Pióro Feniksa

Na pojedynek mnie wyzywa błękit nieba

Niewiele mam

Niewiele stracę jeśli przegram

Bo tak naprawdę co jeszcze

Można mi odebrać

Trawę

Powietrze

Los

Wiosenne drzewa

 

Cóż, mój czas kiedyś przyjdzie i wszystko zabierze

Łzy zostaną

Wyschnięte na białym papierze

Wiersze pewnie zostaną

Nie wiem, czy im ufam

Mam już tylko atrament

Oby mnie wysłuchał

 

Pióro w mojej dłoni dusi złoty płomień

To Feniks mi zostawił pamiątkę po sobie

Nieśmiertelnej muzy najbliższy przyjaciel

Kiedy pióro płonie

Wszystko jest inaczej

 

Spada czarny popiół, składa się w litery

To jest wiersz prawdziwy

Wiersz naprawdę szczery

 

Stanę w pojedynku z boskim nieboskłonem

Kiedy już go przegram zniknie po mnie pamięć

Ale pośród wierszy, na dębowym stole

Drobny, czarny popiół po mnie pozostanie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Karawan 23.11.2016
    Wg mnie to nie wiersz. To poezja. Dziękuję!
  • Ktokolwiek 23.11.2016
    Karawan dziękuję :O

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania