♥ POCAŁUJ ŻABKĘ? ♥

Dawno dawno temu, za górami, za lasami, za siedmioma dolinami i siedmioma hipermarketami... Na relaksujący spacerek po rozległej okolicznej łące, gdzie świeże powietrze i gorące słońce... Wybrała się piękna, mądra acz nieco uboga Dziewica Kasia. Nie dość że wyszła z domu to jeszcze beztrosko hasała, śpiewając...;

 

- Pocałuj mnie, chcę poczuć się jak w niebie, tra la la laaaa!

 

W ten oto sposób, trochę nucąc i ciutek biegnąc, dotarła na brzeg płynącej rzeczki. Akurat nie szły nad rzeczką żadne pieseczki robiące piesze wycieczki. I nie przechodziła dziwaczna kaczka, śliniąc się przy klejeniu znaczka. Za to słuchając miłej piosenki, na mokrym kamieniu odpoczywała, nie bojąc się że dostanie od siedzenia teoretycznego wilka, całkiem przystojna Żabka? Nikt nie wiedział że w rzeczy samej był on...? O rety! Zaczarowany Królewicz Maniuś? Skupiony na słowach wysłuchanej pieśni, pomyślał że jak Dziewica chce się całować? Czemu nie? Raźno wystawił pyszczek w stylu ''dziubek do selfie''. Kasia podziwiała atrakcyjne oblicze w wodnym lusterku i już miała całkiem rozebrać się do nagiego golasa, żeby skoczyć do wilgotnej wody... Kiedy dostrzegła przyszykowane wargi nieznajomej Żabki. Konkretnie się namyśliła, mając nadzieję że...;

 

- Może jest zaczarowanym królewiczem? Dam całuska i zostanę jego żoną? Zabierze mnie do siebie na luksusową chatę typu zarąbiście drogi zamek miejscówka? Będziemy żyć, mieszkać, kochać się i mieć pożytek z bogactwa? Co mi szkodzi? Biorę i... całuję... Cmoook!

 

Jak pomyślała azaliż uczyniła. Dłuuugi buziak trwał przez parę szczęśliwych chwil, a konkretnie przez siedem. W nadrzecznym powietrzu rozległy się stęko-jęki bajkowych efektów dźwiękowych. Zatrzeszczało, popiszczało i świsnęło. Nastąpił koniec całowania... Co było dalej...? Szask prask i trzask! Żabek Maniuś zaszokowany słodkim cmoknięciem gapił się... W oczy pięknej Kasi. Dłużej nie ukrywajmy miłosnych faktów. Po prostu wzajemnie, czule, w ogóle i w szczególe się... Zakochali! ONA i ON.

 

Dlaczego? Wybranka żabiego serduszka również stała się ŻABKĄ! Zmieniła kształt? Naprawdę! Ładnie podali żabie łapki i udka. Wspólnie pokicali do pobliskiego Żabiego Zamku. Gdzie do dziś żyją, kochają się i podobno często współżyją? (Także teges oweges, nie są już dziewicami?). Aha i jeszcze jedno, aby nie było głupich niedomówień. Jeszcze tego samego dnia wzięli królewski ŚLUB. Legalnie zostając Żoną i Mężem. Nie wypada przecież być ze sobą na... Żabią Łapę? Po ślubie odbyło się huczne Weselisko. Również zostałem zaproszona. Widziałam wszystko. Jadłam, piłam i się bawiłam. Aktualnie leżę nietrzeźwa pod obficie zaopatrzonym (hurtownia spożywcza ''DWIE ŻABKI'', czynne całodobowo, zapraszamy) żabim stołem i skrupulatnie notuję ołówkiem całość niecodziennych zdarzeń. Ależ romantyczna historia. Prawda? Aż się wzruszyłam i muszę odreagować. Melodeklamując krótką poezję;

 

- Re re kum kum, żabi skok? A może soczysty cmoook?

 

♥ + ♥

 

Ciumbaj ciumbaj ciumbaja, tak muzyczka grała. Maniuś sobie śpiewał, Kasia tańcowała.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania