Pewnej nocy

Wracając późnym wieczorem do domu, było już ciemno, a ja miałam ponad dwa kilometry drogi. Szłam chodnikiem, na ulicach nie było dosłownie nikogo, działała tylko co druga lampa. W żadnym domu nie było włączone ani jedno światło. Pozostał mi tylko kilometr do domu, gdy nagle usłyszałam za sobą jakieś dziwne odgłosy. Gdy odwróciłam się zauważyłam jakąś sylwetkę w oddali, nie przejęłam się tym zbytnio i poszłam. Spojrzałam na telefon by zobaczyć która godzina, w tej samej chwili dźwięki umilkły, a tajemnicza postać zniknęła. Na początku wzięłam to wszystko za wybryk mojej wyobraźni, lecz gdy zadzwonił mój telefon i spojrzałam na nieznany mi numer telefonu, zatrzymałam się i odebrałam go. W telefonie słychać było tylko jakieś kroki i identyczne odgłosy jakie słyszałam parę minut wcześniej. Gdy się odwróciłam by zobaczyć czy ktoś za mną idzie nie zauważyłam nikogo. Postanowiłam się rozłączyć i iść dalej. Za zakrętem zobaczyłam jak ktoś klęczy nad jakimś ciałem. W pierwszej chwili myślałam, że ktoś zasłabł i druga osoba próbuje mu pomóc, lecz gdy podszedłam bliżej zauważyłam, że osoba klęcząca ma poszarpane i zakrwawione ubrania. Odezwałam się, czy potrzebują pomocy i w tej chwili on się do mnie odwrócił. Zobaczyłam jego całą zakrwawioną twarz i coś co przeżuwa. Wyglądał o wiele straszniej niż w różnych filmach o zombie. Zaczełam uciekać, a on rzucił się w pogoń za mną. Nie mógł mnie dogonić. Po chwili usłyszałam, że krzyknął "to tylko żart". Serce biło mi niesamowicie szybko, nigdy wcześniej się tak nie wystraszyłam.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Vasto Lorde 17.07.2015
    Gdy odwróciam=odwróciłam*

    Tekst dość średni moim zdaniem. Interpunkcji małe braki, ale co tam :P Ogólnie zabrakło mi uczuć, emocji bohaterki. Ktoś do niej zadzwonił, a ona słyszała te same dźwięki, co wcześniej i kroki. Postanowiła się rozłączyć....bo tak. Nie wystraszyła się, ani nie czuła czegoś dziwnego :/ "Wyglądał o wiele straszniej niż w różnych filmach o zombie."
  • Vasto Lorde 17.07.2015
    Ucięło..... "Wyglądał o wiele straszniej niż w różnych filmach o zombie." - To mogłaś lepiej rozpisać. Poruszyć wyobraźnię i opisać nam, jak go widziałaś. Wzbogaciło by opowiadanie i na pewno poszerzyło tekst, który jest króciutki. W dzisiejszym świecie kina zombie nie wygląda tak samo, jak zombie, więc może dlatego mi ciężko sobie wyobrazić :/
    Dobre strony. Pomysł jest super. Całość w miarę dobrze zrobiona. Końcówka zaskoczyła, a to lubię. Chwalę sobie opowiadania, które potrafią zaskoczyć. Ogólnie podobało mi się umieszczenie bohaterki z dala od domu, gdzie nawet na ulicy brak żywej duszy. Ode mnie 4 :)
  • Haruu 17.07.2015
    Dziękuje Vasto^^ przy następnym takim opowiadaniu, rozwinę bardziej fabułę c:
  • Anonim 17.07.2015
    No cóż :D Zombie-kanibal, mam nadzieję, że historia nie była inspirowana prawdziwym żartem ^^ Pomysł może był ciekawy, ale zgodzę się z Lorde, że zabrakło opisów powodujących gęsią skórkę i takiego oczekiwania w niepewności na ciąg dalszy. Chociaż tak na dobrą sprawę zombie ostatnio przestały być straszne, są teraz raczej chłopcami do bicia we wszelkich grach/filmach, gdzie byle Janusz kosi wiosłem po gębach cały oddział truposzy. Ode mnie tyż cztyry :)
  • Haruu 17.07.2015
    Powiem tak xD jakby na serio zrobili by mi taki żart umarła bym na zawał ;-; posikała się ze strachu i wiele, wiele innych xD dziekuje za ocene c:
  • Anonim 17.07.2015
    haha umarłabyś na śmierć :P
  • Haruu 17.07.2015
    Taaa xD A potem ktoś mnie wskrzesi^^
  • Amy 17.07.2015
    Trochę... nudne. :( Brakuje mi czegoś, co pozwoliłoby mi się wczuć w tekst. Opowiadanie wydaje mi się takie... nijakie. Nie wzbudza we mnie niemal żadnych emocji. Pomysł fajny i mogłoby powstać z tego coś naprawdę wartego przeczytania, więc może spróbuj jeszcze raz? Jest też sporo powtórzeń, najbardziej rzuciły mi się w oczy te w zdaniu o telefonie. Trochę za dużo tego telefonu było. :D

    No i jeden rażący błąd!
    podszedłam - PODESZŁAM.

    To pewnie niedopatrzenie, ale i tak mnie ubawiło. :D
  • Haruu 17.07.2015
    Oke^^ mozliwe ze napisze to samo w dluzszej i bardziej wciagajacej wersji, ale zalezy od weny :/ bo z nią to ostanio tylko wiersze mi wychodzą xD
  • Anonim 17.07.2015
    Szedłem sobie kulturalnie na lekkiej bani. Zabalowałem troszkę ale sumienie mnie ruszyło, żeby juz wrócić do domu.
    Sumienie i pustka w portfelu.
    Było już ciemno a do domu daleko. jakieś dwa kilometry. Szedłem żwawo bo na dopingu Nikt mi nie zawracał gitary, było pusto i ciemno, tylko co druga latarnia się świeciła, pewnie jakiś pojeb je wytłukł albo miasto postanowiło oszczędzać na prądzie.
    No więc idę tak sobie, pustą ulicą, gdy nagle dobiegł mnie odgłos kroków.
    - No kurwa, mam towarzystwo - mruknąłem pod nosem i rozejrzałem się dookoła. Pusto i głucho. Tylko ciemność słabo rozświetlana przez nieliczne i brudne latarnie.
    - Ki diabeł wodę mąci - ale kroki ucichły. Za to zadzwonił mój sfatygowany komórczak. Popatrzyłem na ekran: numer zastrzeżony, odebrałem, a co mi tam! W telefonie tylko głucha cisza, ale po chwili usłyszałem w nim ten sam odgłos kroków jaki słyszałem wcześniej.
    - Kurwa! Trzeba skończyć z piciem - krzyknąłem już dobrze zeźlony.
    Poszedłem dalej bo mnie suszyło i chciałem jak najszybciej trafić do chaty.
    Zapinkalam tak zakosami i slalomami, wóda jeszcze dawała o sobie znac, gdy nagle zobaczyłem jakiegoś lumpa pochylonego nad innym lumpem. To mi poprawiło humor, nie tylko ja tak się ululałem.
    Podchodzę do gości i pytam się czy mozna w czymś pomóc, odezwała się we mnie pijacka solidarność, ale pożałowałem wnet.
    Pochylony gościu spojrzał na mnie. Ryj miał mocno niewyjściowy, cały umazany we krwi i na dodatek coś szamał. Mielił coś w gębie.
    To mnie ruszyło, nawet w takiej sytuacji, a byłem deko nawalony. Gościu wyglądał zupełnie jak zombiak z jakiegoś horroru. Widziałem kilka takich u szwagra, ale co innego zobaczyć to na filmie a co innego ciemną nocką pod kiepską latarnią.
    Spierdoliłem w długą.
    Gościu za mną biegł, coś tam wykrzykiwał, że to żart czy coś tam.
    Pierdole takie żarty, jutro ide na odwyk.
  • Anonim 17.07.2015
    sory, że Ci się tu wewaliłem z tym tekstem, ale mnie zainspirowałaś i ja tak bym to widział :)
    jeszcze raz przepraszam, co złego to nie ja :*
  • Haruu 17.07.2015
    Kurde xD wstaw to na swoj profil a dam ci wielkie 5 xD jednak historie o pijakach sa najlepsze^^ c:
  • Haruu 17.07.2015
    Nie spoko, usmialam sie troche xD ale musialam sie powstrzymywac bo mama sie patrzy, by mnie jeszcze do psychologa wyslala xD a przecież jej nie powiem "czytam opawiadania o pijaku, ktory spierniczał przed zombie" xD
  • Anonim 17.07.2015
    fajnie, że Ci sie podoba :) niech to zostanie u Ciebie
    powiedzmy, że to prezent ode mnie ;p
  • Haruu 17.07.2015
    Arigatou^^ jak bede miala zly dzien zajrze, przeczytam znowu i mi sie polepszy c:

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania