pocałunek milionera

Czy zastanawialiście się kiedyś jakie może być życie księżniczki?

Ja tak i to wiele razy. Każdy z nas chciałby, aby jego życie było pełne niespodzianek, lecz jak wszyscy się domyślacie to tak niej jest.

- Ella, kopciuchu złaź na dół! - westchnęłam cicho, gdyż odrazu wiedziałam kto mnie woła. To była Megan, żona mojego ojca i jednocześnie moja macocha.

Zamknęłam książkę, którą obecnie czytałam i wyszłam z pokoju. Szybko zbiegłam po schodach i stanęłam przed moją " matką".

- Szybciej nie mogłaś? Bo jakbyś zapomniała to podłogi i okna same się nie umyją. - powiedziała wpatrując się w telewizor i popijając swoje ulubione czerwone wino.

- Przepraszam, już się za to biorę - odpowiedziałam cicho i pośpiesznie popędziłam w stronę kuchni, gdyż tam znajdował się mop i ścierka do kurzu.

Megan miała dwójkę dzieci ( bliźniaków ) ze swojego poprzedniego małżeństwa. Hannah i Alan. Z dziewczyną praktycznie w ogóle się nie dogadywałyśmy. Była taka sama jak jej matka chamska, wścibska i wredna. Za to Alan był jej totalnym przeciwieństwem. Był miły, kochany, troskliwy i zawsze uśmiechnięty. Czasem był też trochę wobec mnie zbyt nadopiekuńczy. Z tego co opowiadał mi chłopak to jakoś nie za specjalnie przepadał za swoją siostrą i matką. Megan już nie raz była zdolna, aby uderzyć mnie w twarz z otwartej dłoni, wtedy Alan stawał w mojej obronie, za co naprawdę mu dziękowałam.

Zmywałam podłogi już dobre dwie godziny, no ale co się dziwić? Nasz dom może nie był willą, ale był naprawdę dosyć spory.

Po skończeniu swoich obowiązków, wyszłam z domu, aby się przewietrzyć i chociaż na chwilę zapomnieć o niedawno zmarłym ojcu. Wyjechał w trasę koncertową z której nigdy nie wrócił. Dowiedzieliśmy się, że tata nie żyje. Hannah i Megan tylko udawały, że rozpaczają po jego śmierci. Ja i Alan praktycznie co noc płakaliśmy za nim, wspominając najlepsze chwile z nim spędzone. Gdy zawsze zostawałam sama zastanawiałam się, dlaczego mnie się to przytrafiło? W czym zawiniłam?

Po moim policzku spłynęła łza, ale szybko wytarłam ją wierzchem dłoni. Weszłam do przypadkowej kawiarni, aby napić się czegoś ciepłego. Usiadłam przy stoliku, a kelner odrazu podszedł.

- Dzień dobry, co podać? - spytał wyciągając swój notes, by zapisać zamówienie.

- Poproszę herbatę - powiedziałam i delikatnie uśmiechnęłam się w jego stronę, a on odwzajemnił uśmiech.

- Dobrze, czy to wszystko?

- Tak, dziękuje -

Westchnęłam cicho i przez około pięć minut czekałam na swoje zamówienie. Podziękowałam chłopakowi, który puścił mi oczko na co delikatnie się zarumieniłam. Odwróciłam wzrok w stronę okna, wpatrując się w spływające kropelki po szybie.

Nawet nie zauważyłam jak do mnie przysiada się Alan.

- Hej, tu jesteś. Wszędzie cię szukałem - powiedział z uśmiechem, a ja spojrzałam przelotnie w jego stronę.

- Mhm - odpowiedziałam i ponownie cicho westchnęłam.

- Ciągle o nim myślisz? - spytał z troską i zmartwieniem w głosie, a ja pokiwałam głową na tak.

- Dobra, to mam pomysł jak odciągnąć cię choć na chwilę od tych myśli. Pójdziemy na imprezę do Jansona - spojrzałam na niego jak na głupka.

- Odbiło ci? Nigdzie nie idę - Janson to najprzystojniejszy i najpopularniejszy chłopak w całym naszym liceum. W dodatku spotyka się z Hannah. Szczerze to nie mam pojęcia co on w niej widzi, zwykły plastik.

- No El, weź przynajmniej trochę się wyluzujesz - spojrzałam na swoje dłonie, a po chwili namysłu odpowiedziałam.

- No dobra, niech ci będzie. -

- Okej, na 20 bądź gotowa. Pojedziemy moim samochodem, a teraz lecę spotkać się z Beth. Do zobaczenia - pomachałam mu na odchodne.

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Shogun miesiąc temu
    Witam :)
    Hmmm, pachnie mi to trochę uwspółcześnioną historią Kopciuszka :D Ciekawie ciekawie. Nie wiem czy będzie kontynuacja, ale przy takim zakończeniu przydałaby się haha :)
    Co do spraw technicznych, to warto zwrócić uwagę na przecinki, gdyż w niektórych miejscach ich brakuje. Dobrze również zawsze przed publikacją sprawdzić tekst kilka, a nawet kilkanaście razy, aby wyeliminować jak najwięcej literówek i innych prostych niedociągnięć.
    Żadnych więcej poważniejszych błędów nie widziałem, tak więc tyle ode mnie :D
    Pozdrawiam ;)
  • Akwadar miesiąc temu
    Ło matko! :)
  • Bajkopisarz miesiąc temu
    „gdyż odrazu wiedziałam”
    Od razu

    Połowę zaimków można usunąć, w większości przypadków stanowią zbędne dopowiedzenia.
    Całość przypomina początek bajki o Kopciuszku, to zawołanie macochy nie zostawia zresztą wątpliwości, ale ok., wersja współczesna może być interesująca. O ile gdzieś złamiesz schemat, bo klasyka była już przerabiana miliony razy i trudno coś dodać. Na razie jest dobry pomysł z Alanem jako bratem a nie siostrą.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania