcji, tylko obyczajowym komediodramatem. Samej akcji też za wiele tu nie było, poza filmami i serialami w których grał Dalton oraz końcówką. Było jednak trochę scen, które w pamieć zaszły mi na dość długo (jak np. gdy Sharon nie zostaje rozpoznana przez obsługę kina czy rozmowa Daltona z ośmiolatką na planie filmowym). Poza tym dobrze oddaje klimat lat 60- tych. Jeśli chodzi o aktorstwo, to podzielam zdanie większości, że najlepiej wypadł Pitt. W mojej ocenie Hollywood jest na poziomie Bękartów oraz Nienawistnej Ósemki, ale do poziomu Pulp Fiction, czy nawet Django niestety nie dorasta.

 

Ocena: 8/10

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Bogumił miesiąc temu
    Brawo Tomku, dzięki za recenzję.
  • Aisak miesiąc temu
    Jestem na nie.

    Lepiej byłoby, gdyby autor zalogował się na jednym ze znanych portali o tek tematyce i tam umieszczał swoje recenzje.

    *
    A może jestem uprzedzona do autora i na wszystkie teksty, które wstawia reaguję alergią...
    Powyższy tekst z powodzeniem można wstawić na Forum w Dziale filmowym.
    *
    Dobbra czepiam się :-/
  • Canulas miesiąc temu
    Przeczytałem z uwagą, choć środek z racji na spojrery, przeskoczyłem.
    Dobry tekst, pokazujący, ze jak chcesz, to umiesz.
    Silne 4
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Dzięki Can
  • Something miesiąc temu
    Nie zrozumiałeś konwencji, odniesień i wielu innych rzeczy. Jesteś za głupi na ten film. :)
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Rozumiem że ty te wszystkie odniesienia i konwencję zrozumiałaś?
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    Bo tak mi się wydaje że pieprzysz głupoty i to nie pierwszy raz pod moimi tekstami
  • Something miesiąc temu
    Drugą sprawą jest fakt, że to nie jest recenzja.
  • Tomasz Bordo miesiąc temu
    A co to jest w takim razie hmm?
  • Trening Wyobraźni miesiąc temu
    Dzień dobry!
    Przypominamy o obdarowywaniu zestawami – dziś o godz. 20.00.
    Pozdrawiamy :)
  • Trening Wyobraźni miesiąc temu
    Tomek Bordo , oto Twój zestaw:
    Postać: Ożywiony rysunek naskalny
    Zdarzenie: Twarde koja niebieskiego ścierwa. (Rzecz o tym jak trzy wybrane smurfy + cztery wybrane postacie z innych bajek (muminki czy inne cholera wie co) trafiają do jednej celi, na twarde prycze)

    Gatunek (do wyboru): Komedia/Groteska/Makabreska lub (pod kątem Antologii) Horror i pochodne
    Czas na pisanie: 1 września (niedziela) godz. 19.00

    Powodzenia :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania